Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Napełnianie aerozolu metodami domowymi

04 Cze 2014 13:38 15912 16
  • Poziom 13  
    Witam.
    Ostatnim czasy w garażu znalazłem stary aerozol z WD-40 i niestety preparat znajdował się w puszce jednak nie można było nim sobie popsikać - brak ciśnienia.
    miałem tę puszę utylizować jednak wpadłem na pomysł aby w jakiś sposób zużyć zawartość - na mało znaczące przedsięwzięcie. Pomysłem było wciśnięcie sprężonego powietrza i w tym celu przyłożyłem końcówkę pistoletu z kompresora i przez zawór wcisnąłem sprężone powietrze.
    Zadziałało !!!!!!!!!!!
    WD-40 wypsikałem do końca :idea:

    Jednak moje pytanie jest tej samej natury jednak dotyczącej farb w aerozolu.
    Czy można wcisnąć w puszę (po starej farbie) nową farbę (lakier samochodowy) i dopełnić sprężonym powietrzem? Tu nasuwa mi się też pytanie odnośnie ewentualnego utwardzacza - chodzi o schnięcie farby po wydobyciu z puszki.
    Czy ma to sens i czy zda to rezultat - może ktoś robił takie doświadczenia.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 36  
    Wydaje mi się, że czemu nie? Trzeba tylko uważać żeby nie rozsadziło. Problemem może być jakaś różnica w farbie starej i nowej lub pozasychane pozostałości starej farby w puszce, zaworku, itp. No i przede wszystkim pytanie, czy to w ogóle jest opłacalne? Czy farba w sprayu i taka sama w zwykłej puszcze tak bardzo różnią się ceną, że to się będzie opłacać? Poza tym rozumiem, że chodzi tu o jednorazową lub sporadyczną przygodę. Kto maluje na poważnie i tak raczej nie używa farb w sprayowych puszkach tylko pistolet.

    Z WD-40 to nie trzeba było wpychać powietrza, można było po prostu puszkę rozciąć i używać płynu bez możliwości rozpylania. Czasem to dużo bardziej sensowna metoda - można kupić WD-40 w takiej postaci.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 13  
    Tak - przygoda jednorazowa, aczkolwiek może i nie - pozostawienie na późniejsze malowanie. :D
    Pistolet powiadasz - owszem, owszem. Tylko to mycie mnie doprowadza do rozpaczy. Użycie puszki jest szybsze i nie zawsze jest w domu dostęp do kompresora. Żona dostałaby szału jakbym w domu jeszcze kompresor przetrzymywał. :|

    Odnośnie WD-40 rzeczywiście można było rozciąć puszkę jednak pozbawiłbym się możliwości użycia preparatu po jakimś czasie i oczywiście rozprysku (rozpylenia).

    Ciekaw jestem, co to za farba znajduje się w aerozolu i jaką stosować (lakier samochodowy z utwardzaczem czy zwykłej emalii takiej jak malowano kiedyś wszystkie samochody - chyba emalia albo akryl - nie pamiętam jak to się nazywało).

    Lakier samochodowy to zazwyczaj stosuję z utwardzaczem ale to idzie na pistolet.

    Odnośnie opłacalności to nie ma o czym mówić, przykład.

    Farba podkładowa w puszcze 0,75l - koszt około 18 PLN
    Farba akryl 0,75l (taka jak stosowana w starych samochodach - lakier) - koszt około 20 PLN.

    Puszka aerozolu dowolny kolor 450 ml - to koszt około 12 PLN

    Napełnienie 300 ml puszki - koszt 6 PLN (połowa taniej od aerozolu)
    Puszka aerozolu i tak nie ma 450 ml - sprawdziłem jest zaledwie około 100-250 ml a nawet i mniej (samego lakieru, farby z rozpuszczalnikiem z czego rozpuszczalnika to znaczna ilość). Sprawdziłem to przez odparowanie rozpuszczalnika. Wynika z tego, że samej substancji malującej jest zaledwie niewielka ilość.
    Tak więc - chyba opłaca się taka zabawa.

    Jednak jeszcze jedno pytanie - czy w aerozolu jest sprężone powietrze czy jakiś gaz (chodzi o utrzymanie ciśnienia i farby wylatującej z puszki).

    Nadmienię, że wszelkie rozpuszczalniki wpycham do aerozolu i napełniam powietrzem a potem znakomita sprawa do czyszczenia trudnych miejsc. Ciśnienie też mnie nie interesuje bo jak leci słabo to dobijam powietrza i dalej mogę pracować. Wciskam 6 bar (takie oznaczenie mam na kompresorze) - czyli max co wydoli a rozpuszczalnika ile mi się wleje tyle jest. :D
  • Poziom 36  
    Na farbach i malowaniu się nie znam, wiec o wygodzie i takich sprawach dyskutować nie mogę :P

    HONDACX napisał:

    Odnośnie WD-40 rzeczywiście można było rozciąć puszkę jednak pozbawiłbym się możliwości użycia preparatu po jakimś czasie
    Można zrobić dziurę gwoździem i przelać zawartość do innego, zamykanego pojemnika.

