Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakup auta - czyli jak się bronić przed OSZUSTAMI - STWÓRZMY PORADNIK

Jap 28 Maj 2014 14:56 19539 138
  • #31
    vodiczka
    Poziom 43  
    eurotips napisał:
    nikt tu nie zwraca uwagi na wyposażenie, każdy szuka używki full wypas

    Chyba każdy debilowaty snob albo każdy snobujący debil, mało komu potrzebny jest "full wypas" a w salonie do wyboru są różne opcje wyposażenia :D
  • #32
    Jap
    Poziom 28  
    Panowie, a jakieś porady? Ja na początku opisałem jak zweryfikować książkę serwisową. Tak dla laików, coby choć w małym stopniu bronić się przed oszustami.

    Kolejne punkty, które przychodzą mi do głowy:

    Rocznik na szybach - można po tym poznać, czy szyba była wymieniana, czy też nie. Może to być sygnał, że danemu elementowi trzeba się głębiej przyjrzeć.

    W większości samochodów w dolnej części szyby znajdziemy jakieś literki i cyferki. Jedna z nich rzuca się w oczy ponieważ ma przed lub za sobą kropeczki. Wygląda to tak .....5 lub 5.... co oznacza, że szyba jest wyprodukowana w 1985, 1995 lub 2005 roku. Wszystkie szyby powinny być z tego samego roku i tej samej marki.

    Miernik grubości lakieru - ja mam pod ręką super nowoczesny miernik - ale po prostu mam dostęp do takiego sprzętu w pracy. "Normalny" człowiek nie zainwestuje 1400PLN za miernik. Ale spotkałem się też z magnetycznym miernikiem - w kształcie pisaka za 40PLN!!! Nie wykryje się nim 2giej warstwy lakieru ale już najmniejszy szpachelek jest widoczny.
  • #33
    andexp
    Poziom 19  
    Nie ma sie co oszukiwac i dla auta z Niemiec trzeba przebieg liczyć wg. schematu 35 000 - 40 000 x wiek auta. Po kupnie musisz mieć w kieszeni jeszcze min. 2500 na ogarnięcie techniczne fury. To wszystko, a resztę można sobie dopowiedzieć. Pomijam fakt, że często przy zakupie auta emocje biorą górę. Generalnie przy zakupie używanego auta kupujemy marzenia. Niestety zdrowy rozsądek jest najważniejszy i dlatego potrzebna jest zaufana osoba która podejdzie do tego na spokojnie. I nie kupujmy na siłę i na szybko, to najgorsi doradcy.

    P.S. Kupiłem w Niemczech Focusa TDDI z 99 r. z przebiegiem 480 000 km. Dla znajomych śmiech na sali i frajerstwo jakich mało, ale samochód miał 160 000 km temu wymieniony silnik na nowy po fabrycznej regeneracji, nowa pompa VP30 ma 60 000, a nowe turbo i katalizator 30 000. Kpl. nowych hamulców TEXTAR i kpl. amortyzatorów SACHS, szyba przednia, opony letnie. Na wszystko faktury i rachunki od 99 r. Czasami warto kupić "zajeżdzonego" trupa drożej niz kosztuje "wychuchana" perełka. Ostatnio zrobiłem mu z ciekawości pomiar geometrii i oprócz połówkowej z tyłu z prawej strony która należało poprawić to cała reszta na zielono.
  • #34
    eurotips
    Poziom 36  
    Jap napisał:
    Panowie, a jakieś porady? ....

    no cóz, kupowałem dla siebie ponad 20 aut już w swoim życiu, już nawet dokładnie nie pamiętam i nie sposób też to policzyć bo niektórych nawet nie rejestrowałem tylko opychałem zaraz po zakupie bo "los był pusty" i to co dostałem daleko rozmijało się z moimi marzeniami :)

    Bardzo trudno doradzić coś sensownego bo oszuści również czytają takie tematy, ale czerwona lampka powinna się zapalić np:
    -autko z komisu, ale kolegi, owszem można obejrzeć w komisie ale wcześniej tel to tego kolegi aby przyjechał
    -ostatni właściciel jeżdził nim krócej niż pól roku, nawet podatek zapłaci aby się go jak najszybciej pozbyć
    -autko pięknie pachnące -nikt nie wywali kilka dych na darmo, na bank będzie śmierdziało jak tylko parę minutek na słońcu postawimy albo nawet mogło być wcześniej zalane i smierdzi zgnilizną
    -sprawdzić poziom oleju na ZIMNYM silniku, czasami jak same doktory zalane to nawet kropelka nie spadnie z bagnetu
    -wsadzić łapę pod rurę -słodki zapach to 50% doktorów w oleju, a obrzygana łapa olejem nie wymaga komentarza
    -podciągnięte wolne obroty i trzymanie na giełdzie "zimnego" silnika to na bank brak smarowania w zajechanym silniku
    -klima? starsze mają sprzęgiełka i bardzo łatwo sprawdzić czy działa tzn czy w ogóle się załączy bo to już dużo informacji niesie jak kręci kompresor (info dla tych co potrafią odróżnić kręcenie kólkiem klimy od kręcenia sprężarką)
    -kierownica kręcimy na max w lewo do oporu i słuchamy pompki wspomagania jak ślicznie terkocze...
    -nowe lampy? to pewnie i zderzak, i maska i coś przy silniku...
    -nowe opony? trafiłeś na idiotę co 1000 zł wyrzuca w błoto albo przywalił że aż opona przebita i felga prostowana czyli ty wyłożysz na felgi albo będziesz czekać kiedy ci pęknie ta prostowana
    -nowy akumulator? uuu cienko z podawaniem paliwa pewnie, a w dieslu pompowtryski do wymiany bo 10 razy regenerowane

