Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Astra 1.4 90KM 2008 - LPG+Benzyna falujace obroty dusi muli szarpie

adele 02 Wrz 2014 01:18 10578 41
  • Pomocny post
    #31
    rik
    Poziom 12  
    Mechanik mógł położyć dobrze uszczelkę ale źle oczyścił powierzchnię bloku silnika i problem gotowy czasami pośpiech i niedbałość o szczegóły jest przyczyną.Po wymianie uszczelki może lecz nie powinno być trochę płynu w oleju mógł wlecieć do kanałów olejowych podczas podnoszenia głowicy.Spaliny w zbiorniczku to już niepokojące powinno zapowietrzać arterię układu chłodzenia i tym samym powodować przegrzewanie się silnika.Z mechanikami i silnikami czasami nie jest lekko.
  • Osprzęt kablowy
  • #32
    adele
    Poziom 7  
    Auto znowu u mechanika, ostatecznie uwierzył w to, że problem leży po stronie uszczelki tudzież głowicy. Ostatnie dni leciały za autem białe kłęby, jak otworzyłam zbiorniczek z płynem to aż wirowało od gazów w nim, na korku od oleju to już masło było i czasem po odpaleniu silnika sam się wyłączał. Mam nadzieję, że mechanik to naprawi, a nie znowu spartaczy, że po miesiącu od naprawy te samo będzie. Głowica, którą montował, była używana, więc będzie sprawdzał czy ona nie miała rys.
    Mam pytanie z innej beczki, pewnie powinnam założyć nowy wątek, ale pociągnę tutaj. Noszę się z zamiarem kupienia nowego auta, tym razem z silnikiem Diesla. Czytam już od jakiegoś czasu na internecie fora, artykuły itp. Chciałabym posłuchać Waszych opinii nt. konkretnych silników Diesla (powyżej 100 koni, spalanie w granicach 4-6 l/100km), które są nieawaryjne i godne polecenia. Pytam o silniki a nie o modele aut, bo "opakowanie" jest dla mnie mniej ważne (no ma mieć mniej więcej gabaryty Astry). Auto ma służyć do codziennej jazdy 70 km po autostradzie i raz na jakiś czas 1000 km trasa do Polski. Auto chcę kupić roczne lub dwuletnie, nie starsze. Będę wdzięczna za podpowiedzi.
  • Osprzęt kablowy
  • #33
    rik
    Poziom 12  
    Witam nie wielu mechaników ma doświadczenia w naprawach aut 2012 -2013 bardziej są to kręgi fachowców ASO i o wadach fabrycznych się nie mówi pracowałem siedem lat w ASO VW-MAN w Holandii i przekonałem się do zasady nie kupować rocznego auta nowego modelu wyjątkiem jest lift.Najwięcej doświadczenia mam z e90 320d 163 KM ale z początku 2010r obsługa na czas i na razie nie zawodzi te motory były do 2012r .jeżeli miał bym wybierać np francuskiego diesla to wolał bym opakowanie renault niż dacia.
  • #34
    adele
    Poziom 7  
    Witam ponownie z updatem do mojego cudownego auta. Dzisiaj mechanik wymyślił (dodam, że trzyma auto juz drugi tydzień i dopiero teraz wziął się do roboty), że to nie leży po stronie głowicy i uszczelki, tylko nieszczelnego EGR. Głowicy i uszczelki w ogóle nie sprawdził. Zostawił mi do zadecydowania, czy chcę wymieniać ten EGR czy nie. A ja mam poważne wątpliwości, czy EGR w ogóle może dawać takie objawy jak wyżej opisane. Jutro ma dopiero ogladać głowicę i uszczlkę. Co sądzicie, wymieniać ten głupi EGR, czy mechanik tylko wymyśla?
    PS. czy gdzieś mogę znaleźć schemat tego silnika 1.4 16V Z14XEP?
  • #35
    QuantumXXX
    Poziom 18  
    Niech mechanik wymieni EGR - ale umów się z nim, jeśli po wymianie auto nadal będzie dymiło i będą inne objawy to niech zabiera swój EGR i oddaje pieniądze.
  • Pomocny post
    #36
    rik
    Poziom 12  
    Sam zawór egr nie ma nic wspólnego z płynem ale tym aucie jego podstawa już tak pełni role chłodnicy gazów jest możliwość że puści uszczelka ale to rzadkość chyba że przy wcześniejszej naprawie głowicy była odkręcona podstawa i złożona na starą uszczelkę w tym modelu silnika jeszcze mi się nie trafił taki problem z egr ale np: e46 320D lub e60 530D to już miałem okazję nie raz wymieniać chłodnicę spalin egr.dzieki Pzdr
  • #37
    adele
    Poziom 7  
    mechanik wreszcie otworzył silnik, no i się okazało............ że głowica walnięta (ta którą wstawił). Ma teraz dowód jak na dłoni, że spartolił robotę. Oczywiście najpierw szedł w kierunku: ja nie wiem, czy ta głowica była już zepsuta, czy w czasie jazdy się zepsuła... Ja mu już na drugi dzień od naprawy mówiłam, że coś jest nie tak, bo cały czas miałam pęcherzyki gazu w płynie chłodniczym, no a później zaczął się ten cały teatr z masłem na korku itp. Powiedział mi, że na własny koszt wymienia mi silnik, bo chce być pewien, że wszystko będzie grało. Najpierw się ucieszyłam, ale teraz jestem trochę sceptyczna, no bo cholera wie co to za silnik :P mój silnik już trochę przeszedł, ponad 160 000 na liczniku i od początku na gazie, ale z tym nowym niewiadomo czego się spodziewać. Co wy o tym myślicie?
  • #38
    rik
    Poziom 12  
    Moim zdaniem to jest bardzo dobre wyjście zważywszy że jest to w Niemczech tam są lepsze motory na szrotach niż w Polsce raczej mechanik nie brał by sobie na barki klienta wkładając mu motor z przebiegiem 400000km ,na pewno da troszeczkę gwarancji.Pzdr
  • #39
    adele
    Poziom 7  
    Dziękuję, uspokoiłam się trochę :) Dobrze, że w ogóle mechanik miał jaja, żeby się przyznać do błędu, trochę się w moich oczach zrehabilitował
  • #40
    adele
    Poziom 7  
    znowu ja :P auto zrobione, jednak nie bylo wymiany silnika, bo silnik, ktory kupili dla nas, okazal sie wadliwy. Zrobili badanie rentgenowskie glowicy i byla w porzadku, przyczyna bylo to, ze sprzedawca glowicy powiedzial mechanikowi, ze nie musi planowac glowicy, wiec wstawil taka, jaka kupil. Teraz zeszlifowali i zalozyli grubsza uszczelke, porobili testy, pojezdzili ok. 200 km. Niby wszystko fajnie, ale mnie sie nie podoba jak silnik pracuje, bo na niskich obrotach trzesie nim i troche 'lapie doly'. Nie ma znaczenia, czy jedzie na benzynie, czy na gazie. Cewke i swiece mam relatywnie nowe, tzn. chyba trzymiesieczne, przejechane na nich ok. 8 000. EGR tez mam wymieniony, teraz przy okazji tej ponownej wymiany glowicy. Jak kupilam auto i jeszcze sie wszystko na raz nie psulo, to jezdzil normalnie, nie bylo takiego trzesienia. Instalacja gazowa byla sprawdzana, filtry wymieniane. Dodam, ze przez okolo miesiac nie jezdzilam na gazie (miedzy tymi dwoma razami, kiedy byla glowica wymianiana) tylko na benzynie - moze to ma jakies znaczenie, nie wiem. Swiece mam dostosowane do gazu, firmy Beru. Co to znowu moze byc?

