Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bezpieczne rozbcicie faz na scenie między FOH a końcówki

24 Maj 2014 09:51 1797 14
  • Poziom 20  
    Panowie zwracam się do was z takim zapytaniem. Jak rozbilibyście fazy między FOH(cyfra + peryferia), końcówki (2xK6+ proc) a scenę (monitory, piece itp).
    Głównym wyznacznikiem jest tu bezpieczeństwo czyli aby nikogo z grających nie pierdyknął prąd po zębach :)
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 20  
    Cyfra + miksery 1 faza bezwzględnie z możliwością przepięcia szybko na inną.
    Końce : po równo.
    Ot koniec filozofii.

    Cytat:
    Głównym wyznacznikiem jest tu bezpieczeństwo czyli aby nikogo z grających nie pierdyknął prąd po zębach


    Na to fazy nie mają wpływu tylko stan sprzętu i mózg podłączającego.

    Pomiary przed podłączeniem :!: , bo chyba nikt nie wystawia imprezy na przedłużaczu pożyczonym z remizy w dodatku puszczonym przez drogę (taa :P).
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 27  
    Jaka moc systemów? Staraj się przede wszystkim równo obciążyć fazy. Na FOH najlepiej podciągnąć wszystkie fazy - mamy wtedy możliwość szybkiej jej zmiany w przypadku zaniku jednej (zasilanie redundantne). Tylko dwie K6? To od biedy można na jedną fazę, w zależności jakim zasilaniem dysponujemy. Scenę dobrze jest zasilić z tej samej fazy co FOH (wyeliminuje to ew. brumy, możliwość "pogłaskania" gitarzysty przez mikrofon), ale na osobnych zabezpieczeniach, coby nie wywaliło frontu np. przez zdezelowany klawisz. Odsłuchy na osobną fazę, tego przeważnie jest 1/2 do 3/4 frontu. Do nich mikser monitorowy, peryferia, bezprzewody i inne urządzenia i jest ok. Jeśli nie masz jeszcze dobrej rozdzielni elektrycznej, zaopatrz się w takową i nie żałuj na zabezpieczeniach. To samo nagłośnienie, światło osobno?
  • Poziom 15  
    Zaraz, zaraz, jakiś amator bez uprawnień SEP, nie mając zielonego pojęcia pyta o tak oczywiste sprawy jak bezpieczeństwo? Jedyna recepta to zatrudnić fachowca z uprawnieniami SEP do firmy, który będzie w stanie policzyć zapotrzebowanie na prąd i rozsądnie to rozłożyć na trzy fazy, a następnie dobierze, bądź zbuduje rozdzielnię z odpowiednimi zabezpieczeniami.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    DJ.KiteX napisał:
    Zaraz, zaraz, jakiś amator bez uprawnień SEP, nie mając zielonego pojęcia pyta o tak oczywiste sprawy jak bezpieczeństwo? Jedyna recepta to zatrudnić fachowca z uprawnieniami SEP do firmy, który będzie w stanie policzyć zapotrzebowanie na prąd i rozsądnie to rozłożyć na trzy fazy, a następnie dobierze, bądź zbuduje rozdzielnię z odpowiednimi zabezpieczeniami.


    Z całym szacunkiem, ale kolega chyba w rentalu nie pracował. Z tego prostego powodu proponuję się nie wypowiadać. Normalnie milczenie jest złotem, ale w tym przypadku, dla kolegi jest platyną. Jak mi kolega policzy max moc zapotrzebowaną to pogratuluję! W riderach technicznych nikt nie pisze czy piec gitarzysty potrzebuje 0,8kW czy może ma 4 piece po 1kW. O ile jesteśmy w stanie policzyć ile mocy potrzebuje światło i nagłośnienie z ridera na dany event, o tyle ciężko brać pod uwagę dodatki.
    Jeszcze jedna ciekawostka, wg kolegi należy co event przerabiać przeliczać rozdzielnicę, moce zapotrzebowane i przekroje?