    I jeszcze na koniec: autka nie pozbywa się z dnia na dzień chociażby dlatego że zakup nowego nawet w salonie to kwestia tygodni, a używanego to kwestia kilku miesięcy i jak coś w sprzedawanym aucie zostało wymienione miesiąc temu to na bank była jakaś poważna przyczyna takiej inwestycji. No i dobre auta nie trafiają na giełdy, jak nie rodzina to zabierają je koledzy albo salony gdzie poprzedni właściciel kupuje nowe auto.
  • #35
    seba_x
    Poziom 31  
    eurotips napisał:
    No i dobre auta nie trafiają na giełdy, jak nie rodzina to zabierają je koledzy albo salony gdzie poprzedni właściciel kupuje nowe auto.


    Kiedyś na przeglądzie gwarancyjnym w salonie opowiedziałem moją historię z poprzednim autem, następnie zażartowałem że nie długo muszę pozbyć się Avensisa, gość który mnie obsługiwał jak to usłyszał wziął mnie na bok i mówi że da 5tyś powyżej ceny rynkowej, dał mi telefon i prosił żeby od razu do niego dzwonić.
    Widać że mu wcale nie przeszkadza to że jeżdżę głównie po mieście ;-) .
  • #36
    CommonRail
    Poziom 27  
    Panowie, ale czy nie przesadzacie? Kupiłem ostatnio Lagunę '05, parę rys na zderzaku z przodu, turbo do wymiany, opony z przodu, paski, płyny itd, do wymiany. Przebieg: uwaga... 217 tysięcy mil. Prawie 350 tys km w aucie 9-letnim. Auto kupione w UK, tu też zostaje, ale powiedzcie, czy ktoś kupi takie auto w Polsce z tym przebiegiem? Książka też uboga, ostatni przegląd przy 120tys mil. Silnik(oprócz turbiny, ale to ból tego modelu), skrzynia, dwumas, zawieszenie jak nowe. Patrząc na przebieg i na skalę jego narastania, jeździła w większości po autostradach. Nie napalałem się, przebieg w ogóle olałem, sprawdziłem dopiero jak wsiadłem. I co? Jeździ pół roku już i nic się nie dzieje. Jedynie fotel kierowcy troche przytarty i nic więcej. Wersja initiale, pełna elektryka. Według mnie nie ma co patrzeć na przebieg, tylko na stan auta.
  • #37
    eurotips
    Poziom 36  
    CommonRail napisał:
    .... Według mnie nie ma co patrzeć na przebieg, tylko na stan auta.


    No i masz, przecież to stwierdzenie jest już mottem tej dyskusji,
    wszyscy poprzednicy byli zdania że przebieg i ksiązkę to jako ciekawostkę traktować należy, tu już nie wchodzą w grę takie korekty jak z 240kkm na 180, powszechne jest cofanie z 800kkm na 180 np w takich markach jak BMW czy VW.

    W sumie to należałoby sprawdzić coś czego nikt nie robi z kilku powodów czyli co w oglądanym samochodzie jest jeszcze oryginalne, z pierwszego montażu. Sprawa jest jednak niezwykle trudna i wymaga dużej wiedzy bo handlarze też już w passatach dają wahacze używki Lemforder gdy przygotowują auto do opchnięcia. Tak samo sprzęgło, może być oryginalny Sachs ale przed nim były jeszcze 2 Valeo.
    Kiedyś kupujący poprosił mnie o oryginalną gałkę zmiany biegów bo mi się przytarł piktogram i wstawiłem jakiś CountryTuning aby swoje dojeździć, to jest przykład jak wielka jest dbałość o szczegóły w tym interesie.

    Katalizator też wiele wam powie, sprowadzane na handel praktycznie żaden go nie ma, handlarz wycina go w pierwszej kolejności i sprzedaje go za 5 stówek z pocałowaniem rączki.