    Update: odczytałam sobie błędy metodą "nożną" i oto wyniki:
    ECN 12006, 22006, 152364, 10006, 11014, 34012

    już sprawdzałam na internecie mniej więcej z czego pochodzą, ale niewiele mi to mówi (http://astra-3.pl/ecn_search.php), wywnioskowałam, że coś z zasilaniem paliwem/powietrzem
  • #41
    rik
    Poziom 12  
    Na podstawie tych błędów ciężko określić przyczynę dołka tego typu odczyt często wprowadza w błąd trzeba go poczytać dedykowanym sprzętem i sprawa się rozjaśni
    za taka przypadłość w aucie odpowiada wiele urządzeń często nieszczelność w układzie ssącym.Podziwiam za zacięcie techniczne.
  • #42
    adele
    Poziom 7  
    Coś tam czytam sama, żeby nie dać się w konia zrobić :D
    Wracając do tematu mojego auta, to nie koniec imprezy. Auto na zimnym silniku nie reaguje na gaz, tzn. naciskam na pedał gazu a auto jakby w ogóle nie dostawało paliwa, nie jedzie do przodu, dopiero jak trochę się rozgrzeje silnik i pogazuję nim trochę to jedzie. Dodatkowo trzęsie nim na początku jak jest zimny i też trochę jak jest rozgrzany i jest na niskim biegu (np. na światłach). Jak już ruszy, to nie ma problemu. Odczytałam błąd, teraz tylko jeden mam (poprzednie zniknęły po wykasowaniu), mianowicie P0170 - korekcja paliwa, wadliwe działanie (rzad 1). Byłam u mechanika, sprawdzał wszystkie możliwe parametry (lambda, temperatury, wszystko i nie znalazł żadnych wartości odbiegających od normy. Mówił, że wypadałoby sprawdzić moduł sterujący (ECU) (chyba tak to na polski będzie, po niemiecku Steuergeraet, zrozumiałam że chodzi o to). Włącza mi się też żółta kontrolka silnika. Po wykasowaniu błędu ruszał normalnie, ale błąd zaraz po jakimś czasie znowu się pojawia i zaczynają się schody. Dzisiaj u mechanika po całym sprawdzaniu zaswieciła sie kontrolka ESP.
    Trochę poczytałam na internecie i wszystko co ludzie sugerują, działa u mnie sprawnie (wszystkie czujniki itp.). Trafiłam na taką informację (trochę inny problem niż mój, ale w sumie może to rozwiązanie jest godne zastanowienia się): http://astra-3.pl/faults.php?id=1

    Nigdy nie grzebałam w sterowniku, trochę się obawiam sama to wykonać. Myślicie, że to może być to? Czy może coś z instalacją gazową (trzeba jakoś dostroić itp.)? Instalacja była sprawdzana przed wymianą głowicy i wszystko śmigało. Z tego co czytałam, to te styki w sterowniku są w astrze nieosłonięte, sypie się tam wszystko i leje co możliwe.
    Mechanik jeszcze rozważał taką opcję, że ci którzy tak cudownie montowali mi głowicę, źle założyli łancuch rozrządu i że to może dawać takie rezultaty.