Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Przestroga]Wybuch kotła C.O.

menoment 24 Maj 2014 01:50 23727 18
  • #1 24 Maj 2014 01:50
    menoment
    Poziom 2  

    Ku przestrodze lub jako ciekawostkę zamieszczam zdjęcia po wybuchu kotła C.O. który miał miejsce tydzień temu.

    [Przestroga]Wybuch kotła C.O. [Przestroga]Wybuch kotła C.O. [Przestroga]Wybuch kotła C.O.
    Tutaj blacha zewnętrzna którą wyrzuciło na ścianę robiąc dziury na 2cm i jedno zdjęcie sprzed zdarzenia.
    [Przestroga]Wybuch kotła C.O. [Przestroga]Wybuch kotła C.O.
    Przyczyną zdarzenia było zakręcenie przez mojego ojca (alkoholika, więc różne pomysły ma szczególnie jak się nie zna) zaworów przy piecu i nie poinformowanie innych o tym. Na piecu kiedyś był zawór bezpieczeństwa ale wymienił on go na zwykły kulkowy bo... kapało. Zresztą zawory na piecu też zakręcił bo coś kapało tylko sam nie wiedział co...

    Z relacji wiem że było około godziny 23, najpierw coś strzeliło raz i ojciec poszedł zobaczyć do piwnicy. Termometr pokazywał 0'C (przypuszczam że to około 150'C), piec załadowany do pełna węglem i pompa chodzi a grzejniki zimne. Przypomniał sobie że pozakręcał zawory i gdy sięgnął ręką by je odkręcić wtedy puściły spawy. Możliwe że to właśnie przez nagły spadek ciśnienia (?). W tym momencie stał z przodu pieca i miał szczęście że nic mu się nie stało. Odskoczył na bok ale nic nie widział bo wszędzie była para zmieszana z pyłem i sadzą. Mama mówiła zatrzęsły się ściany i był huk.

    Później tylko zbieranie wody łopatą do śniegu..
    W piwnicy drewniane drzwi zewnętrzne zamknięte na klucz wyleciały z zawiasami i kawałkiem futryny, i w powietrzu uderzyły w ścianę (murek) która się za nimi zajmuje. Poszła także podwójna szyba w okienku z drugiej strony piwnicy a odłamki wyleciały na odległości 7 metrów. Do tego popękany tynk w kotłowni, trochę dziur i połowa ścian do malowania. W drzwiach na parter wyrwany zamek i wygięta futryna w jego miejscu. Na parterze poszły dwie szyby w drzwiach do pokoi (trzecia już była popękana) i do tego również stalowe futryny przy zamkach powyginane.

    Pozdrawiam.

    2 18
  • #2 24 Maj 2014 06:31
    jas67
    Poziom 22  

    Winny nie jest ojciec ale ten kto instalował ten kocioł. No chyba że to ta sama osoba. Wielkie szczęście że tylko tak się skończyło.

    0
  • #3 24 Maj 2014 07:37
    janek1815
    Poziom 38  

    Dobrze że się nic nie stało. Nie wiem czy znajdę zdjęcia to dołącze jednak są bardziej drastyczne w jednym przypadku kocioł wyszedł na zewnątrz budynku przez ścianę (zamarzła instalacja po powrocie z ferii zostało napalone w piecu) w drugim zginął właściciel (tutaj sprawa jest w prokuraturze wszyscy szukaja winnego czy to uzytkownik czy firma instalująca kotłownie jedni zganiają na drugich).

    Gdzie mieszkacie że o tej porze ładujecie kocioł na maksa węglem?

    1
  • #4 24 Maj 2014 15:08
    menoment
    Poziom 2  

    janek1815 napisał:
    Gdzie mieszkacie że o tej porze ładujecie kocioł na maksa węglem?
    Wtedy te deszcze były i trochę zimno.

    jas67 napisał:
    Winny nie jest ojciec ale ten kto instalował ten kocioł

    Najprawdopodobniej instalację robił jakiś znajomy 15 lat temu ale część zmian mógł wprowadzić mój ojciec. Co kolega jest w stanie stwierdzić po zdjęciach? Bo najprawdopodobniej będzie szwagier montował nowy piec oraz bojler i przydałoby się poprawić wszystkie błędy. Mimo że on chciałby jedynie wymienić piec i jak najmniej na to wydać.