    W jakimś stopniu można starać się walczyć o symetrię obciążenia, ale jest to tak trudne w warunkach bojowych, że praktycznie nigdy się nie udaje.
  • Poziom 41  
    DJ.KiteX kolega to chyba żyje w jakiejś baśniowej krainie.
    msciwortuczman nikogo nic nie porazi, jeśli instalacja będzie wykonana prawidłowo i nie ma znaczenia czy na scenie będzie jedna czy trzy fazy. Wszystko będzie działać prawidłowo.
    Ważnym jest stosowanie odpowiednich zabezpieczeń, w odpowiednich miejscach.

    Co do kopiących mikrofonów gitarzystów, itp., to najpierw należy zapytać delikwenta, czy jego cudowny piec, dopiero co sprowadzony ze stanów, zasilany autotrafem 230/115V z biedronki, posiada styk PE i jest on podłączony, tak jak powinien być podłączony. Oraz czy aby jego genialne modyfikacje, poprawiające brzmienie, to nie aby odcięcie masy nie tam gdzie trzeba i prąd płynie przez gitarę doi ziemi.

    Jeśli instalację na samej scenie masz wykonana prawidłowo, to musi działać, bez względu na to gdzie jest która faza i na rozkład obciążenia.
    Upalenia N to skrajne przypadki i jeszcze się z nimi nie spotkałem w prawidłowo wykonanych rozdzielniach.
  • Poziom 24  
    Nie wiem, czy w piecach są przełączniki ground lift, ale zakładając, że ktoś ma jakiś "dziwny zestaw" i ma taki przełącznik? Może to i podchodzi pod "zabobony", ale tak dla pewności lepiej mikser, peryferia i backline zasilać z jednej fazy. To i tak będzie miało relatywnie nie duży pobór w porównaniu z resztą, więc można jeszcze dorzucić monitory, część końcówek ewentualnie.
    Co do mniej więcej równego rozłożenia obciążeń, wiadomo, że nie da się po równo każdej fazy obciążyć, ale warto chociaż mniej więcej porozkładać obciążenie. Jak dochodzi do tego jeszcze światło, w tym sporo żarowego, może się okazać, że całe, lub prawie całe nagłośnienie trzeba będzie zasilić z jednej fazy. (mam na myśli raczej małe i mniejsze-średnie imprezy)
    Co do zera, upalenia się chyba raczej nie zdarzają, zakładając, że rozdzielnia i przedłużacze są wykonane zgodnie ze sztuką... Prędzej już się zdarza, że w spartolonym przedłużaczu urywają się przewody we wtykach lub gniazdach. Mi ostatnio się coś takiego zdarzyło, że się urwał przewód, albo upalił, bo został ostatni drucik? Tak się akurat zdarzyło, że zerowy... Całe szczęście, że to było jeszcze przed imprezą i ucierpiały dwa EON-y i t-amp d3400. No ale niestety, jak ktoś ma tak wykonane kable... (bo to nie były moje, jak i cały sprzęt z resztą). Ja przed wpięcięm czegokolwiek zrobiłem pomiar napięć, wpiąłem PAR-a, zmierzyłem, czy się napięcia nie "rozjeżdżają", wszystko było ok. Nie umawiałem się, że mam sprawdzić wszystkie kable przed sztuką... Tak na marginesie, była to pierwsza sztuka u tego znajomego, nie wiem jak się dalej współpraca ułoży...
    Odszedłem trochę od tematu, ale... Zachęcam do sprawdzania stanu kabli, chociaż raz, przed sezonem. Czy się nic nie urywa, nie przegrzewa. Używać tulejek, albo chociaż cynować końcówki, choć to też nie jest najlepsze rozwiązanie, to i tak lepsze, niż włożenie skręconej linki i przecięcie jej śrubką... Ja robię to tak (choć to pracochłonne), że lutuję na końcu kawałek grubego miedzianego drutu. Jest to chyba najlepsze rozwiązanie.
  • Moderator Akustyka
    Marcin Grabarz napisał:
    ale zakładając, że ktoś ma jakiś "dziwny zestaw" i ma taki przełącznik?

