Witam.
Mój problem wygląda na klasyczny mianowicie samochód odpala ale po chwili gaśnie i już nie zapala, chyba że cofnę kluczyk do pozycji "0" ale w tedy znowu pali i gaśnie.
Taki problem pojawił mi się już tydzień temu jednak po odczekaniu kilkunastu minut autko ruszyło jakby nigdy nic. Tym razem nie pomogło nawet odłączanie akumulatora.
Co prawda jakimś sposobem raz na 100 razy autko zaskoczyło ale nie wiem czy to usterka czy po prostu zabezpieczenie które wyłącza jakiś klucz czynności np. wciśnięcie hamulca.
Z myślałem że alarm się zawiesił ponieważ dioda świeciła a zwykle pulsowała, jednak po resecie pulsuje normalnie a auto nie pali. Oczywiście próbowałem odpalić dwoma kluczykami.
Myślałem nawet o pedale gazu który może być uszkodzony, co prawda podczas jazdy silnik reaguje na każdy ruch bardzo szybko, jednak zastanawia mnie fakt niedziałającego tempomatu który mam na wyposażeniu. Być może to atrapa. Jednak czy może mięć to wpływ na immobilizer?
Pozdrawiam.
Mój problem wygląda na klasyczny mianowicie samochód odpala ale po chwili gaśnie i już nie zapala, chyba że cofnę kluczyk do pozycji "0" ale w tedy znowu pali i gaśnie.
Taki problem pojawił mi się już tydzień temu jednak po odczekaniu kilkunastu minut autko ruszyło jakby nigdy nic. Tym razem nie pomogło nawet odłączanie akumulatora.
Co prawda jakimś sposobem raz na 100 razy autko zaskoczyło ale nie wiem czy to usterka czy po prostu zabezpieczenie które wyłącza jakiś klucz czynności np. wciśnięcie hamulca.
Z myślałem że alarm się zawiesił ponieważ dioda świeciła a zwykle pulsowała, jednak po resecie pulsuje normalnie a auto nie pali. Oczywiście próbowałem odpalić dwoma kluczykami.
Myślałem nawet o pedale gazu który może być uszkodzony, co prawda podczas jazdy silnik reaguje na każdy ruch bardzo szybko, jednak zastanawia mnie fakt niedziałającego tempomatu który mam na wyposażeniu. Być może to atrapa. Jednak czy może mięć to wpływ na immobilizer?
Pozdrawiam.