Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektroniczny zmiękczacz wody

19 Cze 2014 02:45 16185 50
  • Poziom 8  
    Czy ktoś stosuje elekroniczny zmiękczacz wody, np. taki: Liff Wrappa 2 lub podobny? Chodzi mi o przekazywanie energii do wnętrza rurociągu. Generator, jak to generator - na częstotliwości 130 kHz sinusoidę można wygenerować i wzmocnić na jakimkolwiek wzmacniaczu liniowym (schematów mnóstwo), ale interesują mnie cztery kwestie:
    1) Czy układ pompuje falę ciągłą, czy tez impulsowe paczki
    2) Na zdjęciach (np. w sklepie aquawoda.pl) widać dwie cewki / na innym modelu jest tylko jedna cewka obejmująca rurę/. Jak wymuszają pochłanianie fali w wodzie a nie w rurkach np. metalowych w starej instalacji
    3) Czy ktoś ma doświadczenia w skuteczności podobnego patentu?
    4) Czy ktoś mógłby zasugerować jakieś parametry takiej cewki (indukcyjność, liczba zwojów,...) a może pomysł wykorzystania cewki z innego urządzenia?

    Chciałbym zlutować coś podobnego na włany użytek, bo mam fatalną wodę a ładowanie się w zmiękczacze typu kombajn za kilka tysiaków plus spore koszty eksploatacji (duże ilości wody marnowanej na automatyczne płukanie filtra plus koszty wkładów) trochę mnie przerażają.
    Dzięki z góry za pomoc kogoś, kto z czymś podobnym miał do czynienia :D
  • IGE-XAO
  • Poziom 39  
    Po pierwsze, to takie urządzenie nie może zmiękczać i nie zmiękcza wody, skąd taki pomysł? Może napisz, dlaczego uważasz, że potrzebna ci jest miękka woda w domu, jakie masz objawy jej złej jakości?
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Producent twierdzi że działanie polega na zapobieganiu osadzania kamienia w rurach a nie na zmiękczaniu. Co do samego działania to jest wątpliwe, zwłaszcza że "cewki" są jednokońcówkowe, więc działać to mogłoby tylko elektrostatycznie, ale na metalowej rurze sam rozumiesz...
  • IGE-XAO
  • Poziom 43  
    Były takie projekty w czasopismach dla elektroników, nie pamiętam dokładnie ale szukał bym "odwapniacz" ponieważ widziałem to >15lat temu to mogę tylko orientacyjnie podać że było chyba w Radioelektroniku i w polskiej wersji Elektor Elektronik.

    Mi osobiście nie pasowało bardzo mgliste tłumaczenie zasady działania i wymagań dotyczących kształtu przebiegu częstotliwości, napiecia.

    Wiadomo że tą metodą niczego fizycznie z wody nie usuniemy, więc tłumaczenie było takie że zachodzą "jakieś cuda" dzięki czemu kamień nie odkłada się na ściankach rur i w czajnikach.

    Jaki przebieg? gdzieś była informacja że kształt nie ważny tylko szybkość zbocza (=prostokątny) "cewki" mogą być: jedna która wytwarza pole magnetyczne, albo dwie (to już nie cewki ale elektrody kondensatora) które wytwarzają pole elektryczne.

    Uzasadnienie w opisie projektów było takie że ktoś produkuje i sprzedaje za sporą kasę, to możemy zbudować takie samo za grosze i sprawdzić czy działa.

    Ale chyba żaden logicznie myślący człowiek nie da się przekonać, że urządzenie którego działanie nie jest oparte na żadnych naukowych podstawach da jakieś mierzalne rezultaty.
  • Poziom 8  
    jdubowski napisał:
    Producent twierdzi że działanie polega na zapobieganiu osadzania kamienia w rurach a nie na zmiękczaniu. Co do samego działania to jest wątpliwe, zwłaszcza że "cewki" są jednokońcówkowe, więc działać to mogłoby tylko elektrostatycznie, ale na metalowej rurze sam rozumiesz...

