Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakup auta - czyli jak się bronić przed OSZUSTAMI - STWÓRZMY PORADNIK

Jap 26 Maj 2014 21:13 18915 138
  • #1 26 Maj 2014 21:13
    Jap
    Poziom 28  

    Cześć

    Kilka moich spostrzeżeń. Dodajcie jeszcze coś od siebie aby zacząć walkę z handlarzami samochodów - OSZUSTAMI poprzez wzrost świadomości kupujących.

    Od lutego jeżdżę i szukam 2 aut. Jeden za max 50tys PLN, drugi za max 13tys.
    Co mogę powiedzieć - troszeczkę się znam na autach - hobbystycznie. Mam dostęp do sprawdzania przebiegów po VIN (większość handlarzy oszustów udzieli wam tego numeru bo wiedzą, że i tak w salonie nic nie wskóracie). I co???

    I ręce mi opadają... Koleś sprzedaje A4 B8 w stanie idealnym z nalotem 115tys km z 2008 roku.... hmmm. W środku idealny - sprawdzam VIN, a on w 2009 tym roku miał już 89tys!!! I latał w firmie, Idąc tym tropem dziś miał pół mln kilometrów. Ale oczywiście książka serwisowa zaginęła, a środek wymieniono.
    I tak się nabija nieświadomych ludzi w butelkę.

    Każdy pojazd, nie ważne ile ma lat ma dziś nalatane poniżej 200 -tys km. Odwiedzając mobile.de szybko się dowiadujemy, że tyle mają już nalatane 3 - 4 letnie auta. I nierzadko są droższe od podobnych pojazdów w Polsce. Jak to możliwe? Pomyśl....

    Pojechałem do Niemiec obejrzeć Audi A6 S line 2.7TDI z 2007 roku z nalotem 85tys km. Czuć było w nim nowością... wiecie ile kosztował? 24tys EUR!! Wiadomo - żaden handlarzyk tego nie sprowadzi.


    Dodatkowe spostrzeżenie i zarazem przestroga - cała rzesza OSZUSTÓW (bo tak ich trzeba nazywać) sprzedaje auto na tzw połówkę. Dzwoniąc do gościa w 99,9% na pytanie: czy auto jest zarejestrowane na pana? - otrzymuję odpowiedź - nie, ja tym autem jeżdżę lub nie ja dostałem auto w zamianę. Drążymy temat dalej - czyli wystawia Pan fakturę? Odpowiedź -nie.....

    I z podwórka przykład wzięty: znajomy kupił w Lubiniu na giełdzie Audi na tzw "połówkę". Za 2 tyg miał w domu Policję i pozbył się Audi. Jak to możliwe? Ano przestępcy pojechali Audi na jazdę próbną z prawowitym właścicielem. Po drodze dostał pałą w łeb, zabrano mu dokumenty i ulokowano w rowie. Wrócili na giełdę i sprzedali Audi w dobrej cenie na giełdzie na tzw POŁÓWKĘ. Mieli przecież dowód osobisty rzekomego wujka, który jest chory i nie może sam sprzedać. Podpisy podrobiono piorunem. Rzekomy wujek leżał w rowie....

    Kolejny punkt - podrobione książki serwisowe. Ja nadziałem się w na taki piękny Rline - a po czym można poznać? Grupa SKODA, AUDI, VW, SEAT ma taką wlepkę w książce serwisowej. Powinna wyglądać identycznie jak naklejka obok koła zapasowego. I często gęsto wygląda - ale OSZUŚCI skanują tą z bagażnika i drukują na atramentówce na naklejce i wklejają do świeżych książek serwisowych. Łatwo zauważyć różnicę między oryginałem, ponieważ jest on drukowany na drukarce IGŁOWEJ. Ostatnio trafiłem na podróbkę, gdzie nawet gościu MUCHĘ wydrukował. Dodatkowo kilkuletnia książka serwisowa nie posiada IDENTYCZNYCH pieczątek, identycznych podpisów etc.

    Ostatnio dochodzę do wniosku, że auto używane należy kupować TYLKO te, które zostało zakupione w Polskich salonach. Te z DE są już kręcone na granicy - jeszcze jak jadą na lawecie. Oczywiście każdy handlarz będzie opowiadał niesamowitą bajkę, jak to Niemiec płakał jak auto sprzedawał i gonił go do samej granicy.

    Jeśli macie jeszcze jakieś patenty na zdemaskowanie oszustów - podzielcie się!
    Bo nasze prawo niestety nijak nas tu wspiera. Zastanawiam się nad stworzeniem jakiegoś serwisu gdzie moglibyśmy umieszczać trefne ogłoszenia - ale tu trzeba pomyśleć nad zgodnością tego typu danych z polskim prawem. Ja mam już ok 15stu typów :o)

    p.s.: Zapraszam do obejrzenia na youtube.pl filmów z cyklu "handlarz powie ci prawdę" - są na prawdę niezłe i gratuluję ich autorom. Uśmiejecie się po pachy.