    No i jeszcze o kwitach. Kiedyś mi się trafiło auto co dostałem faktury za wszystko co było wymieniane i kupowane, nawet corocznie wymiana zimówek była udokumentowana fakturą bo niemca stać było na nowe co rok. Co przegląd to wydruk z kompa z kodami błędów, datą, przebiegiem i podpisem diadnosty.
    To auto najlepiej wspominam, jeździłem 5 lat i nawet żarówka mi się nie przepaliła, to był VW B5...
  • #38
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    eurotips napisał:

    -nowe opony? trafiłeś na idiotę co 1000 zł wyrzuca w błoto albo przywalił że aż opona przebita i felga prostowana czyli ty wyłożysz na felgi albo będziesz czekać kiedy ci pęknie ta prostowana


    Coz ja chce sprzedac samochod (w relatywnie nieodleglej przyszlosci) a bede musial kupic nowe opony bo na jednej osi mam ok 0.5mm do znacznika a na drugiej ok 1mm i co mam zrobic? samochodu jeszcze nie sprzedaje, jezdzic musze, nie kupie uzywek czy nalewek bo nie wiem w jakim sa stanie a jak sie rozwale to samochod jest wiecej wart niz nowe opony (juz pomijam moje zdrowie i zycie).
    Kwestia kalkulacji co wazniejsze... nie czuje sie idiota - po prostu kupie nowe opony i beda na samochodzie jak sprzedam - moze kupujacy doceni a moze nie, nie wiem... tak samo musze wymienic tlumik srodkowy bo pojawila sie dziura i moim zdaniem nie ma sensu juz tego cerowac...
    Samochod jest zadbany, niebity, z udokumentowanym przebiegiem (relatywnie niskim jak na swoj wiek)...

    Czy jestem idiota?
  • #39
    eurotips
    Poziom 36  
    deus.ex.machina napisał:

    ...Coz ja chce sprzedac samochod (w relatywnie nieodleglej przyszlosci) a bede musial kupic nowe opony bo na jednej osi mam ok 0.5mm do znacznika a na drugiej ok 1mm i co mam zrobic? ...
    ...Czy jestem idiota?


    W takiej sytuacji zostawia się auto na zimówkach i jedziesz na nich aż sprzedasz,
    zresztą zobacz na giełdzie, tam większość aut stoi na zimówkach bo łatwiej znaleźć je w dobrym stanie i są tańsze od letnich.
    Duża jest podaż zimówek rocznych sprowadzanych z niemiec bo tam nie opłaca się przechowywać , mowa oczywiście o tańszych, mniej znanych marek.
    Opon letnich nikt nie sprzedaje bez powodu z dobrym bieżnikiem, jak nie widoczny burchel z boku po napompowaniu to ukryta mina np pęknięta osnowa w jednej przy wjeżdżaniu na ostry krawężnik i tu kolega ma całkowicie rację że zakup letnich używek to igranie z własnym życiem zwłaszcza gdy taka trafi się przy montażu na przednią oś.
  • #40
    wichurewicz
    Poziom 24  
    Jazda na zimówkach na przykład w deszczu? Powodzenia i przyczepności, będą potrzebne.

    Sprzedałem auto na rocznych oponach letnich (zimowe plus stalowe felgi wrzuciłem do bagażnika), bo niby co miałbym zrobić z rozmiarem R13, skoro kolejny samochód jeździ na R16? Bujać się ze sprzedażą samych opon tygodniami i wysłuchiwać "specjalistów" z bożej łaski? To już lepiej niech służą dobrze nowemu właścicielowi .
  • #41
    vodiczka
    Poziom 43  
    wichurewicz napisał:
    Jazda na zimówkach na przykład w deszczu? Powodzenia i przyczepności, będą potrzebne.

    Zimą deszcz niby nie pada??? Nieważne na jakich oponach jeździmy, ważne czy wiemy na jakich i potrafimy myśleć.
  • #42
    eurotips
    Poziom 36  
    wichurewicz napisał:
    Jazda na zimówkach na przykład w deszczu? Powodzenia i przyczepności, będą potrzebne.

    Sprzedałem auto na rocznych oponach letnich (zimowe plus stalowe felgi wrzuciłem do bagażnika), bo niby co miałbym zrobić z rozmiarem R13, skoro kolejny samochód jeździ na R16? Bujać się ze sprzedażą samych opon tygodniami i wysłuchiwać "specjalistów" z bożej łaski? To już lepiej niech służą dobrze nowemu właścicielowi .


    No tak, 13" cali i wszystko jasne... ale już masz 16" i wkrótce się dowiesz że za jedną markową używkę 16" zapłacisz tyle co za 2 nowe 13", zwłaszcza gdy magiczne 91T na oponie okaże się za słabe do wagi twojego auta (indeks nośności 91) wtedy zobaczymy co wrzucisz do bagażnika przy sprzedaży...