    To są sygnały o częstotliwości ok 120-130kHz, a więc to nie działa jako klasyczna cewka, ale jako antena (też jest że tak powiem "jednokońcówkowa"). Moje pytanie nie dotyczy podstaw elektroniki, bo w tym zawodzie siedzę kilkadziesiąt lat, co tej specyficznej sytuacji a konkretnie transmitancji pola elektromagnetycznego o tej częstotliowści w wodzie (bo tu nie mam doświadczeń i wiedzy praktycznej a tylko teoretyczną akademicką sprzed ... n lat. ). Proszę o opinię i pomoc kolegów elektroników (ewentualnie), kogoś, kto w tym temacie "siedzi", ma jakieś doświadczenie lub wiedzę. W Polsce dostępne są 2 produkty tej kategorii o różnych konstrukcjach. Ta, pokazana w poscie 1 (system nie pozwolił mi dodać pełnego linku) jest z punktu widzenia fizyki przekazywania energii do wody bardziej sensowna czy wydajna, dlatego ją akcentuję. Według opisu gdzieś tam znalezionego, te fale mają powodować grupowanie się wolnych jonów Ca++ i Mg++ w grupy, które później, gdy wystąpią warunki typu podwyższona temperatura, stają się zarodnikami krystalizacji i leci tam jakaś reakcja elektrochemiczna (w tej podwyższonej temperaturze). Skutek tego jest taki, że zamiast osadzać się na ściankach grzałek, czajników, kranów, pryszniców, po prostu wapń i magnez występuje w postaci "mikropiasku", który nie przyczepia się i nie osadza, lecz płynie ze strumieniem wody do .. np. żołądka osoby pijącej herbatę. Ja mam właśnie takie objawy, że wszystko zarasta mi kamieniem (łącznie z ogrzewaczem przepływowym (który zwariował po 2 miesiącach użytkowania od nowości na całkiem nowej instalacji w nowym domu) Wapń i magnez są potrzebne w diecie, więc ich (póki co - bo w tej materii pobieram dopiero "nauki") nie chcę eliminować za pomocą np. filtrów z osmozą, by na końcu produkt wodopodobny domineralizowywać.
    Więc wdzięczny będę za wszelkie opinie zarówno o samym zjawisku wody zasyfionej (z publicznego wodociągu miejskiego) jak i o elektronice z tego zakresu, gdzie brak mi doświadczeń

    Dodano po 17 [minuty]:

    jarek_lnx napisał:
    Były takie projekty w czasopismach dla elektroników, nie pamiętam dokładnie ale szukał bym "odwapniacz" ponieważ widziałem to >15lat temu to mogę tylko orientacyjnie podać że było chyba w Radioelektroniku i w polskiej wersji Elektor Elektronik.

    Mi osobiście nie pasowało bardzo mgliste tłumaczenie zasady działania i wymagań dotyczących kształtu przebiegu częstotliwości, napiecia.

    Wiadomo że tą metodą niczego fizycznie z wody nie usuniemy, więc tłumaczenie było takie że zachodzą "jakieś cuda" dzięki czemu kamień nie odkłada się na ściankach rur i w czajnikach.

    Jaki przebieg? gdzieś była informacja że kształt nie ważny tylko szybkość zbocza (=prostokątny) "cewki" mogą być: jedna która wytwarza pole magnetyczne, albo dwie (to już nie cewki ale elektrody kondensatora) które wytwarzają pole elektryczne.

    Uzasadnienie w opisie projektów było takie że ktoś produkuje i sprzedaje za sporą kasę, to możemy zbudować takie samo za grosze i sprawdzić czy działa.

    Ale chyba żaden logicznie myślący człowiek nie da się przekonać, że urządzenie którego działanie nie jest oparte na żadnych naukowych podstawach da jakieś mierzalne rezultaty.