    1 29
  • #2 26 Maj 2014 21:42
    olekt2002
    Poziom 28  

    Temat bez sensu, jedynie do Hyde Parku. Jest cały "OCEAN" na ten temat w Sieci.

    -2
  • #4 26 Maj 2014 21:58
    olekt2002
    Poziom 28  

    Jap napisał:

    A tu możemy zebrać najważniejsze i powrzucać linki
    Jakie??? Z czym??? Chłopy, ogarnijcie się, zdjęcia tablic rejestracyjnych, dane handlarzy?? Nie w tym kraju.

    -1
  • #5 26 Maj 2014 22:08
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Jap napisał:
    Audi A6 S line 2.7TDI z 2007
    Jap napisał:
    Grupa SKODA, AUDI, VW, SEAT
    Jap napisał:
    przestępcy pojechali Audi na jazdę próbną z prawowitym właścicielem.

    Chcesz kolego porady ode mnie osobiście na temat zakupu auta:
    Porada nr 1 NIGDY NIE KUPUJE SAMOCHODU POWYŻSZEJ MARKI I WYMIENIANEGO KONCERNU.
    I masz połowę opisanych przez Ciebie problemów mniej, co nie oznacza , że przekreciarze nie kombinują przy innych autach.
    Podobnie jest z BMW, mercem, . Wg mnie sa mniej oklepane ,tańsze i ciekawsze auta niz wymienione, ( i tych się trzymam) choć jestem śwadomy wielu zalet aut niemieckich: dopracowania, jakości materiałów, cech jezdnych itd.

    0
  • #6 26 Maj 2014 22:12
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Jap napisał:
    Kilka moich spostrzeżeń. Dodajcie jeszcze coś od siebie aby zacząć walkę z handlarzami samochodów - OSZUSTAMI poprzez wzrost świadomości kupujących.

    Zacząć ową tytaniczną pracę należy na sposób pozytywistów, czyli u podstaw. Najpierw wykorzeńmy mity z lat 80., choćby ten, że powyżej 200k km to już zajeżdżony trup, że diesel jest tańszy w utrzymaniu albo że najlepsze są niemieckie samochody. Nie jest, nie jest, nie są.

    Jap napisał:
    Od lutego jeżdżę i szukam 2 aut. Jeden za max 50tys PLN, drugi za max 13tys.

    W tym pierwszym przypadku nie myślałeś o czymś nowym z salonu?
    Ja jednego używanego samochodu szukałem trzy, drugiego pięć miesięcy. Droga przez mękę i to pomimo, że skłonny byłem zapłacić więcej niż średnia giełdowo-allegrowa.

    Jap napisał:
    Co mogę powiedzieć - troszeczkę się znam na autach - hobbystycznie. Mam dostęp do sprawdzania przebiegów po VIN (większość handlarzy oszustów udzieli wam tego numeru bo wiedzą, że i tak w salonie nic nie wskóracie). I co???

    I ręce mi opadają... Koleś sprzedaje A4 B8 w stanie idealnym z nalotem 115tys km z 2008 roku.... hmmm. W środku idealny - sprawdzam VIN, a on w 2009 tym roku miał już 89tys!!! I latał w firmie, Idąc tym tropem dziś miał pół mln kilometrów. Ale oczywiście książka serwisowa zaginęła, a środek wymieniono.
    I tak się nabija nieświadomych ludzi w butelkę.

    Diesla nie kupuje się, żeby stał pod domem i wkurzał zawistnego sąsiada, tylko żeby kręcić dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie - 40, 50, 60. Na zachodnioeuropejskich autostradach takie ilości robi się niepostrzeżenie łatwo.

    Jap napisał:
    Każdy pojazd, nie ważne ile ma lat ma dziś nalatane poniżej 200 -tys km. Odwiedzając mobile.de szybko się dowiadujemy, że tyle mają już nalatane 3 - 4 letnie auta. I nierzadko są droższe od podobnych pojazdów w Polsce. Jak to możliwe? Pomyśl....

    Tak to możliwe, że w Polsce nie sprzeda się samochodu z przebiegiem powyżej 200k km. Nieistotne czy mowa o flotowym dieslu, odpicowanym trupie prosto z lawety czy domowej perełce od prywatnego właściciela, chuchanej i dmuchanej w ASO.

    Jap napisał:
    Pojechałem do Niemiec obejrzeć Audi A6 S line 2.7TDI z 2007 roku z nalotem 85tys km. Czuć było w nim nowością... wiecie ile kosztował? 24tys EUR!! Wiadomo - żaden handlarzyk tego nie sprowadzi.