    To raczej świadczy o profesjonalności takiego sprzętu a nie o dziwności.

    Taki przełącznik nigdy nie odłącza uziemienia od obudowy i jego stosowanie jest zawsze bezpieczne dla użytkownika. A uziom powinien być wspólny dla wszystkich urządzeń i mieć ten sam potencjał.
    Najczęściej odłącza on jedynie pin 1 wyjść lub wejść w XLR'ach. Czasami stosuje się mostki RC. W niektórych końcówkach mocy masa audio z uziemieniem połączona jest dodatkowo przez dwie diody połączone równolegl;e, odwrotnie spolaryzowane. Przykład np stary Mackie Art200-A masz rezystor 1kΩ kondensator 100nF i dwie diody 2N5401. Diody zabezpieczają przed znacznym odchyleniem potencjału masy audio od uziemienia, i w razie takiego przenoszą większy prąd.
  • Poziom 24  
    Dokładnie tak jak piszesz, tego typu przełącznik nie odłącza nigdy przewodu PE od obudowy, tylko masę sygnałową od PE. Czym jest ona w takim wypadku połączona, to już różnie, może być tak jak opisałeś, zdarza się, że jest tylko rezystor o dużo większej wartości. Odłączenie uziemienia spowodowałoby "kuku" gitarzyście nawet w przypadku zasilenia z tej samej fazy. Jak bardzo, to już zależy od konkretnego przypadku, bywa, że jest to tylko dość nieprzyjemne szczypnięcie, bywa i gorzej, o czym z resztą pojawiały się informacje, również na elektrodzie.
    Nie sprawdzałem tego osobiście, ale ponoć między masami dwóch zasilaczy opartych na transformatorach, zasilonych z różnych faz może wystąpić napięcie, za sprawą pojemności uzwojeń...
    Podsumowując, mając poprawnie wykonaną instalację 5 przewodową, sprawne uziemienia urządzeń, nie powinno być żadnych niespodzianek. Mimo, że tak jak wspomniałem, podchodzi to trochę pod "zabobon" (a ja akurat wierzący nie jestem, w zabobony również), to wolałbym mieć stół i backline zasilony z tej samej fazy. Ja myślę, że nie jest to wielki problem, zakładając, że mam w rozdzielni i kablach porządek i dajmy na to L1 we wtyku siłowym głównego przedłużacza, to L1 wszędzie dalej.
  • Poziom 41  
    Marcin Grabarz napisał:

    Nie sprawdzałem tego osobiście, ale ponoć między masami dwóch zasilaczy opartych na transformatorach, zasilonych z różnych faz może wystąpić napięcie, za sprawą pojemności uzwojeń...




    Nie bardzo, zasilacze i tak maja wspólny punkt neutralny, a masa części wtórnej jest separowana galwanicznie od części pierwotnej.
  • Poziom 41  
    adambyw trafo separuje cześć pierwotną od wtórnej, co za tym idzie zasilacz działa jak trafo bezpieczeństwa, potencjał zarówno - i + względem ziemi będzie wynosił 0V, dopóki nie podłączymy któregoś biegunu do ziemi.
  • Poziom 41  
    adambyw Moim zdaniem są po równo w drugiej i pierwszej. Co wiecej, gro urządzeń zasilanych zewnętrznym zasilaczem.

    Masa po stronie wtórnej zasilacza, najczęściej nie jest podłączona z PE. Chyba, że urządzenie jest wykonane w klasie pierwszej, ale i tu nie zawsze.

    Po prostu podłączenie dwóch urządzeń z dwóch różnych faz, nie spowoduje porażenia, przez jakieś pojemności uzwojeń.
  • Moderator Akustyka
    Tak wiem że spowoduje porażenia, nie mniej nie przypominam sobie urządzenia w pierwszej klasie z niepołączoną w żaden sposób masy strony wtórnej z PE. Zawsze był przynajmniej kondensator żeby w jakikolwiek sposób przyciągnąć masę strony wtórnej do potencjału PE. Dla tego prosiłem byś myśl rozwinął.