Witam.
Od jakiegoś czasu zaczynam mieć problemy z akumulatorem. Model to VARTA-B19 12V/45Ah. Cały czas spisywał się znakomicie (ma już ponad dwa lata) aż tu od wiosny (właściwie późnej zimy) akumulator zaczął robić nie ciekawe wybryki - pada
.
Sprawdziłem sam akumulator przyrządem ze spiralami do obciążania akumulatora podczas badania. Na górze jest skala LED do wskazywania poziomu zużycia akumulatora. Po naładowaniu wskaźnik jest na zielonej skali oznaczając że aku jest w 100% sprawny; spirale zaczynają nieźle grzać. Niestety po dwóch-trzech dniach nie mogę zapalić silnika bo po prostu silnik ledwo zakręci parę razy, zwalnia i przygasają wszystkie kontrolki - koniec z kręcenia rozrusznikiem.
Ładuję go ładowarkami jakie mi wpadają w ręce: prosta z lat '80 z regulacją 1...5A, rosyjską na tyrystorach (z możliwością pracy jako rozrusznik silnika) oraz nową procesorową. Ta ostatnia w czasie ładowania podaje prawie 3A prądu, potem obniża do 0,8A aby po naładowaniu podtrzymywać prądem 30mA. Wówczas zapala się LED informujący że aku jest gotowy. I faktycznie: przyrządem do sprawdzania wykazuje 100% sprawność.
Sprawdzałem też ile prądu bierze mi samochód podczas postoju - po podłączaniu akumulatora do klem jest to ~230mA po czym po kilku sekundach spada do 59...62mA i tak zostaje. Więc jest w normie.
Czy tu już nie ma nad czym się zastanawiać tylko zmienić akumulator na nowy?
Od jakiegoś czasu zaczynam mieć problemy z akumulatorem. Model to VARTA-B19 12V/45Ah. Cały czas spisywał się znakomicie (ma już ponad dwa lata) aż tu od wiosny (właściwie późnej zimy) akumulator zaczął robić nie ciekawe wybryki - pada
Sprawdziłem sam akumulator przyrządem ze spiralami do obciążania akumulatora podczas badania. Na górze jest skala LED do wskazywania poziomu zużycia akumulatora. Po naładowaniu wskaźnik jest na zielonej skali oznaczając że aku jest w 100% sprawny; spirale zaczynają nieźle grzać. Niestety po dwóch-trzech dniach nie mogę zapalić silnika bo po prostu silnik ledwo zakręci parę razy, zwalnia i przygasają wszystkie kontrolki - koniec z kręcenia rozrusznikiem.
Ładuję go ładowarkami jakie mi wpadają w ręce: prosta z lat '80 z regulacją 1...5A, rosyjską na tyrystorach (z możliwością pracy jako rozrusznik silnika) oraz nową procesorową. Ta ostatnia w czasie ładowania podaje prawie 3A prądu, potem obniża do 0,8A aby po naładowaniu podtrzymywać prądem 30mA. Wówczas zapala się LED informujący że aku jest gotowy. I faktycznie: przyrządem do sprawdzania wykazuje 100% sprawność.
Sprawdzałem też ile prądu bierze mi samochód podczas postoju - po podłączaniu akumulatora do klem jest to ~230mA po czym po kilku sekundach spada do 59...62mA i tak zostaje. Więc jest w normie.
Czy tu już nie ma nad czym się zastanawiać tylko zmienić akumulator na nowy?