    Nie potępiaj tego w czambuł (brak naukowych podstaw). Jony mają kształt asymetrycznej dyslokacji przestrzennej ładunku, więc pole elektromagnetyczne generowane w tych cewkach musi z nimi w jakiś sposób oddziaływać. I tu można spodziewać się kilku zjawisk :
    1) rezonansowe oddziaływanie (coś na podobieństwo zjawisk występujących w mikrofalówce lub w urządzeniach magnetycznego rezonansu jądrowego
    2) Można spodziewać się próby wytworzenia fali stojącej tego pola elektromagnetycznego pompowanego w rurę aby uzyskać efekt "zagęszczenia" energii w danej przestrzeni (to tylko moje przypuszczenia). Dlatego Pana uwagi o kształcie fali są inspirujące i warte zastanowienia
    3) Te sygnały mają wg opisu 120-130 kHz, więc o polu elektrostatycznym raczej trudno mówić. Jest to rodzaj specyficznej anteny lub jak wolisz elektrod formujących określone właściwości polaelektromagnetycznego w obszarze pomiędzy cewkami i w całej rurze. Bo to działa też dosyć daleko od owoego nadajnika. Są sprzedawane urządzenia o większej mocy dla całych kamienic czy też pionów w blokach wielopiętrowych.

    Mnie interesują też ewentualne zjawiska generacji podharmonicznych, bo gdyby coś takiego miało miejsce (a według teorii powinno występować) to tego rodzaju "patent" jest przepustką do wariatkowa. Człowiek poddany długotrwałemu oddziaływaniu ultradźwięków nabywa problemów najpierw z bezsennością a później mocniej - z psychiką.

    Jeśli można coś bliżej o tym, co spotkaliście gdzieś tam w sieci lub w literaturze - serdeczne dzięki z góry
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    sgorol napisał:
    To są sygnały o częstotliwości ok 120-130kHz, a więc to nie działa jako klasyczna cewka, ale jako antena (też jest że tak powiem "jednokońcówkowa").


    Tak, antena wokół miedzianej lub stalowej rury ma zapewne specyficzny wpływ na wodę płynącą przez tą rurę...
  • Poziom 8  
    jdubowski napisał:
    sgorol napisał:
    To są sygnały o częstotliwości ok 120-130kHz, a więc to nie działa jako klasyczna cewka, ale jako antena (też jest że tak powiem "jednokońcówkowa").


    Tak, antena wokół miedzianej lub stalowej rury ma zapewne specyficzny wpływ na wodę płynącą przez tą rurę...


    W pierwszym poscie napisałem o wątpliwościach odnośnie rur metalowych. Jak też napisałem w innym poście, nie mam praktycznej wiedzy w tym zakresie częstotliwości i tej problematyce, ale tak w czambuł bym nie klasyfikował ekranowania miedzią. Tu są procesy nieliniowe i można spodziewać się jakiś "myków". Stąd moje obawy o podharmoniczne
  • Poziom 39  
    Ten kit z antenkami jest na pewno zupełnie do kitu i nie warto wyrzucać na to pieniądze. To taki rodzaj nauki, której opanowanie pozwala wyciągać pieniądze z kieszeni naiwnych klientów. Jeżeli jednak interesują cię niskobudżetowe eksperymenty to proponuję zainwestować w magnesy neodymowe i zbudować magnetyzer do wody, sprawa co prawda mocno kontrowersyjna ale gdzieniegdzie są poinstalowane i jakoby działają. Próbuj, a nóż...?
  • Poziom 8  
    A może ktoś mnie przekona i opisze, jakie zmiękczacze lub inne rozwiązania stosujecie w Waszych domach i mieszkaniach - pytanie o praktyczne aspekty. W poprzednim miejscu zamieszkania miałem porządną studnię przydomową i takiego syfu w czajniku ani na grzałkach, kranach,... nie miałem. Wiem, że tego jest mnóstwo w róznych portalach i sklepach firm "wodnych". Skoro nikt nie ma doświadczeń z patentami, które opisałem na wstępie, to będę wdzięczny za praktyczne wskazówki w innym kierunku.
  • Poziom 32  
    Należy zauważyć, że woda wytwarzając kamień, pozbywa się pewnych związków i staje się "bardziej miękka".
    Jeśli w jakiś sposób zapobiegnie się osadzaniu kamienia te związki pozostaną w wodzie. Czyli woda na wyjściu "stwardnieje". Osadzanie kamienia może być spowolnione poprzez np. wygładzenie wnętrza rury lub odpowiednie ukształowanie profilu przepływu (coś jak efekt naskórkowy tylko odwrotnie).
  • Poziom 8  
    kybernetes napisał:
    Ten kit z antenkami jest na pewno zupełnie do kitu i nie warto wyrzucać na to pieniądze. To taki rodzaj nauki, której opanowanie pozwala wyciągać pieniądze z kieszeni naiwnych klientów. Jeżeli jednak interesują cię niskobudżetowe eksperymenty to proponuję zainwestować w magnesy neodymowe i zbudować magnetyzer do wody, sprawa co prawda mocno kontrowersyjna ale gdzieniegdzie są poinstalowane i jakoby działają. Próbuj, a nóż...?

