Po odpaleniu auta wszystkie kontrolki gasną oprócz kontrolki ładowania.
Po 2 dniach kontrolka zgasła na 3 dni.
Podczas jazdy nic nie mrugało ani żarzyło. Tylko po zgaszeniu silnika i po ponownym odpaleniu kontrolka nie gaśnie. Na dzień dzisiejszy nie ma ładowania.
Regeneracja alternatora kosztuje 370zł.
Ale czy to jest pewne że szczotki, regulator czy diody?
Może jakiś przekaźnik bądź bezpiecznik?
Jeśli ktoś miał podobny objaw to proszę o pomoc. Myślę, że może obejdzie się bez większych kosztów. Smile
Na marginesie: do alternatora wchodzi wtyczka z 2 przewodami, z czego jeden jest podłączony a drugi wisi zaizolowany (tak już było).
No i jeszcze problem się pokazał w momencie, gdy dzień wcześniej podłączaliśmy klemy, żeby podładować komuś akumulator (zapewniam, że klemy nie zrobiły zwarcia przy odłączaniu).
Po 2 dniach kontrolka zgasła na 3 dni.
Podczas jazdy nic nie mrugało ani żarzyło. Tylko po zgaszeniu silnika i po ponownym odpaleniu kontrolka nie gaśnie. Na dzień dzisiejszy nie ma ładowania.
Regeneracja alternatora kosztuje 370zł.
Ale czy to jest pewne że szczotki, regulator czy diody?
Może jakiś przekaźnik bądź bezpiecznik?
Jeśli ktoś miał podobny objaw to proszę o pomoc. Myślę, że może obejdzie się bez większych kosztów. Smile
Na marginesie: do alternatora wchodzi wtyczka z 2 przewodami, z czego jeden jest podłączony a drugi wisi zaizolowany (tak już było).
No i jeszcze problem się pokazał w momencie, gdy dzień wcześniej podłączaliśmy klemy, żeby podładować komuś akumulator (zapewniam, że klemy nie zrobiły zwarcia przy odłączaniu).