    Bo żaden pseudoznawca-januszek tyle nie zapłaci, to komu ma sprowadzać? Żeby stało bez sensu na placu i niszczało? O, tam w komisie obok mają takie samo, przebieg na zegarach też niski i tylko 10 tysięcy euro, coś pan zwariował tyle pieniędzy wołać?
    Za jedno ze swoich używanych aut zapłaciłem 28 tysięcy złotych, przy średniej giełdowej 22-24 tysiące. Jak myślisz, dlaczego?





    Jap napisał:
    Dodatkowe spostrzeżenie i zarazem przestroga - cała rzesza OSZUSTÓW (bo tak ich trzeba nazywać) sprzedaje auto na tzw połówkę. Dzwoniąc do gościa w 99,9% na pytanie: czy auto jest zarejestrowane na pana? - otrzymuję odpowiedź - nie, ja tym autem jeżdżę lub nie ja dostałem auto w zamianę. Drążymy temat dalej - czyli wystawia Pan fakturę? Odpowiedź -nie.....

    I z podwórka przykład wzięty: znajomy kupił w Lubiniu na giełdzie Audi na tzw "połówkę". Za 2 tyg miał w domu Policję i pozbył się Audi. Jak to możliwe? Ano przestępcy pojechali Audi na jazdę próbną z prawowitym właścicielem. Po drodze dostał pałą w łeb, zabrano mu dokumenty i ulokowano w rowie. Wrócili na giełdę i sprzedali Audi w dobrej cenie na giełdzie na tzw POŁÓWKĘ. Mieli przecież dowód osobisty rzekomego wujka, który jest chory i nie może sam sprzedać. Podpisy podrobiono piorunem. Rzekomy wujek leżał w rowie....

    O, ciekawe, tego nie znałem. Zadziwiające, że ktoś tak głupio ryzykuje kilka do kilkunastu lat w pierdlu dla paru tysięcy złotych zysku.

    Jap napisał:
    Kolejny punkt - podrobione książki serwisowe. Ja nadziałem się w na taki piękny Rline - a po czym można poznać? Grupa SKODA, AUDI, VW, SEAT ma taką wlepkę w książce serwisowej. Powinna wyglądać identycznie jak naklejka obok koła zapasowego. I często gęsto wygląda - ale OSZUŚCI skanują tą z bagażnika i drukują na atramentówce na naklejce i wklejają do świeżych książek serwisowych. Łatwo zauważyć różnicę między oryginałem, ponieważ jest on drukowany na drukarce IGŁOWEJ. Ostatnio trafiłem na podróbkę, gdzie nawet gościu MUCHĘ wydrukował. Dodatkowo kilkuletnia książka serwisowa nie posiada IDENTYCZNYCH pieczątek, identycznych podpisów etc.

    Książkę serwisową można sobie kupić na pewnym znanym portalu aukcyjnym, pieczątki wyrobić bez żadnego trudu (w punktach świadczących te usługi nikt nie wymaga jakiegokolwiek dokumentu, który potwierdzi, że reprezentujesz Autohaus Berlin położony przy Bismarck Strasse), wypełnienie tego to kwestia kwadransa. W związku z tym książkę serwisową należy traktować jako ciekawostkę, w żadnym wypadku nie dokument poświadczający cokolwiek.

    Jap napisał:
    Ostatnio dochodzę do wniosku, że auto używane należy kupować TYLKO te, które zostało zakupione w Polskich salonach. Te z DE są już kręcone na granicy - jeszcze jak jadą na lawecie. Oczywiście każdy handlarz będzie opowiadał niesamowitą bajkę, jak to Niemiec płakał jak auto sprzedawał i gonił go do samej granicy.

    Te z polskich salonów też można skręcić, poza tym bywają gorzej wyposażone, w słabszych wersjach silnikowych i tak dalej.

    Jap napisał:
    Jeśli macie jeszcze jakieś patenty na zdemaskowanie oszustów - podzielcie się!
    Bo nasze prawo niestety nijak nas tu wspiera. Zastanawiam się nad stworzeniem jakiegoś serwisu gdzie moglibyśmy umieszczać trefne ogłoszenia - ale tu trzeba pomyśleć nad zgodnością tego typu danych z polskim prawem. Ja mam już ok 15stu typów :o)

    Chcącemu nie dzieje się krzywda - chcesz kupić dziesięcioletniego diesla z przebiegiem 180k km za 15 tysięcy złotych, to ci takiego przygotują i kupuj na zdrowie. Tylko się potem nie dziw, jak zdrowy rozsądek i matematykę zawiesiłeś wcześniej na kołku.