    Też myślałem o tym, ale muszę się doszkolić w tym temacie - kształt magnesów ,... i w ogóle . Nie mam bladego pojęcia, jak silne statyczne pole magnetyczne może skutecznie oddziaływać na wolno przemieszczające się jony lub je np. grupować na podobieństwo owego patentu z falami. A może tam w tych magnetyzerach są jakieś przewężki lub zawirowywacze, które nadają wodzie lokalnie większą prędkość?

    Dodano po 10 [minuty]:

    krru napisał:
    Należy zauważyć, że woda wytwarzając kamień, pozbywa się pewnych związków i staje się "bardziej miękka".
    Jeśli w jakiś sposób zapobiegnie się osadzaniu kamienia te związki pozostaną w wodzie. Czyli woda na wyjściu "stwardnieje". Osadzanie kamienia może być spowolnione poprzez np. wygładzenie wnętrza rury lub odpowiednie ukształowanie profilu przepływu (coś jak efekt naskórkowy tylko odwrotnie).

    Rozwiązania z odwróconą osmozą są skuteczne, ale dają wodę "mało biologiczną" że tak się dziwacznie wyrażę. Człowiek potrzebuje jonów wapnia i magnezu i wielu innych rzeczy, które w naturalnych czystych ciekach były normalnie dostępne. Sąsiad zrobił studnię głębinową i sam coś takiego rozważam. Ekonomicznie taniej, niż owa woda po "cud filtrach" , które nie wiadomo ile kosztują, ale potem, jak się okazuje, to na 1 m3 wody wypitej lub zużytej w gospodarstowie trzeba ok 7 m3 do wypłukania (automatycznego) takich wynalazków.

    Dzięki wszystkim za uwagi - na dziś muszę kończyć, ale bardzo proszę o wszelkie uwagi na poruszone tu tematy - będę wdzięczny za pomoc
  • Poziom 39  
    Kolego, nie ma co się doszkalać, bo tego to nikt nie wie jak te magnesy maja być ułożone, ponieważ żadna naukowa teoria (dowiedziona) jak to ma działać nie istnieje ;)
    Żadnych zawirowań wody tam na pewno nie ma, bo dławienia w przepływie są niedopuszczalne, to się instaluje po prostu na rurę z materiału niemagnetycznego, np. miedzianą. Powiadają, że woda powinna się znaleźć w silnym polu magnetycznym a z tego co nam wiadomo o tym polu wynika, że magnesy powinny być ułożone przeciwnymi biegunami do siebie po obu stronach rury - wtedy pole jest najsilniejsze. Magnesy drogie nie są, spróbuj i sam sprawdź jak to działa.

