Witam,
Może ktoś będzie mi w stanie pomóc.
(film w linku, proszę o przeczytanie opisu problemu)
Otóż podjechałem dzisiaj samochodem do centrum miasta i jak po 2h przyszedłem, elektryka zwariowała, wcześniej nie było żadnych oznak.
Co się dokładnie działo: po włożeniu kluczyka i przełączeniu na pozycję z akumulatorem, na tablicy zaczęły się dziwne rzeczy dziać, wskazówki zaczęły dygotać, kontrolki przygasały, centralny zamek też próbował coś tam robić, słychać było że delikatnie zamyka/otwiera (nie wiem w którą stronę). Kak próbowałem przekręcić na zapłon, wszystko gasło i następował jakby „restart” któremu również towarzyszyły dziwne dygotania wskazówek etc. Samochód zostawiłam a jak po 2h podjechałem żeby to nagrać (film załączam), to lampka w samochodzie świeciła normalnie, po przełączeniu na „akumulator” też wszystko było normalnie i dopiero po próbie zapłonu, znowu restart i ponownie dziwne akcje, później już lampka w samochodzie przygasła a światło było niestabilne, rozrusznik oczywiście nawet nie dygnął.
Nie mam pojęcia co to może być, nie znam się totalnie. Problem polega na tym że samochód stoi w dość obcym mieście (we Wrocławiu) a laweta będzie droga, więc pytanie – czy macie jakieś sugestie, co laik może zrobić, żeby spróbować go samemu odpalić co by się dokulać do jakiegoś warsztatu. Może jakieś pomysły? Albo jest ktoś z Wrocławia, kto pomoże za flaszeczkę studentowi?
Nagranie:
https://www.youtube.com/watch?v=x2qIhxoD8Eg&feature=youtu.be
Może ktoś będzie mi w stanie pomóc.
(film w linku, proszę o przeczytanie opisu problemu)
Otóż podjechałem dzisiaj samochodem do centrum miasta i jak po 2h przyszedłem, elektryka zwariowała, wcześniej nie było żadnych oznak.
Co się dokładnie działo: po włożeniu kluczyka i przełączeniu na pozycję z akumulatorem, na tablicy zaczęły się dziwne rzeczy dziać, wskazówki zaczęły dygotać, kontrolki przygasały, centralny zamek też próbował coś tam robić, słychać było że delikatnie zamyka/otwiera (nie wiem w którą stronę). Kak próbowałem przekręcić na zapłon, wszystko gasło i następował jakby „restart” któremu również towarzyszyły dziwne dygotania wskazówek etc. Samochód zostawiłam a jak po 2h podjechałem żeby to nagrać (film załączam), to lampka w samochodzie świeciła normalnie, po przełączeniu na „akumulator” też wszystko było normalnie i dopiero po próbie zapłonu, znowu restart i ponownie dziwne akcje, później już lampka w samochodzie przygasła a światło było niestabilne, rozrusznik oczywiście nawet nie dygnął.
Nie mam pojęcia co to może być, nie znam się totalnie. Problem polega na tym że samochód stoi w dość obcym mieście (we Wrocławiu) a laweta będzie droga, więc pytanie – czy macie jakieś sugestie, co laik może zrobić, żeby spróbować go samemu odpalić co by się dokulać do jakiegoś warsztatu. Może jakieś pomysły? Albo jest ktoś z Wrocławia, kto pomoże za flaszeczkę studentowi?
Nagranie:
https://www.youtube.com/watch?v=x2qIhxoD8Eg&feature=youtu.be