    Jap napisał:
    p.s.: Zapraszam do obejrzenia na youtube.pl filmów z cyklu "handlarz powie ci prawdę" - są na prawdę niezłe i gratuluję ich autorom. Uśmiejecie się po pachy.

    To fakt, zarykuję się ze śmiechu słysząc, czego i w jakim budżecie szukają ludzie odwiedzający handlarzy.

    1
  • #7 26 Maj 2014 22:51
    Jap
    Poziom 28  

    olekt2002 napisał:
    Jap napisał:

    A tu możemy zebrać najważniejsze i powrzucać linki
    Jakie??? Z czym??? Chłopy, ogarnijcie się, zdjęcia tablic rejestracyjnych, dane handlarzy?? Nie w tym kraju.


    Sorki, nie nie o to mi chodziło... w pośpiechu napisałem... chodzi o linki do stron, o których pisałeś. Tj. jakie triki stosują handlarze - oszuści coby być lepiej przygotowanym.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Fakt - salonówki też da się przekręcić. Jednak taki 3- 4 latek jaki jest w kręgu moich zainteresowań ma jeszcze dość fajną historię. Z tym 2gim autem (do 13tys) to już tylko loteria jeśli chodzi o przebieg. Ale śmiać mi się chce jak oglądam bryki 12- 13 lat z przebiegiem 180tys. Niemiec jeździł dieslem (za który zapłacił ciężkie pieniądze plus coroczny haracz za zatruwanie środowiska) 15tys km rocznie :o)

    0
  • #8 27 Maj 2014 11:10
    MrDoimer
    Poziom 38  

    Kupno auta z salonu dla osoby prywatnej to bezsens.
    No chyba że masz 'hajsu jak lodu' to wtedy nic nie stoi na przeszkodzie.
    Takie auto po wyjechaniu z salonu już traci sporo na wartości.

    0
  • #9 27 Maj 2014 12:11
    romkoski
    Poziom 9  

    Jedynie zmiana prawa może uchronić przed oszustami (handlarz kanciarz powinien dostać taką karę żeby mu się nie opłacało robić ludzi w wała), a jeśli chodzi o kupno auta to tylko z miernikiem lakieru i zaprzyjaźnionym mechanikiem, który auto sprawdzi. Miałem tą przyjemność kupna auta niedawno i większość aut jest robiona pod sprzedaż, a mówisz takiemu leszczowi że na aucie pół centymetra szpachli to tylko głupa zgrywa i czeka na innego frajera

    0
  • #10 27 Maj 2014 13:08
    wichurewicz
    Poziom 24  

    MrDoimer napisał:
    Kupno auta z salonu dla osoby prywatnej to bezsens.
    No chyba że masz 'hajsu jak lodu' to wtedy nic nie stoi na przeszkodzie.
    Takie auto po wyjechaniu z salonu już traci sporo na wartości.

    O, zapomniałem o jeszcze jednym micie z lat 80., który warto by wyplenić - na kupnie samochodu już się nie zarobi, pomijając bardzo rzadkie (i drogie) przypadki aut o rosnącej wartości kolekcjonerskiej (poobijany i zardzewiały Fiat 125p wyciągnięty ze stodoły to nie jest auto kolekcjonerskie).
    Nowe auto z salonu kupuje się, żeby zmniejszyć ryzyko wdepnięcia na minę. Utrata wartości dla kogoś, kto zamierza samochodem jeździć co najmniej kilka lat, i tak jest bez większego znaczenia, bo po tych kilku latach tak czy owak dostanie jakiś ułamek ceny początkowej.

    romkoski napisał:
    Jedynie zmiana prawa może uchronić przed oszustami (handlarz kanciarz powinien dostać taką karę żeby mu się nie opłacało robić ludzi w wała), a jeśli chodzi o kupno auta to tylko z miernikiem lakieru i zaprzyjaźnionym mechanikiem, który auto sprawdzi. Miałem tą przyjemność kupna auta niedawno i większość aut jest robiona pod sprzedaż, a mówisz takiemu leszczowi że na aucie pół centymetra szpachli to tylko głupa zgrywa i czeka na innego frajera

    Karać handlarzy za głupotę i chciwość klienta? Bez sensu kolego, zacznijmy usuwać przyczyny, a skutki znikną same.