    Edit: wiem już że zasilanie z pieca powinno iść na trójnik i pionowo do naczynia wzbiorczego bez żadnych dodatkowych elementów.

    Podpowiem że mamy również piec gazowy na tym samym obiegu (bez wymiennika), zawór przy zbiorniku wyrównawczym do robienia obiegu zamkniętego (który ojciec nieraz zamykał przy paleniu węglem), pierwsze odejście od pieca jest na połowę grzejników przez co się zapowietrzają i odmulacze powyciągane bo blokowały. Kiedyś był bojler ale go przeżarło. Zrobiłem schemat (średnice rur w calach mam z zaworów) :
    [Przestroga]Wybuch kotła C.O.

    Dodatkowo ojciec w zimie grzeje wodę do 85'C więc dotknięcie grzejnika przyjemne nie jest. Gotująca się woda przynajmniej raz dziennie to norma. Czasami też tak się gotuje że wybija na strychu i później przecieka ona przez szczeliny na dół a także zamarza np. rozsadzając strop, robiąc lodowisko na strychu. Woda potrafi wtedy zejść z całego parteru. Myślę że to przez małą ilość odbiorników ciepła bo cała instalacja jest w miedzi i brak bojlera. Tutaj raczej sam nowy piec ze sterownikiem powinien zapobiec takim sytuacjom.

    1
  • #5 24 Maj 2014 19:37
    saskia
    Poziom 38  

    Nie sądzę aby to była wina Ojca, bez względu na to czy pije, czy nie.
    Jest takie powiedzenie, "gospodarz zawinił, a cygana powiesili".
    Podstawowym błędem jest wpięcie kotła gazowego w układ z kotłem węglowym.
    Winowajcą jest pomysłodawca, a zwłaszcza wykonawca takiego połączenia, w którym zostały wprowadzone dodatkowe zawory umożliwiające zamknięcie obiegu kotła węglowego od zbiornika wyrównawczego.
    Jeśli były by ofiary śmiertelne, to prokurator szybko by wykluczył winę Ojca, a oskarżył wykonawcę zmian wprowadzonych podczas instalacji kotła gazowego.
    Śmiem przypuszczać że pomysł takiego podłączenia był twój i bez względu na to kto ten pomysł zrealizował, to wina jest po stronie pomysłodawcy i wykonawcy, a nie Ojca.
    Jestem saperem (2 lata w patrolu rozminowania), ale jeśli by mi jakaś bomba wybuchła podczas rozbrajania, to ja nie ponosił bym odpowiedzialności za konsekwencje wybuchu, tylko ten kto tą bombę ustawił.
    Nie wieszaj na Nim (Ojcu) wszystkich psów (masz tylko jednego Ojca), tylko dla tego że pije, a zamiast tego porozmawiaj z Nim szczerze, dlaczego pije, bo powodem jego picia możesz nawet być ty sam.

    Poza tym, zanim ktokolwiek zacznie poprawiać, czy naprawiać tą instalację po wybuchu, powinieneś wziąć dobrego fachowca, aby ocenił jej stan i zrobił poprawny projekt, według którego będziesz mógł zmienić instalację, aby była bezpieczna.

    Tak czy inaczej twojemu Ojcu należą się przeprosiny, nawet jeśli nie czytał twojego postu.

    2
  • #6 24 Maj 2014 21:52
    menoment
    Poziom 2  

    saskia napisał:
    Śmiem przypuszczać że pomysł takiego podłączenia był twój
    Kiedy dom był budowany a wraz z nim instalacja to ja jeszcze do przedszkola nie chodziłem. Teraz jedynie staram się wyłapywać i poprawiać błędy wykonane w tym czasie, wszystko było po kosztach i znajomości. Począwszy od instalacji elektrycznej którą można porównać do tej od centralnego ogrzewania, siadająca podłoga i ściany działowe pod połową domu, źle wykonane ocieplenie, wilgoć na zewnętrznych ścianach piwnicy.