    HONDACX napisał:
    Puszka aerozolu i tak nie ma 450 ml - sprawdziłem jest zaledwie około 100-250 ml a nawet i mniej (samego lakieru, farby z rozpuszczalnikiem z czego rozpuszczalnika to znaczna ilość). Sprawdziłem to przez odparowanie rozpuszczalnika. Wynika z tego, że samej substancji malującej jest zaledwie niewielka ilość.
    No ale chyba każda farba ma rozpuszczalnik, nie? Bez znaczenia czy to puszka zwykła czy spray. Jak by nie miała to byłaby twarda. Może spray ma trochę więcej rozpuszczalnika bo farba musi być rzadsza żeby ją rozpylać w taki sposób (pistolet do kompresora działa inaczej niż spray w puszcze).

    HONDACX napisał:
    Jednak jeszcze jedno pytanie - czy w aerozolu jest sprężone powietrze czy jakiś gaz (chodzi o utrzymanie ciśnienia i farby wylatującej z puszki).
    Pewnie jakiś gaz. Jak używasz gazu to masz pewność że jest czystszy niż powietrze, bardziej powtarzalny, a i brak tlenu w mieszance na pewno przynajmniej nie przeszkadza.
  • Poziom 13  
    c4r0 napisał:

    Można zrobić dziurę gwoździem i przelać zawartość do innego, zamykanego pojemnika.

    Najlepiej do ust a potem rozpryskać na element. Też sposób. hahahahaha

    c4r0 napisał:

    No ale chyba każda farba ma rozpuszczalnik, nie? Bez znaczenia czy to puszka zwykła czy spray. Jak by nie miała to byłaby twarda. Może spray ma trochę więcej rozpuszczalnika bo farba musi być rzadsza żeby ją rozpylać w taki sposób (pistolet do kompresora działa inaczej niż spray w puszcze).

    Farba ma kilkanaście składników w tym wszelkiego rodzaju, rozpuszczalniki, obciążalniki, pigmenty, kompozycje oleiste, łączniki itp. Więc ????
    c4r0 napisał:

    Pewnie jakiś gaz. Jak używasz gazu to masz pewność że jest czystszy niż powietrze, bardziej powtarzalny, a i brak tlenu w mieszance na pewno przynajmniej nie przeszkadza.

    To najbardziej merytoryczna odpowiedź na tym forum. Brawo ! Zbijanie bąków w 3mieście wychodzi najlepiej. hahahahahahahahah


    Może poczekam na bardziej konstruktywne podpowiedzi.
  • Poziom 36  
    Ok, to już się nie odzywam ;) A dostanę jakiś dyplom za najbardziej merytoryczną odpowiedź?
  • Poziom 13  
    Tak - uścisk prezesa. :)

    Wpadłem na pomysł - właśnie go realizuje - jak wyjdzie opiszę. Oczywiście w temacie jak przystało.
  • Poziom 38  
    Z tym powietrzem w puszce to niezła bomba może wyjść, zwłaszcza pod koniec, gdy farba się kończy.
    Niech by tak podczas malowania cos sie zapaliło to paluszki trzymające puszkę trzeba by po ścianach szukać.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    Jerzykowski napisał:
    O ile wiem to spraye są napełniane butanem więc nie wiem czemu puszka napełniona powietrzem ma wybuchnąć.



    Bo ma wewnątrz mieszankę palną, powietrze (tlen) i weglowodory lotne, wiec bedzie propagował sie do srodka takiej puszki z wiadomym skutkiem.
    Wiesz dlaczego nie wolno np. spawać zbiorników paliwa, bez dokładnego ich opłukania i wypenienia np. azotem, lub CO2?

    Farba (rozpuszczalniki), czy butan, bedzie palić sie tylko na zewnątrz puszki, ale jeśli w puszce będzie wraz z nimi powietrze (tlen) to propagacja płomienia nie zatrzyma sie na rozpylaczu tylko przejdzie do środka.
  • Poziom 13  
    Ale nikt tu nie będzie spawał puszki z farbą.
    Spawanie zbiorników po paliwie - już zaliczałem - zasypałem piachem i spawałem - rączki jeszcze są na swoim miejscu. :)