    Miernik lakieru? Załóżmy hipotetycznie, że kupiłem nowy samochód dla siebie, do użytku prywatnego. Po roku lub dwóch na parkingu pod Tesco jakiś półślepy i głuchawy dziadunio (prawo jazdy robione na Syrenie 104 w 1967 roku) przytarł mi w tym samochodzie błotnik i drzwi pasażera. Zostały one naprawione i pomalowane w ASO. Miernik lakieru wykaże różną grubość powłoki lakierniczej dla naprawionych i fabrycznych elementów, zaś operujący owym miernikiem ucieszy się, że uniknął zakupu jakiegoś malowanego trupa. Bo przecież fakt, że używane kilkuletnie auto miało jakieś parkingowe obcierki lub drobne stłuczki, od razu owo auto przekreśla. Klient szuka nowego, błyszczącego lakieru na używanym samochodzie - klient będzie miał.

    To byłoby zbyt proste - rozstrzelać wszystkich handlarzy i skonfiskować ich mienie, a nagle zapanuje szczęśliwość i dobrobyt. No cóż, to tak nie działa.

    0
  • #11 27 Maj 2014 13:19
    vodiczka
    Poziom 43  

    MrDoimer napisał:
    Kupno auta z salonu dla osoby prywatnej to bezsens.
    No chyba że masz 'hajsu jak lodu' to wtedy nic nie stoi na przeszkodzie.
    Takie auto po wyjechaniu z salonu już traci sporo na wartości.
    Dziwne rozumowanie, Czyżbyś tęsknił za komuną gdzie auto w drodze z salonu na giełdę zyskiwało i to znacznie?
    Idąc tropem twojego rozumowania, to po co się uczyć - wiedza po odebraniu dyplomu już się deaktualizuje i po co się żenić - współmałżonek traci na wartości już w momencie odejścia od ołtarza a przed nami jeszcze wesele na które trzeba mieć hajsu jak lodu :D

    Większość oszustw (nie tylko samochodowych) jest możliwa dlatego, że ludzie usiłują spełniać marzenia na które ich nie stać.

    0
  • #12 27 Maj 2014 13:22
    romkoski
    Poziom 9  

    wichurewicz napisał:

    Miernik lakieru? Załóżmy hipotetycznie, że kupiłem nowy samochód dla siebie, do użytku prywatnego. Po roku lub dwóch na parkingu pod Tesco jakiś półślepy i głuchawy dziadunio (prawo jazdy robione na Syrenie 104 w 1967 roku) przytarł mi w tym samochodzie błotnik i drzwi pasażera. Zostały one naprawione i pomalowane w ASO. Miernik lakieru wykaże różną grubość powłoki lakierniczej dla naprawionych i fabrycznych elementów, zaś operujący owym miernikiem ucieszy się, że uniknął zakupu jakiegoś malowanego trupa. Bo przecież fakt, że używane kilkuletnie auto miało jakieś parkingowe obcierki lub drobne stłuczki, od razu owo auto przekreśla. Klient szuka nowego, błyszczącego lakieru na używanym samochodzie - klient będzie miał.

    Nie chodzi mi o takie sytuacje, uwierz mi że widać kiedy była naprawa z powodu rysy a kiedy jest cały samochód po poprawkach.
    wichurewicz napisał:

    To byłoby zbyt proste - rozstrzelać wszystkich handlarzy i skonfiskować ich mienie, a nagle zapanuje szczęśliwość i dobrobyt. No cóż, to tak nie działa.

    Czyli uważasz, że można oszukiwać ludzi i jest to w porządku? Wiem, że przykład idzie z góry no ale proszę Cie.
    W tym biznesie jest duża wina ludzi bo chcą gwiazdki z nieba za kilka tysiecy.

    0
  • #13 27 Maj 2014 13:27
    wichurewicz
    Poziom 24  

    romkoski napisał:
    Nie chodzi mi o takie sytuacje, uwierz mi że widać kiedy była naprawa z powodu rysy a kiedy jest cały samochód po poprawkach.

    Widać dzięki czemu? Miernikowi lakieru? Omówiliśmy to już.
    Teraz mało kto bawi się w szpachlowanie, zbyt drogie i czasochłonne. Szybciej, taniej i więcej zarobku jest na poskładaniu auta z dwóch lub więcej części. Wstawiasz fabrycznie malowaną elegancką ćwiartkę, potem polerka całości żeby jednakowo wyglądało i jak klient nie sprawdzi na słupkach, to może sobie tym miernikiem objeżdżać cały przód z góry na dół i niczego nie znajdzie.

    romkoski napisał:
    Czyli uważasz, że można oszukiwać ludzi i jest to w porządku? Wiem, że przykład idzie z góry no ale proszę Cie.
    W tym biznesie jest duża wina ludzi bo chcą gwiazdki z nieba za kilka tysiecy.

    Oszukiwanie tych, którzy chcą być oszukiwani? Nie jest w porządku, ale to nie tylko wina oszustów.

    0
  • #14 27 Maj 2014 15:16
    kępes12
    Poziom 9  

    Na pewno sprawdzajcie przebieg auta i wygląd jak sądzicie ,że wygląda jak na swój przebieg źle to nigdy nie bierzcie takiego auta bo był kręcony licznik.

