Witam,
Kupiłam niedawno Opla Astre 1.4 16V z 2001 r. z LPG
I skoro jestem tutaj to znaczy, że coś jest nie tak a google nic nie wypluwa przy wpisaniu kompilacji moich problemów.
Otóż za nim przejdę do opisu nadmienię, że:
1. Potrafię przejechać tydzień spokojnie a potem jednego dnia problem występuje kilka razy - nie potrafię doszukać się reguły
2. Cały mój problem zazwyczaj występuje przy kompilacji różnych "dziwnych" zachowań ale... nie zawsze - tu również próbuję bezskutecznie doszukać się reguły.
3. Na benzynie się takie coś nie działo, aczkolwiek jeździłam na niej tylko kilka dni czyli patrz punkt 1.
4. Chyba nie dam rady naprawić tego sama (choć jak mi ktoś dobrze wytłumaczy co mam zrobić to zrobię), więc raczej oczekuję rady mniej więcej co to może być bo każdy mechanik chce wymieniać inne rzeczy i mam wrażenie, że oni sami nie wiedzą.
A więc:
Jadę sobie, docieram do świateł np. bądź mam jakiś inny postój i kiedy ruszam, wskazówka prędkościomierza się w ogóle nie podnosi (pragne przypomnieć punkt 1 - nie zawsze tak jest!), jednak po przejechaniu kawałka dosłownie (max. 1 minuta) wskazówka się budzi i ustawia się na osiąganej przeze mnie predkości. (BTW:Wskazówka obrotomierza jest w porządku)
I ja już wiem, ze zaraz najprawdopodobniej (patrz punkt 2):
- podczas ruchu kierownicą (gdy np. skręcam) zapali mi się na chwilkę kontrolka akumulatora (zazwyczaj), albo ta kontrolka z olejarką (raz mi się chyba zapaliła). Czasem mi się nic nie zapala, a czasem wszystkie naraz (wydaje mi się, ze raz razem z nimi zapaliła się na chwilkę kontrolka z silnikiem). Trudno mi dokładnie opisać co mi się tam na kokpicie pojawia, bo z racji wykonywania manewru skrętu staram się patrzyć raczej na drogę i kątem oka tylko wychwytuję.
- po czym po chwili gaśnie mi auto tak niepostrzeżenie, że rozpoznaję tylko po albo świecących się już na stałe kontrolkach wszystkich (jak podczas pierwszego przekręcania kluczyka, kiedy przymierzam się do odpalenia) albo kiedy dodaję gazu, bo chcę ruszyć a auto stoi i wtedy orientuję się ze świeci mi kokpit.
Nadmienię, że auto gaśnie kiedy przymierzam się do zatrzymania pojazdu, więc wysoce prawdopodobne że mam wtedy "wrzucony" luz - aczkolwiek mój kobiecy umysł nie ogarnął do końca w którym momencie dokładnie mi gaśnie w każdym bądź razie nie ma tak ze zgaśnie mi jadąc 50 km/h - zawsze jak mam małą prędkość. Czasem, jak zorientuje się po kontrolkach ze auto zgasło to je jeszcze odpalę jak ono się toczy.
Kolejna sprawa, nie wiem czy to ważne ale piszę - ze odkąd kupiłam auto świeci mi się kontrolka (czasem mi na sekundę tylko zgaśnie) tego autka z kluczem, mechanik po podpięciu komputera powiedział ze to wina wentylatora - ze drugi bieg nie działa.
I raz jak mi tak zgasło auto (na torach kolejowych! tak a'propo) to gdy zapaliłam w końcu bo ze zdenerwowania chyba nie umiałam odpalić, bo na ogól kompletnie nie mam problemu z odpalaniem - to mi ta kontrolka z tym autkiem zgasła a za to pojawiła na kontrolka pomarańczowa z silnikiem. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy czyli pojawiła się na powrót kontrolka z autkiem.
Co już zrobiłam?
- chłop od gazu twierdził, ze to wina gazu a dokładniej za wąskich wtrysków więc sobie je poszerzył za 100 zł, po tygodniu jeżdzenia problem powrócił więc to chyba jednak nie to...
- elektryk twierdzi, że to impulsator za 250 zł - ale nie ufam mu bo na mój rozum albo "żarówka świeci albo nie" więc wtedy by ten prędkościomierz nie działał w ogóle. Kolejna sprawa, nawet jesli to ten impulsator rzeczywiście to nie rozumiem, jaki z tym związek ma gaśnięcie auta?
- świece są podobno nowe, jak twierdzi mechanik - generalnie nie mam żadnego problemu z odpalaniem.
Mam jeszcze taki problem, ale to chyba odrębny temat, aczkolwiek napisze, bo może to się ze sobą łączy wszystko.
Na luzie auto drży, raz mniej raz więcej - znowu nie ma reguły i
dusi mnie na biegu 2 i 3 a zapewniam Was panowie, ze mam wtedy odpowiednią prędkość- ale też nie zawsze - i tu juz problem jest i na brynie i na gazie. Mechanik twierdzi, że to cewka za 420 zł (taka droga bo odpowiada ponoć za wszystkie cylindry) bo mierzył coś na cylindrach i widzi że problem jest przy pierwszym cylindrze. Wykluczył ponoć przepustnice i świece.
To byłoby na tyle chyba.
