Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Połączenie szeregowe lampek solarnych

14 Cze 2014 18:43 3330 18
  • Poziom 10  
    Pytanie ogólne jest takie: jakie znaczenie dla układu ładowania solarnej lampki ogrodowej ma jej obciążenie?

    Chciałem połączyć 4 lampki ogrodowe szeregowo, żeby otrzymać napięcie powyżej 4V. Zrobiłem to najprościej (być może głupio) w ten sposób,że wyciąłem z każdej lampki diodę świecącą i połączyłem kabelkami w szereg "kikuty" po diodach. na końcach mam faktycznie około 4,5V. Układ zachowuje się poprawnie, napięcie rośnie wraz z włączaniem kolejnych lampek i spada przy ich wyłączaniu - to jest OK.
    Ale sprawa dla mnie zupełnie zdumiewająca jest taka, że przy włączonych 3 lub 4 lampkach układ daje prąd cały czas - bez względu na nasłonecznienie, czy jego brak. Przy włączonych tylko dwóch lampkach działa zgodnie z oczekiwaniami: daje prąd w ciemności i ładuje w słońcu.

    Co jest tego przyczyną? Co powinienem zrobić, żeby układ czterech lampek też reagował właściwie na światło?

    Pozdrawiam

    K.
  • Poziom 10  
    Jakieś sugestie, podejrzenia, olśnienia?

    Jak połączyć takie urządzeni, żeby osiągać większe napięcie?

    K.
  • Pomocny dla użytkowników
    Jak daje prąd bez oświetlenia, to pewnie, w lampkach są akumulatorki, tyle, że pewnie nie we wszystkich lub nie we wszystkich są sprawne.

    Zwykle fotoogniwo w takiej lampce doładowuje akumulatorek, a ten przez przetwornicę podwyższającą napięcie zasila diodę świecącą.

    Bez informacji co to za lampki i jak je połączyłeś (schemat), to trudno coś więcej wyrokować.
  • Poziom 10  
    To są "standardowe" lampki z marketu.
    Każda z nich pojedynczo działa poprawnie (akumulatorek ma prąd, ładuje się w świetle, zasila diodę w ciemności).

    Połączone są szeregowo w miejscu po diodach - na końcu jest jeden duży odbiornik prądu. Włączam je włącznikiem i obserwuję, że KAŻDE dwie razem działają dobrze (reagują na światło i każda dodaje trochę napięcia). Ale włączenie już TRZECIEJ powoduje, że układ cały czas zasila wyjście bez względu na oświetlenie.
    Tak samo jest po włączeniu czwartej lampki. Dlaczego?

    K.
  • Poziom 17  
    Prawdopodobnie dołączenie trzeciej lampki zmienia parametry układów reagujących na światło, przez co nie wyłącza całości i akumulatorki dają prąd cały czas.To tak, jakbyś miał fotorezystor i zmienił parametry pracy tranzystora- układ przestanie reagować na światło a napięcie na wyjściu będzie.
  • Moderator sekcji Technicznej
    krzyska napisał:
    To są "standardowe" lampki z marketu.
    Każda z nich pojedynczo działa poprawnie (akumulatorek ma prąd, ładuje się w świetle, zasila diodę w ciemności).

    Połączone są szeregowo w miejscu po diodach - na końcu jest jeden duży odbiornik prądu. Włączam je włącznikiem i obserwuję, że KAŻDE dwie razem działają dobrze (reagują na światło i każda dodaje trochę napięcia). Ale włączenie już TRZECIEJ powoduje, że układ cały czas zasila wyjście bez względu na oświetlenie.
    Tak samo jest po włączeniu czwartej lampki. Dlaczego?

    K.


    W tym temacie masz schematy takich lampek solarnych ogrodowych: Link

    Zasilanie jest zrobione na przetwornicach, a więc połączenie jakie robisz jest niedopuszczalne.
  • Poziom 10  
    Bardzo możliwe.
    Tak jak pisałem na początku, połączyłem to tak, jak mi się wydawało najprościej.
    Jeżeli tak nie można, to jak?
    Jak mam połączyć 4 sztuki w jeden układ dający 4 razy wyższe napięcie i poprawnie reagujący na światło?

    K.
  • Poziom 10  
    Czy ktoś mi może odpowiedzieć?

    W tych lampkach raczej nie ma żadnej przetwornicy W środku jest akumulator 1,2V i tyle samo jest na wyjściu - biała dioda LED zasilana jest przez takim napięciem.

    Nie rozumiem też, w jaki sposób połączenie wyjść miałoby wpłynąć na układ badający jasność otoczenia? Jeżeli układ optoelektroniczny ładuje akumulator w pełnym słońcu to kryterium działania dla niego powinna być tylko ta jasność. Co ma do rzeczy to, co jest na wyjściu?

    Gdzie jest błąd? Dlaczego nie mogę połączyć szeregowo wyjść czterech lampek ogrodowych i mieć sumarycznie około 4,8V?

    K.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    krzyska napisał:
    W tych lampkach raczej nie ma żadnej przetwornicy W środku jest akumulator 1,2V i tyle samo jest na wyjściu - biała dioda LED zasilana jest przez takim napięciem.