    A w ogóle to magnetyzery były pierwsze - magnetyzery do wody. Potem jakieś cwaniaki wymysliły sobie sprzedwać magnetyzery do paliwa i powietrza w silniku. Oczywista bzdura bo albo - albo, albo woda albo paliwo, panaceum na raka, syfilis, problemy z erekcja i pustki w portfelu nie istnieje, czyż nie? ;) A rzekome działanie tego urządzenia z antenkami to przeniesiony metoda kopiuj i wklej opis działania magnetyzera do wody, dlatego nie warto w te antenki inwestować, jawne oszustwo. O ile na pierwotnej metodzie z magnesami, woda i wytracaniu wapna w postaci szlamu może coś i być, bo przecież ktoś przypadkiem mógł odkryć taki efekt, to już powielanie tego w innych "pochodnych" "wynalazkach" jest kpina z rozumu i jawnym oszustwem. Dlatego też myślę, że magnetyzer na wodzie może u ciebie zadziałac acz nie musi, natomiast ten sam magnetyzer w silniku twojego auta na pewno nie zadziała a to urządzenie z antenkami to już zupełne hardcore - identyczne urządzenie jest stosowane do osuszania murów i do leczenia wszelkich chorób, włączając w to epilepsje i cukrzycę :)))

    Dodano po 22 [minuty]:

    Osmoza do zmiękczania wody to wyciąganie pieniędzy z kieszeni naiwnych. Do zmiękczania wody najbardziej skuteczne są kwaśne żywice jonitowe - i nie są drogie. Regeneruje się je solą kuchenna. Złoże z żywicy instaluje się w rurowym pojemniku, przed jonitem gesty filtr do usuwania szlamów. Fabryczna instalacja zaczyna się od kilkuset złotych, są tam zazwyczaj wkłady wymienne, niregenerowalne. Przykłady znajdziesz np. na http://www.woda.com.pl
  • Moderator Akustyka
    sgorol napisał:
    grupowanie się wolnych jonów Ca++ i Mg++ w grupy,
    Jak? Jak jednoimienne jony mogą się przyciągać?
    sgorol napisał:
    Skutek tego jest taki, że zamiast osadzać się na ściankach grzałek, czajników, kranów, pryszniców, po prostu wapń i magnez występuje w postaci "mikropiasku", który nie przyczepia się i nie osadza, lecz płynie ze strumieniem wody do .. np. żołądka osoby pijącej herbatę.
    Jeżeli nawet miałbyś koloid, który byłby całkowicie przezroczysty, rozmiar ziaren musiałby nie przekraczać kilkuset nanometrów. Takie struktury są skrajnie niestabilne i aglomerują. Jak osiągną rozmiar zdolny do sedymentacji, to opadnie grawitacyjnie na dno i zgadnij gdzie się osadzi. W rurach. Poza tym jakie nanocząstki miałyby powstać? Metalicznego magnezu i wapnia? W wodzie?
    sgorol napisał:
    nie chcę eliminować za pomocą np. filtrów z osmozą, by na końcu produkt wodopodobny domineralizowywać.
    Jeżeli kolumna wprowadzi do wody wodorowęglany to dalej będzie kamień kotłowy się osadzał.
    sgorol napisał:
    z publicznego wodociągu miejskiego
    Generalnie woda miejska z reguły jest całkiem niezła. W Łodzi woda miejska spełnia normy wód mineralnych (połowa miasta ma 100% wody głębinowej, druga połowa 90% i 10% wody z ujęcia z dna Zalewu Sulejowskiego). A jeśli spełnia takie normy, to siłą rzeczy jest twarda. Główną przyczyną zanieczyszczenia wody są zardzewiałe rury.
    sgorol napisał:
    Jony mają kształt asymetrycznej dyslokacji przestrzennej ładunku, więc pole elektromagnetyczne generowane w tych cewkach musi z nimi w jakiś sposób oddziaływać
    Jaki mają kształt? Jony wapnia i magnezu są po prostu atomami z deficytem elektronów na powłoce walencyjnej.
    sgorol napisał:
    rezonansowe oddziaływanie (coś na podobieństwo zjawisk występujących w mikrofalówce lub w urządzeniach magnetycznego rezonansu jądrowego
    W mikrofalówce cząsteczki wody są wzbudzane w drgania rotacyjne. Ich energia jest rozpraszana i zamieniana na ciepło. W NMR masz wzbudzenie spinów jądrowych atomów o niezerowym s. Gdzie tu jakiekolwiek podobieństwo.
    sgorol napisał:
    Można spodziewać się próby wytworzenia fali stojącej tego pola elektromagnetycznego pompowanego w rurę aby uzyskać efekt "zagęszczenia" energii w danej przestrzeni
    Ok, ale co to ma niby robić z kationami?
    sgorol napisał:
    Człowiek poddany długotrwałemu oddziaływaniu ultradźwięków nabywa problemów najpierw z bezsennością a później mocniej - z psychiką.
    Fakt, siedzę na uczelni kilka metrów od myjki ultradźwiękowej przez kilka(naście) godzin dziennie. Zaczyna mi powoli odbijać. ;)
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    sgorol napisał:
    ale tak w czambuł bym nie klasyfikował ekranowania miedzią