    Owszem zimówki tracą swoje właściwości w wyższych temperaturach ale to efekt nasączania ich powierzchniowo różnymi substancjami aby poprawić ich właściwości w testach i zaraz po założeniu do auta, bo nawet jeśli zimówka leży rok w magazynie to już połowa tego zajzajeru odparuje i zimówki z poprzedniego sezonu są dużo tańsze i mają gorsze własności.
    I to rzeczywiście jest na ich minus, a na plus masz że zimówki nówka to 10-12mm bieżnika a nie jak cwaniaczki sprzedają używki piszą "jak nowa 8mm bieżnika" (to do poradnika o tej wysokości bieżnika bo 8mm to norma dla opon letnich) a drugi plus że zimówka to minimum 4mm bieżnika a nie do znacznika jak przy letnich i lepsza zimowa na deszcz z bieżnikiem 4mm niż markowa z bieżnikiem zbliżającym się do znacznika.
    Opona zimowa to nie tylko inna guma ale przede wszystkim te lamelki, oprócz głównych kanałów odprowadzających dochodzą te szczeliny. takie szatkowanie na obwodzie bieżnika, może to mieć wpływ na "trzymanie" opony ale na pewno nie będzie odprowadzać wody gorzej z tego powodu. Zresztą zobacz już sami producenci opon zaczęli pękać i przyznali się wprost że zimówki swoimi parametrami wcale nie ustępują oponom letnim, jazda całoroczna na zimówkach nie pogarsza bezpieczeństwa chyba że chodzi o duże prędkości gdzie liczy się każdy cm drogi hamowania jak np autostrady lub duże przejechane dystanse bo opona zimowa z racji że jest miękka dużo szybciej się zużywa bieżnik.
  • #43
    janek1815
    Poziom 38  
    Ja jeżdżę na zimówkach dwoma autami. W jednym po czterech latach będę musiał zmienić opony na nowe przed kolejną zimą. Mają obecnie około 5-6mm więc lato i jesień przejeżdżę a na zimę będą nówki 16". Wcale nie uważam że się szybciej zużywają od letnich.
  • #44
    eurotips
    Poziom 36  
    janek1815 napisał:
    Ja jeżdżę na zimówkach dwoma autami. W jednym po czterech latach będę musiał zmienić opony na nowe przed kolejną zimą. Mają obecnie około 5-6mm więc lato i jesień przejeżdżę a na zimę będą nówki 16". Wcale nie uważam że się szybciej zużywają od letnich.


    I wcale się nie dziwię takimi spostrzeżeniami. Zimówki wykonane ze specjalnej miękkiej mieszanki to koszt minimum 800zł za sztukę, te po 250-300zł sztuka to zwykła guma szprycowana zajzajerami które potrafią same odparowują w nowej oponie, jeszcze leżąc w magazynie. Tandeta jest dzisiaj wszechobecna, producenci doskonale wiedzą że zimówki służa w większości bogatych krajów przez jeden sezon, więc produkowane są tak narzędzia: np wiertło w którym sam koniec obrabiany jest cieplnochemicznie i jak stępisz to nie ma sensu tego ostrzyć bo to nie kiedyśnia stal narzędziowa że ostrzyłeś go kilka razy tylko wykonane z podłej stali że nawet w desce tym dziury nie wywiercisz po zdarciu tej ulepszonej powierzchni podczas ostrzenia. Podobna technologia stosowana jest obecnie przy produkcji opon zimowych, opona po zjechaniu 2mm bieżnika to zupełnie inna opona, tak samo jak to wiertło, nie była nawet projektowana aby zjechać cały bieżnik i sami producenci ostrzegają że przy 4mm wysokości bieżnika zimówka to już szmelc.
  • #45
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    eurotips napisał:
    deus.ex.machina napisał:

    ...Coz ja chce sprzedac samochod (w relatywnie nieodleglej przyszlosci) a bede musial kupic nowe opony bo na jednej osi mam ok 0.5mm do znacznika a na drugiej ok 1mm i co mam zrobic? ...
    ...Czy jestem idiota?


    W takiej sytuacji zostawia się auto na zimówkach i jedziesz na nich aż sprzedasz,
    zresztą zobacz na giełdzie, tam większość aut stoi na zimówkach bo łatwiej znaleźć je w dobrym stanie i są tańsze od letnich.
    Duża jest podaż zimówek rocznych sprowadzanych z niemiec bo tam nie opłaca się przechowywać , mowa oczywiście o tańszych, mniej znanych marek.
    Opon letnich nikt nie sprzedaje bez powodu z dobrym bieżnikiem, jak nie widoczny burchel z boku po napompowaniu to ukryta mina np pęknięta osnowa w jednej przy wjeżdżaniu na ostry krawężnik i tu kolega ma całkowicie rację że zakup letnich używek to igranie z własnym życiem zwłaszcza gdy taka trafi się przy montażu na przednią oś.


    Ano widzisz, ja niestety jezdze po autostradach, nie chce jezdzic na polgwizdka i byc madry po szkodzie jak sie slizne - twierdze ze przy wartosci samochodu nie zaoszczedze duzo a znacznie wiecej moge stracic...
    I by bylo jasne, mam zimowki i wiem jak sie zachowuja, wiem tez jak zachowuja sie letnie - jest roznica... no ale nie o oponach to watek ale o zachowaniach sprzedawcow i kupujacych.
    Twierdze ze okazje sie zdarzaja ale nie sa regula jak mysli wielu potencjalnych kupujacych i to jest podstawowy problem.
  • #46
    eurotips
    Poziom 36  
    deus.ex.machina napisał:
    ... no ale nie o oponach to watek ale o zachowaniach sprzedawcow i kupujacych.
    Twierdze ze okazje sie zdarzaja ale nie sa regula jak mysli wielu potencjalnych kupujacych i to jest podstawowy problem.