Pytać, bo mogłam czegoś nie zawrzeć i jesli coś nie wymaga zaawansowanego mechanika to mogę próbować naprawić
Kupiłam niedawno Opla Astre 1.4 16V z 2001 r. z LPG
I skoro jestem tutaj to znaczy, że coś jest nie tak a google nic nie wypluwa przy wpisaniu kompilacji moich problemów.
Otóż za nim przejdę do opisu nadmienię, że:
1. Potrafię przejechać tydzień spokojnie a potem jednego dnia problem występuje kilka razy - nie potrafię doszukać się reguły
2. Cały mój problem zazwyczaj występuje przy kompilacji różnych "dziwnych" zachowań ale... nie zawsze - tu również próbuję bezskutecznie doszukać się reguły.
3. Na benzynie się takie coś nie działo, aczkolwiek jeździłam na niej tylko kilka dni czyli patrz punkt 1.
4. Chyba nie dam rady naprawić tego sama (choć jak mi ktoś dobrze wytłumaczy co mam zrobić to zrobię), więc raczej oczekuję rady mniej więcej co to może być bo każdy mechanik chce wymieniać inne rzeczy i mam wrażenie, że oni sami nie wiedzą.
A więc:
Jadę sobie, docieram do świateł np. bądź mam jakiś inny postój i kiedy ruszam, wskazówka prędkościomierza się w ogóle nie podnosi (pragne przypomnieć punkt 1 - nie zawsze tak jest!), jednak po przejechaniu kawałka dosłownie (max. 1 minuta) wskazówka się budzi i ustawia się na osiąganej przeze mnie predkości. (BTW:Wskazówka obrotomierza jest w porządku)
I ja już wiem, ze zaraz najprawdopodobniej (patrz punkt 2):
- podczas ruchu kierownicą (gdy np. skręcam) zapali mi się na chwilkę kontrolka akumulatora (zazwyczaj), albo ta kontrolka z olejarką (raz mi się chyba zapaliła). Czasem mi się nic nie zapala, a czasem wszystkie naraz (wydaje mi się, ze raz razem z nimi zapaliła się na chwilkę kontrolka z silnikiem). Trudno mi dokładnie opisać co mi się tam na kokpicie pojawia, bo z racji wykonywania manewru skrętu staram się patrzyć raczej na drogę i kątem oka tylko wychwytuję.
- po czym po chwili gaśnie mi auto tak niepostrzeżenie, że rozpoznaję tylko po albo świecących się już na stałe kontrolkach wszystkich (jak podczas pierwszego przekręcania kluczyka, kiedy przymierzam się do odpalenia) albo kiedy dodaję gazu, bo chcę ruszyć a auto stoi i wtedy orientuję się ze świeci mi kokpit.
Nadmienię, że auto gaśnie kiedy przymierzam się do zatrzymania pojazdu, więc wysoce prawdopodobne że mam wtedy "wrzucony" luz - aczkolwiek mój kobiecy umysł nie ogarnął do końca w którym momencie dokładnie mi gaśnie w każdym bądź razie nie ma tak ze zgaśnie mi jadąc 50 km/h - zawsze jak mam małą prędkość. Czasem, jak zorientuje się po kontrolkach ze auto zgasło to je jeszcze odpalę jak ono się toczy.
Kolejna sprawa, nie wiem czy to ważne ale piszę - ze odkąd kupiłam auto świeci mi się kontrolka (czasem mi na sekundę tylko zgaśnie) tego autka z kluczem, mechanik po podpięciu komputera powiedział ze to wina wentylatora - ze drugi bieg nie działa.
I raz jak mi tak zgasło auto (na torach kolejowych! tak a'propo) to gdy zapaliłam w końcu bo ze zdenerwowania chyba nie umiałam odpalić, bo na ogól kompletnie nie mam problemu z odpalaniem - to mi ta kontrolka z tym autkiem zgasła a za to pojawiła na kontrolka pomarańczowa z silnikiem. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy czyli pojawiła się na powrót kontrolka z autkiem.
Co już zrobiłam?
- chłop od gazu twierdził, ze to wina gazu a dokładniej za wąskich wtrysków więc sobie je poszerzył za 100 zł, po tygodniu jeżdzenia problem powrócił więc to chyba jednak nie to...
- elektryk twierdzi, że to impulsator za 250 zł - ale nie ufam mu bo na mój rozum albo "żarówka świeci albo nie" więc wtedy by ten prędkościomierz nie działał w ogóle. Kolejna sprawa, nawet jesli to ten impulsator rzeczywiście to nie rozumiem, jaki z tym związek ma gaśnięcie auta?
- świece są podobno nowe, jak twierdzi mechanik - generalnie nie mam żadnego problemu z odpalaniem.
Mam jeszcze taki problem, ale to chyba odrębny temat, aczkolwiek napisze, bo może to się ze sobą łączy wszystko.
Na luzie auto drży, raz mniej raz więcej - znowu nie ma reguły i
dusi mnie na biegu 2 i 3 a zapewniam Was panowie, ze mam wtedy odpowiednią prędkość- ale też nie zawsze - i tu juz problem jest i na brynie i na gazie. Mechanik twierdzi, że to cewka za 420 zł (taka droga bo odpowiada ponoć za wszystkie cylindry) bo mierzył coś na cylindrach i widzi że problem jest przy pierwszym cylindrze. Wykluczył ponoć przepustnice i świece.
To byłoby na tyle chyba.
Pytać, bo mogłam czegoś nie zawrzeć i jesli coś nie wymaga zaawansowanego mechanika to mogę próbować naprawić
?