    IMHO te antenki to zabobon w połaczeniu z rurą z materiału przewodzącego, jakikolwiek wpływ (o ile w ogóle) takie urzadzenie może mieć na wodę płynącą w rurze z dielektryka.

    Magnetyzery - słyszałem wiele korzystnych opinii, faktycznie podobno odkładanie kamienia jest osłabione, ale jest jedna istotna kwestia - związki wapnia rozpuszczone w wodzie w warunkach czajnikowych przechodzą w postać nierozpuszczalną, jeśli się odłożą na ściance czajnika to znajdą sie w wodzie w postaci zawiesiny, skutkiem tego będzie mętna herbata...
    Reasumując - jonit i nic innego...
  • Specjalista elektronik
    Cytat:
    Moje pytanie nie dotyczy podstaw elektroniki, bo w tym zawodzie siedzę kilkadziesiąt lat, co tej specyficznej sytuacji a konkretnie transmitancji pola elektromagnetycznego o tej częstotliowści w wodzie

    A to pewnie jest w książce, którą wiele razy cytowałem na forum: Poradnik radio- i telelektryka (PWT Warszawa 1959). Dużo zależy od przewodnictwa wody (a ono od zawartości jonów). Przede wszystkim mało co przechodzi przez rurkę metalową (w książce powinien być wzór) - lepiej byłoby użyć rurki z tworzywa sztucznego.
  • Poziom 43  
    Cytat:
    To są sygnały o częstotliwości ok 120-130kHz, a więc to nie działa jako klasyczna cewka, ale jako antena (też jest że tak powiem "jednokońcówkowa").

    Antena to może by to była dla dla kilkudzesieciu MHz, ale 120kHz to częstotliwość dla ktorej długość fali wynosi 2,5km, antena która ma jako tako działać musi mieć wymiary liczone conajmniej w setkach metrów (poszukaj jak wyglądają anteny nadajników długofalowych).
    Jeśli antena na 120kHz ma 20cm jest anteną krótką należy się spodziewać bardzo dużej reaktancji pojemnościowej, a że rezystancja promieniowania jest bardzo mała, bardzo trudno cokolwiek wysłać przez taką "antenę".

    Cewka z 2m drutu na rurze 15mm ma ok 40zw co daje indukcyjność ok 5µH czyli reaktancja ok 4Ω przy 120kHz.

    Pojemność pomiędzy tymi antenami, gdyby wewnątrz była rurka metalowa, po uproszczeniu do kondensatora cylindrycznego (zawyżona) to max 10pF, co daje reaktancję 120kΩ.

    Choć to bardzo zgrubne oszacowanie, widać że ta "antena" pracuje bardzo daleko od rezonansu i można ją traktować jak kondensator, oraz założyć, że wytwarza w pobliżu rury, tylko pole elektryczne.