    No to wracając do tematu, po zakończeniu sprzedaży premiowanej w Niemczach, zaczęło brakować niemieckich aut i powszechne stało się wywożenie aut z Polski z powrotem do Niemiec i nieźle szło na tym zarobić bo w Niemczech auta z przebiegiem 180kkm były dwa razy droższe niż w Polsce :)
    Znam człowieka któremu jednak nie poszło po jego myśli, mało że upadł ten cały jego komis to stracił dom i cały majątek. W końcu trafiła kosa na kamień i jakiś niemiec poczuł się oszukany i poszedł do sądu że polak go oszukał bo rzeczywisty przebieg auta jest 3x większy niż deklarowany był przez sprzedającego. I dokopał się kwitów które potwierdzały oszustwo. Takich historii było więcej i na dzień dzisiejszy już mało kto ryzykuje wywozem "odmłodzonego" auto z powrotem do niemiec.

    Nawet zmiana przebiegu w firmowym systemie nie gwarantuje bezkarności bo sąd ma prawo nakazać przywrócić bazę danych z kopii bezpieczeństwa wykonanej w konkretnym dniu o czym pojęcie ma tylko niewielka część handlarzy.

    A co do książek? nie każdy producent to daje więc warto wiedzieć do jakich marek ich już w wersji papierowej nie dają bo jak takową zobaczysz to nawet rozmowy ze sprzedającym zaczynać nie warto. Ponoć istnieje takie cudo jak ksiązka serwisowa do BMW ale żaden handlarz takowej nigdy nie ma, jedyna jaką widziałem to u szwagra co sam auto sprowadził i 15-letnie E39 miało najechane ...368kkm. Handlarz taką książkę spaliłby jeszcze na granicy hahaha a jechałem tą beemką i dałbym jej że ma przejechane nie więcej niż 100kkm bo chodzi jak zegarek, więc ile kkm mają te kopcące rzęchy ??
  • #47
    wichurewicz
    Poziom 24  
    Książka serwisowa do BMW istnieje, moje taką ma. Ale nie kupowałem auta najtańszego na giełdzie ani żadnej "okazji" od zapłakanego Niemca, jak już wspomniałem zapłaciłem za nie kilka tysięcy więcej niż średnia cena "allegrowa". Przebieg na zegarach nie interesował mnie w ogóle, stan w jakim samochód był i jest utrzymany mówi sam za siebie.

    eurotips napisał:
    No tak, 13" cali i wszystko jasne... ale już masz 16" i wkrótce się dowiesz że za jedną markową używkę 16" zapłacisz tyle co za 2 nowe 13", zwłaszcza gdy magiczne 91T na oponie okaże się za słabe do wagi twojego auta (indeks nośności 91) wtedy zobaczymy co wrzucisz do bagażnika przy sprzedaży...

    Nigdy nie kupowałem używanych opon. Prezerwatyw też nie.
    Za komplet nowych 13" Dębicy zapłaciłem około 600 zł, profil i szerokość zalecane przez producenta samochodu. Za komplet nowych 16" Continentala około 1400 zł, profil i szerokość jak wyżej. Na pewnych rzeczach po prostu się nie oszczędza.

    eurotips napisał:
    Owszem zimówki tracą swoje właściwości w wyższych temperaturach ale to efekt nasączania ich powierzchniowo różnymi substancjami aby poprawić ich właściwości w testach i zaraz po założeniu do auta, bo nawet jeśli zimówka leży rok w magazynie to już połowa tego zajzajeru odparuje i zimówki z poprzedniego sezonu są dużo tańsze i mają gorsze własności.
    I to rzeczywiście jest na ich minus, a na plus masz że zimówki nówka to 10-12mm bieżnika a nie jak cwaniaczki sprzedają używki piszą "jak nowa 8mm bieżnika" (to do poradnika o tej wysokości bieżnika bo 8mm to norma dla opon letnich) a drugi plus że zimówka to minimum 4mm bieżnika a nie do znacznika jak przy letnich i lepsza zimowa na deszcz z bieżnikiem 4mm niż markowa z bieżnikiem zbliżającym się do znacznika.
    Opona zimowa to nie tylko inna guma ale przede wszystkim te lamelki, oprócz głównych kanałów odprowadzających dochodzą te szczeliny. takie szatkowanie na obwodzie bieżnika, może to mieć wpływ na "trzymanie" opony ale na pewno nie będzie odprowadzać wody gorzej z tego powodu. Zresztą zobacz już sami producenci opon zaczęli pękać i przyznali się wprost że zimówki swoimi parametrami wcale nie ustępują oponom letnim, jazda całoroczna na zimówkach nie pogarsza bezpieczeństwa chyba że chodzi o duże prędkości gdzie liczy się każdy cm drogi hamowania jak np autostrady lub duże przejechane dystanse bo opona zimowa z racji że jest miękka dużo szybciej się zużywa bieżnik.

