Witam,
Po wymianie alternatora (z resztą już drugiej), po ok. 2 tygodniach, zaczął się problem z rozrusznikiem (już raz wymieniany- ok. 3 miesięcy temu).
Zacznę od początku:
Odkąd kupiłem samochód był problem ze stacyjką (nie odbijała w lewo po odpaleniu). Po ok. 8 miesiącach użytkowania samochodu padł rozrusznik, wymieniałem go. Po ok. miesiącu padł alternator, wymieniłem go. Po kolejnym miesiącu ponownie padł alternator, wymieniłem go. Teraz siadł znowu rozrusznik. Dodam, że stacyjka była nienaprawiana, gdyż nie przeszkadzało mi to (jak teraz wyczytałem na tym i innych forach, był to ogromny błąd!!!).
Objawy są takie, że po włożeniu kluczyka, i przekręceniu, przez chwilę jest bardzo cichy odgłos rozrusznika (jakby delikatne kręcenie) i po paru sekundach odgłos cichnie.. Po ponownej próbie odpalenia już nie słychać kompletnie nic i rozrusznik nie reaguje. Czytałem na forum, że może to być wina stacyjki, ale czy wtedy rozrusznik z początku, wydawałby cichy, ale jednak odgłos? Po powrocie do domu, spróbuję odpalić na krótko (zewrzeć + akumulatora z miejscem, gdzie wchodzi żółty kabel stacyjki). Póki co pytam Was o radę, czy problem może tkwić w stacyjce, czy raczej skoro rozrusznik wydaję cichy dźwięk przyczyny awarii mogą być w sercu rozrusznika?
Po wymianie alternatora (z resztą już drugiej), po ok. 2 tygodniach, zaczął się problem z rozrusznikiem (już raz wymieniany- ok. 3 miesięcy temu).
Zacznę od początku:
Odkąd kupiłem samochód był problem ze stacyjką (nie odbijała w lewo po odpaleniu). Po ok. 8 miesiącach użytkowania samochodu padł rozrusznik, wymieniałem go. Po ok. miesiącu padł alternator, wymieniłem go. Po kolejnym miesiącu ponownie padł alternator, wymieniłem go. Teraz siadł znowu rozrusznik. Dodam, że stacyjka była nienaprawiana, gdyż nie przeszkadzało mi to (jak teraz wyczytałem na tym i innych forach, był to ogromny błąd!!!).
Objawy są takie, że po włożeniu kluczyka, i przekręceniu, przez chwilę jest bardzo cichy odgłos rozrusznika (jakby delikatne kręcenie) i po paru sekundach odgłos cichnie.. Po ponownej próbie odpalenia już nie słychać kompletnie nic i rozrusznik nie reaguje. Czytałem na forum, że może to być wina stacyjki, ale czy wtedy rozrusznik z początku, wydawałby cichy, ale jednak odgłos? Po powrocie do domu, spróbuję odpalić na krótko (zewrzeć + akumulatora z miejscem, gdzie wchodzi żółty kabel stacyjki). Póki co pytam Was o radę, czy problem może tkwić w stacyjce, czy raczej skoro rozrusznik wydaję cichy dźwięk przyczyny awarii mogą być w sercu rozrusznika?