Licząc że w ogóle ma te 2x210W. Kwestią jest jeszcze to, że waty nie grają i jeszcze parę rzeczy się liczy jeżeli chodzi o napęd suba.
Tutaj się mylisz co do mocy głośnika na basie i doboru wzmacniacza. Jako że do zestawu na przodzie mającego np. 100W wzmacniacz 50W starczy, to do suba mającego 400W wzmacniacz 200W będzie miał spore braki.
Najniższe rejestry pasma i ich odtworzenie pochłania największe ilości mocy.
Sub mający 400W powinien być zasilany wzmacniaczem w okolicy 400W, a i mocniejszym, żeby miał zapas mocy dla głośnika i żeby miał kontrolę nad nim.
Licząc że ten Cadence ma te 600W i jak zapniesz go pod wzmacniacz mający ~200W i to jeszcze pokroju Blaupunkta, to kontroli nad głośnikiem nie będzie to tak w skrócie.
Co do upalenia głośnika, to wszystko trzeba robić z głową ! To jest gwarancją nie uszkodzenia czegoś ! Głośnik 300W można spalić wzmacniaczem 50W
Gro osób uważa, że regulacja na wzmacniaczu Gain, czy LEVEL to pokrętło głośności i tutaj się grubo mylą. Fakt poziom głośności wzrasta przy podkręcaniu, ale jest to regulacja czułości wejściowej wzmacniacza. Chodzi o to, żeby wyregulować czułość wejścia do poziomu wyjścia sygnału z radia.
Moc głośnika to nie wszystko. Nie jest ona wyznacznikiem ilości basu !
Kwestia w jakiej obudowie ( jak wyliczonej ) miał tego STX-a twój znajomy i czym go zasilał. Wzmacniacz mający 300W RMS jakoś go napędzi, ale głośnik ten rozwija skrzydła przy wzmacniaczu 400W i więcej.
U mnie dwa głośniki po 20cm dostają prawie 300W każdy. Kiedyś zasilałem poprzednie woofery w przednich drzwiach wzmacniaczem 280W na stronę i nic wooferom nie było. Tak więc trzeba wszystko robić z głową.
Jak wolisz te buczydła od JBL-a to twoja sprawa. Zapewne respekt na dzielni jest z JBL-em, ale ja osobiście omijam szerokim łukiem JBL-e, no chyba że stare wzmacniacze, bo są coś warte. GT5-12 to zwykły tłuczek pod remizę. Przyciąć go na 100Hz i aż śrubki w aucie będzie wykręcał, tylko trzeba pamiętać, żeby wozić ze sobą "Ibuprom" jak głowa rozboli od tego buczenia

no ale co kto lubi.