Witam,
mam następujący problem.
Po małym pożarze instalacji elektrycznej, zniknęło ładowanie, jako że lekko nadpalona byłą obudowa regulatora postanowiłem go wymienić (żadnego napisu na nim nie było).
Po wymianie nadal nie doładowuje akumulatorów, kontrolka gaśnie na wysokich obrotach.
Podłączenie:
B- = masa,
B+ = + akumulatora,
W = niepodłączony,
D+ = wzbudzenie.
Sprawdzałem diody multimetrem i są ok, były zaciskane do mostka i ja również je zacisnąłem.
Teraz zastanawiam się czy:
a) zły regulator jest zamontowany (28V na nowym regulatorze - napięcie ładowania czy jego pracy?)
b) potraktować złącza dioda - mostek kwasem i je polutować?
Jeszcze jedno, czym jest element zaznaczony na zdjęciu podpięty do zacisku + i przykręcony do masy (nigdy się z czymś takim nie spotkałem, ale zgaduje, że jest to kondensator, tylko po co?)

mam następujący problem.
Po małym pożarze instalacji elektrycznej, zniknęło ładowanie, jako że lekko nadpalona byłą obudowa regulatora postanowiłem go wymienić (żadnego napisu na nim nie było).
Po wymianie nadal nie doładowuje akumulatorów, kontrolka gaśnie na wysokich obrotach.
Podłączenie:
B- = masa,
B+ = + akumulatora,
W = niepodłączony,
D+ = wzbudzenie.
Sprawdzałem diody multimetrem i są ok, były zaciskane do mostka i ja również je zacisnąłem.
Teraz zastanawiam się czy:
a) zły regulator jest zamontowany (28V na nowym regulatorze - napięcie ładowania czy jego pracy?)
b) potraktować złącza dioda - mostek kwasem i je polutować?
Jeszcze jedno, czym jest element zaznaczony na zdjęciu podpięty do zacisku + i przykręcony do masy (nigdy się z czymś takim nie spotkałem, ale zgaduje, że jest to kondensator, tylko po co?)