Witam,
problem jak w tytule. Silnik powinien mieć powyżej 730 obr/min. Po przygazowaniu na biegu jałowym obroty rosną, następnie spadając spadną czasem w okolice wręcz 550obr/min, silnik prawie przygasa, ale obroty znów są podbijane do 900obr/min i znów spadają - czasem tak kilka razy po rząd. Później się stabilizują w okolicach 700-730obr/min. Czy silnik jest zimny, czy ciepły - nie ma różnicy. Przepustnica była czyszczona (samochód ma 110tys km - była ona leciutko tylko przydymiona, otwory były w pełni drożne).
Dodatkowo (co być może jest z związane z tą przypadłością) pedał gazu nie reaguje od samego dołu, dopiero po wciśnięciu go w jakiś 10%. Wg Tech'a - oporność potencjometru pedału gazu zmienia się prawidłowo - od samego dołu.
Czy miał ktoś do czynienia z czymś takim, albo ma pomysły jak to ugryźć?
Będę wdzięczny za rzeczowe podpowiedzi.
Pozdrawiam.
problem jak w tytule. Silnik powinien mieć powyżej 730 obr/min. Po przygazowaniu na biegu jałowym obroty rosną, następnie spadając spadną czasem w okolice wręcz 550obr/min, silnik prawie przygasa, ale obroty znów są podbijane do 900obr/min i znów spadają - czasem tak kilka razy po rząd. Później się stabilizują w okolicach 700-730obr/min. Czy silnik jest zimny, czy ciepły - nie ma różnicy. Przepustnica była czyszczona (samochód ma 110tys km - była ona leciutko tylko przydymiona, otwory były w pełni drożne).
Dodatkowo (co być może jest z związane z tą przypadłością) pedał gazu nie reaguje od samego dołu, dopiero po wciśnięciu go w jakiś 10%. Wg Tech'a - oporność potencjometru pedału gazu zmienia się prawidłowo - od samego dołu.
Czy miał ktoś do czynienia z czymś takim, albo ma pomysły jak to ugryźć?
Będę wdzięczny za rzeczowe podpowiedzi.
Pozdrawiam.