    Herezje waść piszesz - białe diody wymagają napięcia ponad 3V.
  • Poziom 10  
    Herezje waść piszesz - białe diody wymagają napięcia ponad 3V.[/quote]

    Ja tam w żadnym wypadku "specjalistą" nie jestem, ale umiem użyć miernika.
    Te diody (białe) są zasilane prądem o napięciu około 1,2 V.

    A co do meritum?

    K.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    krzyska napisał:
    Ja tam w żadnym wypadku "specjalistą" nie jestem, ale umiem użyć miernika.


    Podłącz tam oscyloskop to się zdziwisz - zobaczysz zębaty przebieg przyciety od góry gdzieś na 3,6V. Oczywiście miernik może wykazać 1,2V ale nie ma to nic wspólnego ze stałym napięciem.

    krzyska napisał:
    Te diody (białe) są zasilane prądem o napięciu około 1,2 V.


    Stałe 1,2V mogłoby być tylko pod warunkiem ze to nie diody a żarówki.
  • Poziom 10  
    No być może.
    Tylko co to ma do rzeczy?

    K.
  • Poziom 10  
    jdubowski napisał:

    To że przebiegi zmienne sumujemy geometrycznie, więc łączenie kikutów po LEDach nie ma sensu.


    W jakim sensie "nie ma sensu"?

    Domyślam się, że na końcu połączonych w ten sposób wyjść dostaję coś innego niż na wyjściu pojedynczego urządzenia. Nawet jeżeli to będą wartości "zsumowane geometrycznie" to co z tego?

    Istota pytania zadawanego od początku tego wątku leży gdzie indziej. Mamy panel i układ sterujący, który ma (w uproszczeniu) działać tak: jak jest jasno - kieruj prąd do akumulatora, jak jest ciemno podawaj prąd z akumulatora na zewnątrz.
    Na zdrowy rozum, to co będzie na wyjściu nie ma (nie powinno mieć) znaczenia. Czy ja tam podłączę LEDa, czy pralkę to nie powinno wpływać na moment, w którym sterownik zmienia działanie układu (ładuj/rozładuj). A tak nie jest.

    Ja nie narzekam na własności otrzymanego w ten sposób prądu, ja pytam dlaczego ten układ zachowuje się tak dziwnie (np. świeci cały czas przy 3+ połączonych lampkach).

    K.
  • Poziom 10  
    jdubowski napisał:
    Pytanie - jakie masz obciążenie tych trzech połączonych lampek a jakie jednej? Co u ciebie "świeci"?


    To jest układ (wielu) LEDów, ale właśnie sedno sprawy leży (?) w tym, że to powinno być obojętne. Czy nie tak?

    Nieważne co świeci czy się kręci i jak - pytanie, jakie to może mieć znaczenie dla sterowania ładowaniem akumulatorków.

    K.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    krzyska napisał:
    To jest układ (wielu) LEDów


    Konkretnie - ilu i jakich?

    krzyska napisał:
    sedno sprawy leży (?) w tym, że to powinno być obojętne. Czy nie tak?


    Nie, bo w takim połączeniu "coś się dzieje" ale nie do końca wiadomo co.

    krzyska napisał:
    pytanie, jakie to może mieć znaczenie dla sterowania ładowaniem akumulatorków.


    Na sterowanie ładowaniem raczej nie ma wpływu.
  • Poziom 10  
    Moim zdaniem te odpowiedzi są sprzeczne:

    jdubowski napisał:

    ilu i jakich?


    jdubowski napisał:

    nie ma wpływu.


    Czyli jak to w końcu jest: jest ważne czym ten układ obciążę, czy nie jest to ważne? Mam wrażenie, że kręcimy się w kółko, a do odpowiedzi to nas nie przybliża.

    Czy ma sterowanie ładowaniem (łąduj/rozładuj) może mieć wpływ końcowy odbiornik energii? Jeżeli tak, to jaki?

    No bo do tego, że
    jdubowski napisał:

    takim połączeniu "coś się dzieje" ale nie do końca wiadomo co.

    to ja już sam doszedłem.

    Pozdrawiam

    K.
  • Poziom 10  
    Chyba już wiem.

    Obciążenie, jego rodzaj i wielkość nie mają oczywiście żadnego znaczenia.

    Dowcip polega na metodzie działania takiej lampki. To nie jest tak, że w cieniu daje ona na wyjście (czyli LED) 3,5 V w piku (średnio około 1,2V) a w słońcu daje dokładnie zero V.
    Ona w słońcu też daje na wyjście pewien prąd, ale o napięciu niewystarczającym do przełamania oporu diody LED. To wygląda jakby tam nie płynął żaden prąd, ale pewnie troszeczkę (średnio około 0,5 V - w piku z 1,5 V) go tam zostaje. Wtedy połączone szeregowo lampki - kiedy jest ich więcej niż 3 - sumarycznie zaczynają dawać tyle napięcia, że diody na wyjściu zaczynają się świecić.

    To chyba jedyne wyjaśnienie.

    Dziękuję za podejmowane próby rozwiązania. Temat można zamknąć.

    K.