    Wysokość bieżnika to nie wszystko, jest jeszcze zwyczajne starzenie się gumy i to ono zdecydowało, że wymieniłem dwukrotnie komplet opon (raz 13", raz 16") właśnie z powodu wieku poprzednich. Pojawiły się lekkie pęknięcia na bokach, te mniejsze zrobiły się jakieś podejrzanie twarde, ale ponieważ nie zwykłem ruszać albo hamować z fasonem, bieżnik nadal był wyraźnie widoczny (nie mierzyłem, ale na oko te 5 mm pewnie było). Nie miałem sumienia puszczać ich do ludzi, choć pewnie ze względu na ten bieżnik znaleźliby się chętni. Poszły do utylizacji, może zrobią z nich kalosze.
    Opony całoroczne też przetestowałem, dziwne takie - ani na zimę rewelacyjne, ani na lato przyczepne jak trzeba (piszczały na suchym, no bez przesady). Jeśli ktoś jeździ mało, rzadko lub wcale wyprzedza i nie rozpędza się powyżej dozwolonych prędkości na drogach wojewódzkich, powinny się sprawdzić.
  • #48
    gibbiceps
    Poziom 13  
    Zam osobę która lakierowała nówki sztuki dla salonów , bo były uszkodzenia podczas transportu . Tak że nigdy nie można być pewnym auta , nawet w salonie .
    Ja kupiłem Audi okazjonalnie , przytarte drzwi , książka serwisowa była . Drzwi wymieniłem ( pół roku na pewnym portalu szukałem ) , więc nie malowana , nie szpachlowana ale stłuczka była . Książka serwisowa , nie przywiązywałem do niej większej uwagi ale pieczątki i podpisy były różne tyle że z jednej firmy bo jeden właściciel . Ale po określonym przebiegu z książki i wklejki zapalił się serwis z wymianą oleju i rozrządu . Czyżby jednak oryginalna ? Mechanik też wątpił w przebieg ale po rozebraniu auta stwierdził że rozrząd , pompa wodna i inne szczegóły wskazują że wszystko było wymieniane w serwisie na oryginały . Więc czasami się zdarzają okazje . To co zaoszczędziłem zainwestowałem w LPG . Ale przy sprzedaży gdy przedstawię historię auta kto w to uwierzy ? Wszystko jest na czas wymieniane ale już bez książki . I ktoś powie że nie serwisowana . Że za drogo bo są tańsze . Kup sobie tańszą i włóż drugie tyle kasy aby auto doprowadzić do stanu normalności . Czasem warto dać więcej , i czasem warto poszukać uczciwej sztuki . Bo ideału nie ma , napewno dla nas Polaków .
  • #49
    urkotrebor
    Poziom 15  
    Witam wszystkich serdecznie i na początku chcę zadać pytanie .
    Po co tworzyć takie poradniki i komu ?
    Zakup auta w Polsce to jeszcze wciąż spory wydatek a przyszły właściciel tak się szczypie o kasę , że szkoda mu dać 20 zł za wjazd na kanał nie mówiąc już o jakiejś ekspertyzie .
    Co z tego , że będzie jakiś poradnik jeśli gościu tak się podjara i zapomni o wszystkich dobrych radach bo na plecach już czuje oddech następnego podjaranego .
    Do mnie na warsztat często przychodzą tacy napaleńcy i przez pół godziny zanudzają a po miesiącu przyjeżdżają na lawecie swoim nowym nabytkiem dokładnie takim jaki im odradzałem i to z drugiego końca Polski .
    I tu zaczynają się schody i pytania co on ma zrobić bo sprzedający nawet nie odbiera telefonu .
    Obecne czasy to walka o przetrwanie , taki „złodziej” jeśli nawet wtopi na jednym to odbije sobie na następnym .
    A kupujący mają „tak potężną wiedzę” że co będą słuchać jakiś ciołków .
    Myślę że nie jest tu potrzebny kolejny poradnik a linki do psychologów .
    Jeśli kupujący nie będą tacy pazerni na cud okazje to nie będzie takich sprzedawców którzy cuda sprzedają .
    Tworzenie nowych przepisów też wydaje mi się problematyczne bo w kraju gdzie 92,2 % (wujek G.) deklaruje że jest katolikami nie powinno być takiego problemu , bo w innych kościołach kradzież też jest potępiana .
    Wydaje mi się że jak wszędzie najważniejszy jest zdrowy rozsądek a tu jest go sporo skoro zastanawiamy się nad problemem nieuczciwych sprzedawców !
  • #50
    eurotips
    Poziom 36  
    urkotrebor napisał:
    Witam wszystkich serdecznie i na początku chcę zadać pytanie .
    Po co tworzyć takie poradniki i komu ?
    Zakup auta w Polsce to jeszcze wciąż spory wydatek a przyszły właściciel tak się szczypie o kasę , że szkoda mu dać 20 zł za wjazd na kanał nie mówiąc już o jakiejś ekspertyzie .
    ...
    ...
    Wydaje mi się że jak wszędzie najważniejszy jest zdrowy rozsądek a tu jest go sporo skoro zastanawiamy się nad problemem nieuczciwych sprzedawców !