    0
  • #15 27 Maj 2014 15:38
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Przebieg wyświetlany na zegarach nie ma żadnego znaczenia w dobie "korekty" dokonywanej w kwadrans za śmieszne pieniądze. Dopóki ta prosta prawda nie dotrze do świadomości kupujących, nic się w temacie skręcania liczników nie zmieni.

    0
  • #16 27 Maj 2014 15:46
    romkoski
    Poziom 9  

    Mial wejść przepis, że stany licznika miały być wpisywane podczas przeglądu do jakiejś bazy ale nie wiem czy już to weszło. Pozostaje oczywiście kwestia, że ktoś kto ma dostęp do takiej bazy może te dane zmienić ;-)

    0
  • #17 27 Maj 2014 15:53
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Baza o ile nie będzie ogólnoeuropejska (coś jak Carfax w USA) niczego nie poprawi - przecież dla auta będącego już w kraju diagnosta wpisze to, co widzi na zegarach. 180k km dla dziesięcioletniego diesla? Spoko.

    0
  • #18 27 Maj 2014 16:03
    robert1.5 dci
    Poziom 13  

    a co wy tak z tym przebiegiem
    po kilku latach handlu wiem jedno i widziałem nie jedno
    auto 40 tys przebiegu i silnik gorzej pracuje niz ten po 200 itp.nigdy nie wiadomo jaki kat wcześniej jezdził,a jak już kupujesz auto które ma więcej lat niż 5 ,to lepszy jest przebieg 200 tys niż 120tys.
    czemu??
    silnik wytrzymuje średnio 400-500 tys a osprzęt typu sprzęgło ,turbina,wtryski, 150 tys
    przy przebiegu 200 tys w 90% te elementy masz wymienione

    0
  • #19 27 Maj 2014 16:46
    miecho18
    Spec od komputerów

    wichurewicz napisał:


    romkoski napisał:
    Jedynie zmiana prawa może uchronić przed oszustami (handlarz kanciarz powinien dostać taką karę żeby mu się nie opłacało robić ludzi w wała), a jeśli chodzi o kupno auta to tylko z miernikiem lakieru i zaprzyjaźnionym mechanikiem, który auto sprawdzi. Miałem tą przyjemność kupna auta niedawno i większość aut jest robiona pod sprzedaż, a mówisz takiemu leszczowi że na aucie pół centymetra szpachli to tylko głupa zgrywa i czeka na innego frajera

    Karać handlarzy za głupotę i chciwość klienta? Bez sensu kolego, zacznijmy usuwać przyczyny, a skutki znikną same.

    Mówmy, a właściwie piszmy o rzeczach realnych. Ludzie nigdy nie zmądrzeją. Będzie tylko gorzej. Zgadzam się tym samym z Kolegą romkoski odnośnie karania handlarzy oszustów.
    wichurewicz napisał:
    Baza o ile nie będzie ogólnoeuropejska (coś jak Carfax w USA) niczego nie poprawi - przecież dla auta będącego już w kraju diagnosta wpisze to, co widzi na zegarach. 180k km dla dziesięcioletniego diesla? Spoko.

    Tutaj Kolega ma rację. Spisywanie przebiegu to jak na razie tylko pic na wodę.

    0
  • #20 27 Maj 2014 17:15
    deus.ex.machina
    Poziom 32  

    Nie jest to do końca prawda http://www.leaseplan.nl/occasions/ - znajdziecie tu diesle które maja najechane mniej niż 50 tysięcy, niektóre w 2 lata mniej niż 25 tysięcy. Wyjątki się trafiają, ze ludzie się łudzą ze to właśnie im trafił się wyjątek... no cóż...

    0
  • #21 27 Maj 2014 19:31
    wichurewicz
    Poziom 24  

    robert1.5 dci napisał:
    a co wy tak z tym przebiegiem
    po kilku latach handlu wiem jedno i widziałem nie jedno
    auto 40 tys przebiegu i silnik gorzej pracuje niz ten po 200 itp.nigdy nie wiadomo jaki kat wcześniej jezdził,a jak już kupujesz auto które ma więcej lat niż 5 ,to lepszy jest przebieg 200 tys niż 120tys.
    czemu??
    silnik wytrzymuje średnio 400-500 tys a osprzęt typu sprzęgło ,turbina,wtryski, 150 tys
    przy przebiegu 200 tys w 90% te elementy masz wymienione

    Wszystkie samochody oferowane z drugiej ręki mają poniżej 200k km przebiegu wyświetlanego na zegarach. Polak to przecież fachowiec i nie kupi zajeżdżonego trupa z większym niż 200k przebiegiem.
    Ten facet tutaj wyjaśnia zjawisko dokładnie choć nie przebierając w słowach. Na obiad bym go nie zaprosił, brzydzi mnie jakoś.

    miecho18 napisał:
    Mówmy, a właściwie piszmy o rzeczach realnych. Ludzie nigdy nie zmądrzeją. Będzie tylko gorzej. Zgadzam się tym samym z Kolegą romkoski odnośnie karania handlarzy oszustów.

