Witam,
mam taki problem z samochodem. W zasadzie trwa to już półtora miesiąca. 13 kwietnia kupiłam starą skodę felicję od znajomego, podobno działała i wszystko było w porządku. Po 9 dniach napotkałam pierwszy raz problem mianowicie samochód nie chciał odpalić.
Akumulator naładowany, rozrusznik kręcił tylko tak jakby nie chciał zaskoczyć.
Ja niestety jestem zielona w tych sprawach, więc ściągnęłam mechanika, który przyjechał i po prostu odpalił auto bez problemu. Zrobiło mi się głupio i tyle.
Ale dalej znowu pojawiały się problemy.
Wizyta u elektryka nic nie dała bo było wszystko "w porządku".
Następna wizyta u mechanika - luzy na zaworach i wymiana uszczelki.
Po 2 dniach znowu to samo - nie odpalił. Kolejna wizyta u mechanika - błąd sondy lambda, błąd przepustnicy i czujnika temperatury.
Znowu 2-3 dni i kolejny raz to samo - wizyta u innego mechanika - wymiana czujnika położenia wału.
Na następny dzień znowu nie odpalił. Gdy po raz kolejny pojawiłam się u mechanika przetrzymał auto 3 dni i rozłożył ręce.
Samochód jest z benzynie i w gazie, w komputerze nie wyskakują już żadne błędy, świece sprawdzone, akumulator trzyma, nie ma reguły kiedy pali a kiedy nie. Nie ważne czy stoi tydzień czy 2 godziny, czy jest zimny, czy ciepły, czy próbuje odpalić na benzynie czy na gazie. Po prostu raz pali a raz nie. Słychać pompę paliwa, ale nie za każdym razem.
Czy ktoś z Was miał tak samo? Jak udało się rozwiązać ten problem?
mam taki problem z samochodem. W zasadzie trwa to już półtora miesiąca. 13 kwietnia kupiłam starą skodę felicję od znajomego, podobno działała i wszystko było w porządku. Po 9 dniach napotkałam pierwszy raz problem mianowicie samochód nie chciał odpalić.
Akumulator naładowany, rozrusznik kręcił tylko tak jakby nie chciał zaskoczyć.
Ja niestety jestem zielona w tych sprawach, więc ściągnęłam mechanika, który przyjechał i po prostu odpalił auto bez problemu. Zrobiło mi się głupio i tyle.
Ale dalej znowu pojawiały się problemy.
Wizyta u elektryka nic nie dała bo było wszystko "w porządku".
Następna wizyta u mechanika - luzy na zaworach i wymiana uszczelki.
Po 2 dniach znowu to samo - nie odpalił. Kolejna wizyta u mechanika - błąd sondy lambda, błąd przepustnicy i czujnika temperatury.
Znowu 2-3 dni i kolejny raz to samo - wizyta u innego mechanika - wymiana czujnika położenia wału.
Na następny dzień znowu nie odpalił. Gdy po raz kolejny pojawiłam się u mechanika przetrzymał auto 3 dni i rozłożył ręce.
Samochód jest z benzynie i w gazie, w komputerze nie wyskakują już żadne błędy, świece sprawdzone, akumulator trzyma, nie ma reguły kiedy pali a kiedy nie. Nie ważne czy stoi tydzień czy 2 godziny, czy jest zimny, czy ciepły, czy próbuje odpalić na benzynie czy na gazie. Po prostu raz pali a raz nie. Słychać pompę paliwa, ale nie za każdym razem.
Czy ktoś z Was miał tak samo? Jak udało się rozwiązać ten problem?