    Może faktycznie za bardzo go oskarżam ale tyle lat życia z jego nałogiem zrobiło swoje. Jak zasugerowałem ostatnio że trzeba przerobić całą instalacje to mnie wyśmiał i powiedział że tylko piec do wymiany a wszystko zostaje jak było. W sumie to wyjdzie że obiegi trzeba rozdzielić, wymiennik, pompy, zawory, sterownik, projekt itd. to już ponad tysiąc złotych dodatkowych kosztów (do tego jeszcze piec, bojler, węgiel, drewno i bieżące wydatki). Więc jakbym wezwał jakiegoś fachowca to od razu by było kilka dni kłótni i później cały czas wypominanie że tyle pieniędzy poszło w błoto bo tamta instalacja przecież była dobra i działała.

    saskia napisał:
    porozmawiaj z Nim szczerze, dlaczego pije, bo powodem jego picia możesz nawet być ty sam.
    Nie raz z nim rozmawiałem na ten temat ale to nic nie zmienia. I zapewniam że tym powodem ja nie jestem..

    A poza tym gdzie szukać takiego fachowca który nie będzie złotą rączką i będzie wiedział czym jest zawór 4d? I jaki byłby koszt projektu przy przebudowie obecnej instalacji (100m²)?

    1
  • #7 24 Maj 2014 22:05
    saskia
    Poziom 38  

    Nie chce zbytnio ingerować w twoje prywatne życie, ale z Ojcem powinieneś mieć wspólny język.
    Nawet jeśli on wprowadził zmiany w CO, które spowodowały taką niebezpieczną sytuację, to z pewnością nie zrobił tego po to aby mieć oszczędności na gorzałkę, tylko na wasze utrzymanie.
    Teraz gdy nikt go nie rozumie i jego motywów postępowania, zamknął się w sobie i pije.
    Wiem, że nie jest to forum psychologiczne, ale jeśli wyciągniesz do niego rękę i nie będziesz obwiniał go za wszelkie rodzinne niepowodzenia, to nie tylko odzyskasz Ojca, jakiego byś chciał, ale i pomożesz mu wyjść z nałogu.

    1
  • #8 25 Maj 2014 16:07
    magneto0909
    Poziom 13  

    Witam.to co może zrobić wybuch pieca.

    1
  • #9 26 Maj 2014 01:09
    Adamonter
    Poziom 13  

    Kolego nie usprawiedliwiaj jego picia jakimiś problemami, bo piciem ich na pewno nie rozwiąże. A jego wina jest bezsporna niezależnie od picia, a mianowicie samowolne i bezmyślne i niedopuszczalne usunięcie zaworu bezpieczeństwa, i to z bzdurnego powodu, że coś tam kapało. Zawór bezpieczeństwa jak sama nazwa mówi ma dbać o bezpieczeństwo, a dla bezpieczeństwa ma zadziałać czyli otworzyć się i upuścić nadmiar ciśnienia po niewielkim przekroczeniu ciśnienia roboczego. I z tego powodu, że jego próg zadziałanie jest tylko nieco większy od ciśnienia roboczego, to zdarza się dość często, że taki zawór puszcza pojedyncze krople. Więc czyżby z powodu oszczędności tej wody przestał oszczędzać na bezpieczeństwie i węglu którym załadował piec na maxa pod koniec maja. Jestem przekonany, że to nie pierwsza taka jego oszczędność. Gdyby więc oszczędzał na węglu to nie wątpię, że starczyłoby środków w budżecie domowym na remont drobnych przecież usterek przed wybuchem. I jak dalej tak będzie oszczędzał to z tych oszczędności, wystarczy mu tylko na koksownik typu 1981 r.

    Dodano po 24 [minuty]:

    Ponadto u nas nie brakuje absurdów, a działania niektórych osób obijają się o skrajności, czyli od skrajnego marnotrawstwa, do przesadnej oszczędności, polegającej na oszczędzaniu na oszczędności.

    0
  • #10 26 Maj 2014 01:22
    saskia
    Poziom 38  

    Z tego tematu wnioskuję że ojciec był jedynym dorosłym facetem w tym domu, a reszta to dzieciaki i kobiety.
    Cały czas mnie ciekawi kto był pomysłodawcą i motorem w instalowaniu kotła gazowego do tej instalacji.