    W ten sposób chronimy pazernych durniów przed nimi samymi i dodatkowo utwierdzamy ich w głupocie, zamiast umożliwić bolesną ale jednak jakąś naukę na błędach.

    0
  • #22 27 Maj 2014 22:18
    tripp85
    Poziom 10  

    Dlaczego w Polsce możliwa jest działalność firm takich jak Amber Gold?
    Dlaczego w Polsce główny wykonawca przetargu może zainkasować pieniądze, następnie zbankrutować i nie zapłacić podwykonawcą?
    Dlaczego można poskładać auto z trzech i sprzedać jako "nie bite"?
    .....
    Dlaczego pies liże sobie jaja? .......... bo może.

    Takie postępowania będą na porządku dziennym dopóki prawo będzie na to pozwalać.

    W tej chwili pomijając ewidentne (ukryte) oszustwa nic nie zastąpi trzeźwego myślenia, a przede wszystkim nie należy zapominać, że okazje nie istnieją.

    Jako z główne przyczyny takiego stanu rzeczy wymieniłbym "nasz narodowe cechy" - chciwość u handlarzy i chęć pokazania się przez kupujących

    0
  • #23 27 Maj 2014 23:22
    wichurewicz
    Poziom 24  

    tripp85 napisał:
    Dlaczego w Polsce możliwa jest działalność firm takich jak Amber Gold?

    Jak ktoś wierzy, że może zarobić 16% rocznie podczas gdy wszystkie banki oferują maksymalnie 7% dla tych samych instrumentów finansowych, to albo ten ktoś jest świadomy ryzyka, albo jest głupi. Dlaczego społeczeństwo ma się zrzucać na ryzykantów lub głupców?

    0
  • #24 27 Maj 2014 23:47
    tripp85
    Poziom 10  

    Właśnie taki ktoś po wybraniu modelu samochodu (Full wypas TDI, przy rocznym przebiegu poniżej 10 000) wchodzi na portal z ogłoszeniami, wybiera sortowanie po cenie"od najwyższej" i ogląda. Jak już się napatrzył zjeżdża na koniec listy, pomija uszkodzone, angliki i "zajechane z polski" i trafia na okazje: świeżo sprowadzony, tylko błotnik był lekko uszkodzony(już po naprawie), tapicerka w idealnym stanie, deska aż się świeci, a w lakierze się przeglądać można. Serwisowany do samego końca, po przyjeździe do Polski (oczywiście na kołach) wymienione wszystkie płyny i paski. Przebieg rzeczywisty potwierdzony książką na poziomie 15kkm/rok. Dodatkowo na miejscu kredyt z niską ratą i można wracać "ubezpieczonym" autem do domu na kołach

    1
  • #25 28 Maj 2014 00:36
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    tripp85 napisał:
    Jako z główne przyczyny takiego stanu rzeczy wymieniłbym "nasz narodowe cechy" - chciwość u handlarzy i chęć pokazania się przez kupujących

    Dodałbym jeszcze śmiesznie niskie realne płace i nieproporcjonalną wartość 10 letniego auta zza Odry do mozliwości nabywczych przecietnego rodaka. 3 tys euro to tyle samo dla Niemca jak 3 tys złotych dla Polaka. Czy ktoś ślini sie u nas na auto za 3 tys złotych ?

    0
  • #26 28 Maj 2014 01:26
    SQ9MEM
    Poziom 28  

    Ja również rozglądam się za samochodem. Jako ciekawostkę podam moje ogłoszenie umieszczone ponad 1,5 miesiąca temu jako promowane: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2797007.html . NIKT się nie zgłosił. Wymagania nie były z kosmosu moim zdaniem. Po prostu ewentualny sprzedający zdawał sobie sprawę, że nie tak łatwo wcisnąć kit i nie chciał kłopotliwego klienta. Mam sporo znajomych sprowadzających samochody i w żadnym wypadku nie kupił bym takich trupów jak oni. A wciskanie kitu że niby klienci wymuszają cofanie liczników jest po prostu debilizmem. To jest po prostu oszustwo i w żaden sposób nie da się tego usprawiedliwić. A moda na używane diesle mnie śmieszy - takie auta zasadniczo są dużo bardziej zużyte od benzyniaków.