    Nie wszyscy chcą być posiadaczami BMW czy VW gdzie podchodzenie z miernikiem lakieru budzi ogólną radość bo wiadomo że jak nie była bita to opuściła garaż bez wiedzy właściciela. Tylko że jest wiele marek, tyczy szczególnie tych mniej popularnych w Rosji że naprawdę dużo jest egzemplarzy bezwypadkowych i wszystko mają w oryginale. To takim kupującym dedykowany jest tem poradnik.
    Handlarzy skupujcych Golfy i Passaty na ulicach przed wjazdem na giełdę interesuje tylko rocznik i cena więc po co się martwić o to czy opony jeszcze nadają się do jazdy w takim samochodzie skoro większość z nich i tak zostanie rozebrana w Rosji na części zamienne z przebitką 500% ?stąd właśnie ta astronomiczna cena niektórych starych wiekowo modeli Audi, VW że one kupowane są na części a nie do odsprzedaży.
  • #51
    vodiczka
    Poziom 43  
    urkotrebor napisał:
    Zakup auta w Polsce to jeszcze wciąż spory wydatek a przyszły właściciel tak się szczypie o kasę , że szkoda mu dać 20 zł za wjazd na kanał nie mówiąc już o jakiejś ekspertyzie .
    I tu jest pies pogrzebany. Ja gdy sprzedawałem auto przyjąłem prostą zasadę: Cena umiarkowana ale sztywna z ewentualnym upustem do 300 PLN gdyby trafił się nabywca, który koniecznie musi coś utargować. Podjeżdżamy z autem na serwis wskazany przez nabywcę ale na jego koszt, niezależnie czy zdecyduje się na zakup czy nie.
    Kilku odpadło po obejrzeniu auta i zapoznaniu się z warunkami ale pierwszy, który zabrał auto do serwisu został jego nabywcą, utargował 200 zł.
  • #52
    eurotips
    Poziom 36  
    vodiczka napisał:
    urkotrebor napisał:
    Zakup auta w Polsce to jeszcze wciąż spory wydatek a przyszły właściciel tak się szczypie o kasę , że szkoda mu dać 20 zł za wjazd na kanał nie mówiąc już o jakiejś ekspertyzie .
    I tu jest pies pogrzebany. Ja gdy sprzedawałem auto przyjąłem prostą zasadę: Cena umiarkowana ale sztywna z ewentualnym upustem do 300 PLN gdyby trafił się nabywca, który koniecznie musi coś utargować. Podjeżdżamy z autem na serwis wskazany przez nabywcę ale na jego koszt, niezależnie czy zdecyduje się na zakup czy nie.
    Kilku odpadło po obejrzeniu auta i zapoznaniu się z warunkami ale pierwszy, który zabrał auto do serwisu został jego nabywcą, utargował 200 zł.


    No ja nie wiem co to za przegląd za 200zł, u nas wołają 500 na dzień dobry.
    A ekspertyza? ktoś to jeszcze robi i w jakiej cenie podpowiedzcie ? i co za tą kasę otrzymamy.tzn co zostanie sprawdzone i opisane.

    Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała: o ile mycie silnika można przyjąć za standard przygotowania do sprzedaży w wyspecjalizowanych warsztatach o tyle brudne auto albo tylko przybrudzone powinno wzbudzić czujność. Niektórzy specjalnie przejażdżkę robią po deszczu przed wyjazdem na giełdę bo takie delikatne przybrudzenie doskonale maskuje wszelkie defekty lakiernicze.

    To samo tyczy szyb, pod warstewką brudu może być ubytek albo pęknięcie a jeśli znajduje się bezpośrednio w polu widzenia to taka szyba do wymiany, podgrzewana to koszt ponad 1000 zł sama szyba, z czujnikami ponad 3000 zł z wymianą, teraz nawet tylne tyle kosztują z racji tych różnych anten i antenek do audio gps i czego tam jeszcze nie pachają. Sprzedawca zawsze twierdzi że wymiana szyby to nawet 200 zł za używkę razem z wymianą tylko ciekawe dlaczego żaden tego nie robi bo jak używka to nawet rocznik mógłby dobrać.
  • #53
    wichurewicz
    Poziom 24  
    Ale marudzisz kolego. Brudne auto źle, umyte źle, książka serwisowa źle, opony łyse źle, nowe jeszcze gorzej, bo pewnie założyli jakieś nalewki albo chiński szajs. Mycie silnika jest popularne kiedy silnik rzyga olejem lub innymi cieczami, są podobno ludzie uznający umyty silnik za cechę zadbanego auta. O swoje samochody dbam, ale do głowy by mi nie przyszło pchać pod maskę lancę od myjki ciśnieniowej.

    Przegląd za 200 zł zrobią na dowolnej stacji diagnostycznej, 500 to chcieli kiedyś w ASO BMW. Pojechałem na zwykłą stację, auto okazało się ulepem jakich mało, straciłem więc 200 zł zamiast 20000. Całkiem niezły interes.

