Witam wszystkich Użytkowników!
Około pół roku temu kupiłem sobie paska w zwykłym gazie. Na początku wszystko było ok, poza minimalnym falowaniem obrotów na gazie na postoju, gdy silnik był zimny. Zignorowałem ten problem, ponieważ za bardzo mi to nie przeszkadzało. Niestety jakieś 3 miesiące temu pojawił się większy problemy z gazem.
Mianowicie, przy ostrzejszym dodaniu gazu następuję "strzał".
Skutkuje to zsadzeniem rury prowadzącej od filtra powietrza, a także przewodu ze zdjęcia, którego niestety nie potrafię nazwać.
Po zsadzeniu rury i przewodu, silnik nierówno pracuję, ale generalnie da się jechać, na wysokich obrotach jest praktycznie wszystko ok. Po nałożeniu ich na miejsce wszystko wraca do normy.
Po pierwszej takiej przygodzie od razu wymieniłem świece i przewody, jednak to wcale nie pomogło. Samochód strzelał praktycznie co chwila, szczególnie jak silnik był ciepły. Dla sprawdzenia podmieniana była również cewka zapłonowa. Przepływomierz był ok, przy odpięciu silnik "wariował".
Później okazało się, że jeden z nowych przewód był uszkodzony, zauważyłem to, gdy wieczorem zajrzałem pod maskę. Widać było wyraźnie wyładowania elektryczne. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć, czy był on uszkodzony od początku (najprawdopodobniej nie), czy został uszkodzony mechanicznie przy późniejszym lokalizowaniu problemu, np gdy ktoś go zdejmował. Wymieniłem uszkodzony przewód na jeden ze starych przewodów i wtedy problem całkowicie zniknął.
Na moje nieszczęście problem powrócił ostatnio, jednak w łagodniejszej formie. Objawy są identyczne, jednak nie jest to nagminne. Sytuacja ma miejsce, tylko przy ostrzejszym dodaniu gazu, szczególnie przy ruszaniu, np. spod świateł. Przy bardzo spokojnej jeździe problemu praktycznie nie ma.
Na początku wspomniałem o tym, że na gazie przy zimnym silniku falowały obroty. Teraz to tak jakby się nasiliło i nie ma reguły co do znikania tego zjawiska. Mogę przejechać 100km i nadal falują na postoju, mogę przejechać 5km i nie falują. Może to jest jakoś powiązane z wcześniejszym problemem?
Czy myślicie, że warto kupować jeszcze raz nowe przewody czy problem tkwi w czymś innym? Ktoś się spotkał z podobnymi usterkami?
Proszę o radę i pomoc.
Jeśli się za bardzo rozpisałem to przepraszam, jestem nowy, chciałem dokładnie opisać problem
Pozdrawiam
Około pół roku temu kupiłem sobie paska w zwykłym gazie. Na początku wszystko było ok, poza minimalnym falowaniem obrotów na gazie na postoju, gdy silnik był zimny. Zignorowałem ten problem, ponieważ za bardzo mi to nie przeszkadzało. Niestety jakieś 3 miesiące temu pojawił się większy problemy z gazem.
Mianowicie, przy ostrzejszym dodaniu gazu następuję "strzał".
Skutkuje to zsadzeniem rury prowadzącej od filtra powietrza, a także przewodu ze zdjęcia, którego niestety nie potrafię nazwać.
Po zsadzeniu rury i przewodu, silnik nierówno pracuję, ale generalnie da się jechać, na wysokich obrotach jest praktycznie wszystko ok. Po nałożeniu ich na miejsce wszystko wraca do normy.
Po pierwszej takiej przygodzie od razu wymieniłem świece i przewody, jednak to wcale nie pomogło. Samochód strzelał praktycznie co chwila, szczególnie jak silnik był ciepły. Dla sprawdzenia podmieniana była również cewka zapłonowa. Przepływomierz był ok, przy odpięciu silnik "wariował".
Później okazało się, że jeden z nowych przewód był uszkodzony, zauważyłem to, gdy wieczorem zajrzałem pod maskę. Widać było wyraźnie wyładowania elektryczne. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć, czy był on uszkodzony od początku (najprawdopodobniej nie), czy został uszkodzony mechanicznie przy późniejszym lokalizowaniu problemu, np gdy ktoś go zdejmował. Wymieniłem uszkodzony przewód na jeden ze starych przewodów i wtedy problem całkowicie zniknął.
Na moje nieszczęście problem powrócił ostatnio, jednak w łagodniejszej formie. Objawy są identyczne, jednak nie jest to nagminne. Sytuacja ma miejsce, tylko przy ostrzejszym dodaniu gazu, szczególnie przy ruszaniu, np. spod świateł. Przy bardzo spokojnej jeździe problemu praktycznie nie ma.
Na początku wspomniałem o tym, że na gazie przy zimnym silniku falowały obroty. Teraz to tak jakby się nasiliło i nie ma reguły co do znikania tego zjawiska. Mogę przejechać 100km i nadal falują na postoju, mogę przejechać 5km i nie falują. Może to jest jakoś powiązane z wcześniejszym problemem?
Czy myślicie, że warto kupować jeszcze raz nowe przewody czy problem tkwi w czymś innym? Ktoś się spotkał z podobnymi usterkami?
Proszę o radę i pomoc.
Jeśli się za bardzo rozpisałem to przepraszam, jestem nowy, chciałem dokładnie opisać problem
Pozdrawiam