Problem jak w temacie. Sprężarka Denso, bezsprzęgłowa. Wyjątkowo w tym roku po zimie się włączyła (był robiony test szczelności z barwnikiem UV ale nie udało się zlokalizować wycieku, na automacie po 6 minutach jest -937mB). Odkąd mam to auto to w upały bardzo głośno pracuje sprężarka klimatyzacji i stawia duży opór (łatwo zgasić auto przy ruszaniu, spalanie wzrasta o ok. 0,8l/100km). Na serwisie klimy uzupełniono czynnik do 500g (było 260g) i 45gr oleju. Klima zaczęła chłodzić ale przy pierwszych upałach w korku zaczęła się wyłączać - wygląda to tak, że zaczyna coraz głośniej wyć i stawiać coraz większy opór (tocząc się w korku na wolnych obrotach auto na przemian przyspiesza i zwalnia w rytm nasilania się hałasu ze sprężarki) aż się wyłącza, po chwili znów się załącza i cykl się powtarza. Jeszcze nie sprawdzałem ale obstawiam, że czynnika znów będzie brakowało. Wentylator na chłodnicy pracuje (ale na wiosnę odkryłem spalony rezystor wentylatora (I i II bieg) i go wymieniłem, to już drugi raz jak się spalił, mimo że pobór prądu przez wentylator jest w normie). Samochód na 90% nie miał przeszłości wypadkowej. Jak jest chłodno (poniżej 25*C) to sprężarka nie hałasuje i się nie wyłącza.
Ja się na klimatyzacji nie znam, mechanik u którego serwisuję samochód też zbytnio nie. Zastanawiam się nad wymianą sprężarki. Jest sens kupować używaną? Koszt to 300-400zł więc nie dużo ale czy warto ryzykować? Co jeszcze można sprawdzić i gdzie (w okolicy Bielska)?
Ja się na klimatyzacji nie znam, mechanik u którego serwisuję samochód też zbytnio nie. Zastanawiam się nad wymianą sprężarki. Jest sens kupować używaną? Koszt to 300-400zł więc nie dużo ale czy warto ryzykować? Co jeszcze można sprawdzić i gdzie (w okolicy Bielska)?