    0
  • #11 26 Maj 2014 01:33
    Adamonter
    Poziom 13  

    Nie wiem jaki kolega widzi problem w zamontowaniu dwóch źródeł zasilania, przecież to nie mogło być przyczyną wybuchu, tylko błędnie wykonana instalacja, lub jej nie drożność.

    1
  • #12 26 Maj 2014 11:40
    saskia
    Poziom 38  

    Nie widzę problemu, ale ojciec autora z pewnością nie montował kotła gazowego i nie robił jego odbiorów.
    Takie połączenia nawet 5-ciu źródeł zasilania wymaga takiego wykonania instalacji, które zapobiega nawet przypadkowemu odcięciu kotła stałopalnego od zbiornika wyrównawczego, jeśli obieg stałopalnego był otwarty, a podczas pracy gazowego , zostawał zamykany.
    Śmiem przypuszczać że instalacja była grawitacyjna i ojciec autora prawdopodobnie ją wykonał i tylko takiej znał obsługę, a leniwej młodzieży zachciało się wygodnego kotła gazowego, którego nieodpowiednie włączenie do istniejącej instalacji spowodowało zagrożenie i w konsekwencji wybuch kotła węglowego.
    Tak jak pisałem wcześniej, że za wybuch bomby, czy miny, winowajcą nie jest saper, czy ktokolwiek kto na nią stanął, tylko ten kto ją ustawił.

    W tym przypadku, ojciec autora wlazł na minę przygotowaną przez innych.

    Na zdjęciach widać, że zaworami przy samym kotle nie da się odciąć kotła od instalacji, wiec ciśnienie z kotła powinno ulotnić się przez rurę bezpieczeństwa do zbiornika wyrównawczego, a jak widać na schemacie jest przed nim zawór, którego nie powinno tam być.
    Jedyne wyjaśnienie zadania tego zaworu, to robienie układu zamkniętego dla kotła gazowego, który był wcześniej używany.

    Poza tym ten kocioł węglowy, nie jest dostosowany do pracy w instalacji zamkniętej (ciśnieniowej), wiec cala wina leży po stronie podpięcia kotła gazowego do instalacji otwartej, wcześniej zrobionej dla kotła węglowego i jej zamknięcie.

    1
  • #13 26 Maj 2014 12:40
    Adamonter
    Poziom 13  

    Przede wszystkim błąd polegał na zamontowaniu zaworów umożliwiających zamknięcie na głucho źródeł zasilania bez możliwości swobodnego ujścia energii, co doprowadziło do jej kumulacji w postaci ciśnienia. Takie mniemanie, że tu sobie zakręci, a tam sobie odkręci jest nie dopuszczalne, biorąc pod uwagę, że dostęp do pieca mają osoby na tym się nieznające i nieświadome zagrożeń. Więc nie wolno zostawiać laikowi możliwości popełnienia błędu operacyjnego. Taka energia kiedyś pociągi napędzała, więc dobrze jednak, że producent tego pieca nie zamontował do niego kół, bo wówczas mógłby cały dom staranować i jeszcze na drogę wyjechać, robiąc popłoch w okolicy. Zamontowanie tych zaworów miało na celu co jak mi wiadomo dość często w tym kraju się zdarza, oszczędność ciepła które by się marnowało w nieczynnym źródle zasilania, będącym jednak w tym samym ogrzewanym obiekcie, czyli i tak zostającym na miejscu. A jeśli już komuś tak bardzo zależy na tych kilku kaloriach zużytych do podgrzania masy bezwładnościowej pieca nieczynnego, to można nawet i na pięciu źródłach zasilania zamontować zawory zwrotne zdecydowanie tańsze niż wartość rozwalonego pieca nie mówiąc o zagrożeniu życia. Podobnym zagrożeniem są termy spotykane tęż bez zaworu bezpieczeństwa, a ze zbędnym i stwarzającym zagrożenie zaworem zwrotnym, w celu uniknięcia strat ciepła w cofającej się wodzie. Przy braku zaworu zwrotnego przy termie, gdy nie zatnie się termostat i bezpiecznik termiczny, to po wytworzeniu się wewnątrz pary, woda zostanie wepchnięta do sieci, lub hydroforu i grzałka ulegnie przepaleniu co nawet nie zagraża pożarem. Więc zakładając zawór zwrotny, bez zaworu bezpieczeństwa stwarza zagrożenie, że taki paproch wielkości termy może wpaść komuś w oko, lub potargać włosy.