    0
  • #27 28 Maj 2014 07:01
    seba_x
    Poziom 31  

    W 2008 roku sprzedawałem Xsare '01 z przebiegiem 53tyś km. Przebieg oryginalny, auto kupione z salonu, dzwonili ludzie i podejrzewali mnie że licznik cofnięty. Po kilkunastu telefonach odechciało mi sie sprzedaży tego auta i miałem ochotę podkręcić licznik w okolice 100tyś żeby nie odpowiadać na głupie pytania.
    Myślałem że taka okazja sprzeda się szybko, niestety "walczyłem" ponad 4 miesiące z niedowiarkami .
    Teraz jeżdżę Avensisem '07 2.2 diesel, kupiony z salonu z przebiegiem 74tyś km , ciekawe czy przy sprzedaży też będą kłopoty ? :-(

    0
  • #28 28 Maj 2014 09:08
    androot
    VIP Zasłużony dla elektroda

    seba_x napisał:
    W 2008 roku sprzedawałem Xsare '01 z przebiegiem 53tyś km. Przebieg oryginalny, auto kupione z salonu, dzwonili ludzie i podejrzewali mnie że licznik cofnięty. Po kilkunastu telefonach odechciało mi sie sprzedaży tego auta i miałem ochotę podkręcić licznik w okolice 100tyś żeby nie odpowiadać na głupie pytania.
    Myślałem że taka okazja sprzeda się szybko, niestety "walczyłem" ponad 4 miesiące z niedowiarkami .
    Teraz jeżdżę Avensisem '07 2.2 diesel, kupiony z salonu z przebiegiem 74tyś km , ciekawe czy przy sprzedaży też będą kłopoty ? :-(


    Niestety. ale my (Polacy) kupujemy auto "na przebieg". Dlatego każda odchyłka od przebiegu jaki powinno mieć x-letnie auto jest be. Sami w ten sposób nakręcamy biznes kręcenia liczników.
    Dlatego proponuję nie patrzeć na przebieg, ale na zużycie części wyposażenia. Zobaczmy jak wygląda wewnątrz auto znajomych przy przebiegu 10kkm, 50kkm, 100kkm, 200kkm i będziemy realnie oceniać zużycie auta.

    0
  • #29 28 Maj 2014 09:45
    seba_x
    Poziom 31  

    Ja jeżdżę dużo po mieście, kierownica i drążek zmiany biegów mam mocniej zużyte niż analogiczne auto które jeździ w "trasy".

    0
  • #30 28 Maj 2014 11:34
    eurotips
    Poziom 35  

    seba_x napisał:
    Ja jeżdżę dużo po mieście, kierownica i drążek zmiany biegów mam mocniej zużyte niż analogiczne auto które jeździ w "trasy".


    hahaha dobre :)
    kolego masz również bardziej zużyte sprzęgło i samą skrzynię a nie tylko drążek :)
    To jest dobry przykład na to że stan licznika niewiele mówi, 200kkm zrobione na autostradach w niemczech odpowiada 30kkm bocznymi drogami jazdy do klienta w Polsce ale to znowu nie do końca prawda, bo tak jest tylko w przypadku zużycia zawieszenia i układu kierowniczego ale dla samego silnika już takiej różnicy nie będzie.

    też stałem przed wyborem: nowa Octawia z salonu czy 4-letni passat B6 w sedanie i co ? z klimą skoda była za 73 tys. prawie goła a za passata dałek 40 tys. w wersji Highline. I nie płakałem że za naprawę klimatronika dałem na dzień dobry 3800 w ASO bo padają tam nie nic innego tylko potencjometry których producent nie ma prawa nikomu sprzedać prócz tego kto to zamówił hahaha

    po roku jazdy w warunkach dużego miasta auto roczne i 5-letnie niewiele się róznią: zadrapania wynikające z normalnej eksploatacji, rysy od zawistnych sąsiadów, wgięcia od rozwydrzonych smarków wysiadających na parkingu przed hipermarketem....

    a przebieg? normalka latka x20kkm i gra gitara, przebieg to taka sama ciekawostka jak książka serwisowa, chociaż jak w kwietniu robiłem przegląd to przebieg spisany z zegarów został wpisany do ewidencji ale nikt tego nie weryfikuje, to jest tylko na rękę oszustom bo legalizuje się ich przekręty

    nikt tu nie zwraca uwagi na wyposażenie, każdy szuka używki full wypas ale w salonie doposażenie podwaja cenę a nawet potrafi ją zwielokrotnić, co szczególnie widać w polskich salonach i tu jest podstawowa przyczyna dlaczego nie warto w nich kupować, no chyba że szef kupuje to dla pracownika i nie interesuje go wtedy klima i 8 poduszek bo sam nim jezdzić nie będzie

    0