    Właśnie zastanawiam się nad wybuchowością puszki - z tego co wiem są do spełnienia 3 czynniki aby pokazał się ogień lub wybuch.
    W tym przypadku rozerwanie puszki pod ciśnieniem (powietrza) nie da efektu wybuchu a jedynie rozerwania puszki z nadmiaru ciśnienia,.
    Z moich doświadczeń - 6 bar - puszka spokojnie wytrzymuje. Sprawdziłem na kompresorze przemysłowym - do 40 bar. Puszka z farbą zaczęła zmieniać swój kształt - przy 16 bar.
    Tak więc nie ma zagrożenia - rozerwaniem puszki.
    Muzę jeszcze zrobić jedno doświadczenie - ile "bar-ów" ma fabrycznie napełniona puszka z farbą. Tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić - brak mi przyłączeń. :(
  • Poziom 38  
    HONDACX napisał:
    Ale nikt tu nie będzie spawał puszki z farbą.
    Spawanie zbiorników po paliwie - już zaliczałem - zasypałem piachem i spawałem - rączki jeszcze są na swoim miejscu. :)

    Właśnie zastanawiam się nad wybuchowością puszki - z tego co wiem są do spełnienia 3 czynniki aby pokazał się ogień lub wybuch.
    W tym przypadku rozerwanie puszki pod ciśnieniem (powietrza) nie da efektu wybuchu a jedynie rozerwania puszki z nadmiaru ciśnienia,.
    Z moich doświadczeń - 6 bar - puszka spokojnie wytrzymuje. Sprawdziłem na kompresorze przemysłowym - do 40 bar. Puszka z farbą zaczęła zmieniać swój kształt - przy 16 bar.
    Tak więc nie ma zagrożenia - rozerwaniem puszki.
    Muzę jeszcze zrobić jedno doświadczenie - ile "bar-ów" ma fabrycznie napełniona puszka z farbą. Tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić - brak mi przyłączeń. :(


    Słyszałeś coś o ładunkach statycznych?
    Jeśli nie , to poczytaj.
  • Moderator Robotyka
    HONDACX napisał:

    Muzę jeszcze zrobić jedno doświadczenie - ile "bar-ów" ma fabrycznie napełniona puszka z farbą. Tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić - brak mi przyłączeń. :(


    To jest bardzo proste.
    1 - wchodzimy na stronę http://isap.sejm.gov.pl/
    2 - Włączamy wyszukiwarkę i szukamy:
    "Rozporządzenie Ministra Gospodarki w sprawie szczegółowych wymagań dla wyrobów aerozolowych.

    I tam szukamy do jakiego ciśnienia powinna być nabita puszka.

    W zależności od pojemności, nie może to ciśnienie być wyższe niż 8-9 bar w temperaturze +50°C, a puszka ma wytrzymać bez zmiany parametrów ciśnienie próbne 12 bar.
    Znając ciśnienie przy 50°C i pojemność, spokojnie wyliczysz ciśnienie w temperaturze pokojowej.

    A powietrza nie stosuje się do nabijania, ponieważ tlen zawarty w mieszaninie pod ciśnieniem stwarza pewne zagrożenia. Dlatego musi to być gaz obojętny. A stosuje się propan-butan, dlatego, że z gazów obojętnych jest najtańszy. Jest odpadem poprodukcyjnym i nadmiar musiałby być spalony. A tak się go po prostu zużywa do puszek. Efekt co prawda ten sam, ale jeszcze jakaś kasa do kieszeni wpada. :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 40  
    Gazu konkretnego jako materiał pędny używa się w aerozolach dla tego że w ciśnieniu jakie panuje w puszcze jest w stanie ciekłym z wszystkimi tego konsekwencjami.
  • Poziom 14  
    Są już gotowe puszki dostosowane do napełniania z kompresora.
    Napełnianie aerozolu metodami domowymi

    Fajna sprawa jak dużo malujesz różnymi farbami i myć za każdym razem pistoletu się nie opłaca... Albo musisz mieć 10 pistoletów i martwić się żeby czasem któryś nie zaschnął.
  • Poziom 14  
    Najczęściej jako gaz pędny w aerozolach stosowany jest nienawonniony propan -butan. w wyjątkowych przypadkach są inne gazy np DME czyli dimetylowy eter który jest bardzo dobrze mieszalny z większością farb i lakierów. Odpowiadając na pytanie czy można nabić w domu i ile ciśnienia odpowiadam - że nie nie można nabić w domorosły sposób gazu do aerozolu. Odstępstwem od tej reguły są farby które na większości mieszalni lakierów samochodowych można nabić już do wcześniej zagazowanej puszki aerozolowej przy pomocy specjalnej maszynki przez zawór do środka farby. Ważne przy tym jest to że nie można do tego opakowania "wcisnąć" np smaru czy pianki do golenia. Dlaczego? a dlatego że oprócz samego gazu jest wewnątrz specjalna mieszanka rozpuszczalnikowa wraz z utwardzaczem który pozwoli na polakierowanie farbą 1K w taki sposób aby stworzona została trwała powłoka. Ilość oraz ciśnienie jakie jest w stanie przyjąć opakowanie aerozolowe jest określone przez producenta opakowań.