    1
  • #14 30 Maj 2014 23:02
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    jas67 napisał:
    Winny nie jest ojciec ale ten kto instalował ten kocioł.

    Winę ponosi ojciec, bo go obsługuje. Może jednak za skutki wybuchu pozwać w procesie cywilnym instalatora. I nic więcej.

    0
  • #15 31 Maj 2014 06:52
    jas67
    Poziom 22  

    mirrzo Nie zgodzę się bo to instalator musi wiedzieć jakie zagrożenie niesie takie podłączenie kotła. Obsługujący go już takiej wiedzy nie musi mieć. Jestem instalatorem i nie wyobrażam sobie by takiego babola zrobić. Nie usprawiedliwiaj partacza.

    1
  • #16 31 Maj 2014 11:55
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Nie usprawiedliwiam, bo nie to było moim celem. Mówię tylko o odpowiedzialności prawnej,. Co do tego, jak zostało spartolone, to brak słów.

    0
  • #17 01 Cze 2014 14:01
    menoment
    Poziom 2  

    Kocioł gazowy był zamontowany na początku i instalacja nie była od tego czasu przerabiana.

    Teraz potrzebuje pomocy:

    Ogrzewane jest 100m² na parterze:
    - podwójne ściany (jakieś wapniaki) 25cm + 5cm styropianu + 12cm + 5cm styropianu
    - okna potrójne drewniane
    - połowa domu podpiwniczona, 5cm styropianu w podłodze na parterze
    - najwyższy strop 15cm styropianu, strych nieocieplony

    Ojciec chciał kupić piec 15-17kW górnego spalania ale trochę go przekonałem że za duży więc teraz patrzy około 14kW dolnego spalania (lub uniwersalny z klapką) do 3000zł. Do tego zasobnik CWU 120l.

    Każda propozycja modernizacji obecnej instalacji jest wyśmiewana, przyjdzie spawacz dopasować zasilanie i powrót do nowego pieca i tyle z "poprawiania". Usłyszałem że wszystko jest dobrze, zawór różnicowy na zasilaniu jest niepotrzebny i będzie zakręcony. Sterownik i pompa zostają te same, czujnik zamontowany tak jak był czyli gdy pompa nie chodzi to jest duża różnica temperatur. W wymienniku CWU bez zaworu zwrotnego itd. więc woda będzie wracać do sieci.

    Czy moc pieca jest prawidłowo dobrana?
    I ma ktoś może jakiś pomysł jak takiego człowieka przekonać do modernizacji obecnej instalacji?

    1
  • #18 01 Cze 2014 20:08
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Zamów innego spawacza i nie daj im zrobić, tylko sam zrób wcześniej

    0
  • #19 03 Cze 2014 15:16
    kabee84

    Poziom 24  

    Znam takich ludzi, którzy wszystko wiedzą najlepiej, że przecież działało dobrze, że jest dobrze, że nic nie trzeba robić, że fachowcy to tylko kasować potrafią... Mój ojciec wiekiem zbliża się do 70-tki. Kilka lat temu również nie wyobrażał sobie, żeby kupić lepszy produkt, żeby czegoś samemu nie zrobić. Częściowo faktycznie może z racji braku pieniędzy, może z powodu zakorzenienia przyzwyczajeń z czasów PRL, ale ostatnio chyba zrozumiał (lepiej późno niż wcale) że przesadna oszczędność do niczego dobrego nie prowadzi.
    Ale co tu dużo mówić. Charakteru niektórych osób już nie zmienisz, nawet jeśli otrzesz się o śmierć (wybuch kotła). Najbajdziej boli, gdy to ludzie młodzi właśnie tak dziwacznie myślą. Ja już się uodporniłem i z takimi ciężkimi przypadkami wcale nie wchodzę w dyskusję. To najlepszy sposób. A jak będziesz miał swoje - zrobisz sobie po swojemu.

    0