    Za pękniętą szybę przednią zabierają dowód rejestracyjny, więc długo się tak nie pojeździ. Boczne szyby są hartowane, pękają w drobną kaszę przy uderzeniu, tutaj na ubytki bym raczej nie liczył.
  • #54
    olinek2
    Poziom 23  
    Ja A4 B8 dla siebie szukałem 7 miesięcy ponad w PL i DE.
    Rekordzistą był pan z Kępna. Zarzekał się, że bezwypadek w idealnym stanie, zadbany, że w ASO można sprawdzić we Wro albo w Kaliszu. Na szczęście nie musiałem nawet tam jechać, bo chłopaki z bezwypadkowe.net spisali się na medal :)
    Zakup auta - czyli jak się bronić przed OSZUSTAMI - STWÓRZMY PORADNIK
    Zakup auta - czyli jak się bronić przed OSZUSTAMI - STWÓRZMY PORADNIK

    Oczywiście nie muszę mówić, że na foto na aukcji wyglądał idealnie, nie wiem jak oni go poskładali...
    Finalnie kupiłem w PL od drugiego właściciela, auto z PL.
  • #55
    jurek.adam
    Poziom 43  
    urkotrebor napisał:
    Po co tworzyć takie poradniki i komu ?
    Choćby tym co nie siedzą w branży samochodowej, a samochody kupują. Bo nie dla wszystkich pewne rzeczy są takie oczywiste.
    wichurewicz napisał:
    Przegląd za 200 zł zrobią na dowolnej stacji diagnostycznej
    Ja tam nie ufam przypadkowym ludziom, na szczęście taki przegląd robi mi mechanik z rodziny i już parę razy uniknąłem dużej wtopy.
  • #56
    olinek2
    Poziom 23  
    Powiem Ci, że nawet mając doświadczenie kilkuletnie, a nawet i dłużej, wiedzę przekazywaną z dziada pradziada niemal, nigdy nie jestem pewien do końca... Różne kwiatki widziałem w życiu niestety...
  • #57
    prajzl
    Poziom 12  
    Jak ktoś ma dobre auto to nie sprzedaje ,ja mam 15 letni wóz z przejazdem autentycznym 87 tys ,chciałem sprzedać bo słaba marka i mały .Dałem cene 10-15% wyższą niż średnia oglądało 10 ciu nikt nie wziął.A to auto aż kłuje w oczy nadzwyczaj ładnym stanem jak na swój wiek ,garażowane calutki czas .Wyglada Chodzi jak góra 8 latek nie 15. :D
    Gdyby to było zajechane dawno bym sprzedał pewnie o te 15% taniej niż chce.
    Wniosek prosty skoro dobrych aut nie da sie sprzedać za godną cene to nikt też nie sprzedaje tylko dalej jeździ ,bo w pl dobrze płacą ale za graty a za ładne egzemlarze zal im dołożyć te 500-800zł.To sie wciska graty ,a szczególnie upodobali sobie to niemcy którzy pchają ten cały majdan do nas. :D
  • #58
    wichurewicz
    Poziom 24  
    To nie tak - dobre auta można kupić za dobrą (wyższą niż przeciętna) cenę, tylko to należy raczej do rzadkości i trzeba się naszukać.
    Najlepszy dla sprzedającego zarobek jest na picowanych niskim kosztem gratach - skręcić licznik na 180k km (więcej niż 200k to zajeżdżony trup, każdy szwagier przy wódce to potwierdzi), wyplakować wnętrze, wypolerować lakier, umyć silnik i gotowe, klient będzie zadowolony. No, do pierwszej awarii, ale do tego czasu będzie można mu nawciskać, że źle użytkował samochód i dlatego turbina padła.
  • #59
    KarizmoGSM

    Poziom 24  
    olinek2 - nie zdziwię się jak ten co oglądałeś był BEZWYPADEK i mógł taki być ! A jakim sposobem to sobie pomyśl !

    Co do ogólnego tematu to szukacie samochodów od których nie wiadomo co chcecie w niskich cenach, przebiegi auta 10 letnie mają przemarznie około 200 tys. lub więcej i to norma !
    Handluje częściami używanymi i wiele mógł bym powiedzieć o autach i przebiegach jak przyjeżdża pacjent kupuje silnik za grosze i jeszcze chce mieć przebieg max 80 tys ! Silniki z małymi przebiegami są ale za ODPOWIEDNIĄ CENE i sprzedają się raz na 30 tych gorszych !
  • #60
    jurek.adam
    Poziom 43  
    KarizmoGSM napisał:
    Co do ogólnego tematu to szukacie samochodów od których nie wiadomo co chcecie w niskich cenach
    Nie wszyscy szukają cuda za grosze, mnie osobiście interesuje auto w miarę dobre, a nie najtańsze, więc proponuję nie uogólniać tylko trzymać się założeń tematu. Chętnie poczytam o konkretach technicznych, a nie tylko "jakie te ludzie głupie i pazerne" i innych psychologiczno-socjologicznych ogólników.