    Ponieważ częstotliwość jest niska, skuteczność ekranowania wody metalową rurą będzie bardzo duza, żeby to miało choć troche sensu, rura nie może być metalowa.
  • Poziom 9  
    sgorol napisał:
    A może ktoś mnie przekona i opisze, jakie zmiękczacze lub inne rozwiązania stosujecie w Waszych domach i mieszkaniach - pytanie o praktyczne aspekty. W poprzednim miejscu zamieszkania miałem porządną studnię przydomową i takiego syfu w czajniku ani na grzałkach, kranach,... nie miałem. Wiem, że tego jest mnóstwo w róznych portalach i sklepach firm "wodnych". Skoro nikt nie ma doświadczeń z patentami, które opisałem na wstępie, to będę wdzięczny za praktyczne wskazówki w innym kierunku.

    Ja mam zainstalowany zmiękczacz do wody oparty o wymianę jonową (TEN MODEL) . Urządzenie to posiada złoże, które zamianie ujemne jony wapnia i magnezu na dodatnie jony sodu. Zmiękczyłem sobie wodę do 0 i nie mam grama kamienia i osadu gdziekolwiek. Zmiękczacz oparty o wymianę jonową to nie są wymysły typu magnetyzery itp. Miałem w poprzednim domu, mam i teraz. Zamontowałem mimo, że mam wodę z wodociągów.

    Pozostałe argumenty, które zmotywowały mnie do zakupu:
    - Brak kamienia kotłowego na grzałce czajnika, w pralce, w zmywarce, na kranach, w umywalkach, w zaworach, w regulatorach ciepła, na wylocie prysznica, na glazurze w łazience
    - Wydajniejsze gospodarowanie energią - czynnik grzewczy nie marnuje energii na ogrzewanie warstwy kamienia (1 mm kamienia kotłowego to około 20% powierzchni grzewczej więcej)
    - Mniejsze zapotrzebowanie na środki czystości, ponieważ miękka woda nie tworzy zacieków podczas mycia i nabłyszcza powierzchnię
    - Ładniejsza cera i włosy - miękka woda zapobiega przywieraniu warstwy mydła do skóry oraz ma pozytywny wpływ na objętość włosów
    - Rzadsze prace konserwacyjne instalacji wodnej oraz armatury sanitarnej
  • Specjalista elektronik
    Urządzenie to posiada złoże, które zamianie ujemne jony wapnia i magnezu na dodatnie jony sodu
    Tak się składa, że jony wapnia i magnezu są podwójnie dodatnie (Ca++, Mg++), a sodu tylko pojedynczo (Na+). Aczkolwiek to właśnie jony Ca++ (głównie, bo i Mg++ też dają tu jakiś wkład) powodują tworzenie osadów - wiele soli wapnia (i sporo magnezu) tworzy nierozpuszczalne osady, a prawie żadna sodu (jedynym wyjątkiem, o jakim słyszałem, jest winian sodu - dzięki temu da się rozdzielić sód i potas metodami chemicznymi, bo winian potasu jest rozpuszczalny).

    Z tego, co pamiętam: jednym z najbardziej nierozpuszczalnych związków jest BaSO4 (siarczan baru); praktycznie nierozpuszczalny jest też CaSO4 (stosowany jako gips), dobrze rozpuszcza się MgSO4; trudnorozpuszczalne, albo nierozpuszczalne są węglany wapniowców: BaCO3, CaCO3 (wapień, w tym kreda i marmur, składa się prawie wyłącznie z CaCO3), MgCO3 (dolomit oprócz CaCO3 zawiera sporo MgCO3); świetnie rozpuszczają się siarczany i węglany potasowców (Na, K, ...), ale nie węglan litu - ten jest wyjątkiem.

    W każdym razie wymiana jonów Ca++ i Mg++ na Na+ (albo K+) znakomicie zmiękcza wodę. Jakkolwiek do picia lepsza jest woda zawierająca wapń i magnez - są dla nas niezbędnymi mikroelementami (brak wapnia powoduje osteoporozę, brak magnezu zmęczenie). No, ale można kupować w aptece dolomit w tabletkach - przy gotowaniu wody i tak duża część wapnia i magnezu osadza się w postaci kamienia, więc mamy ich za mało i trzeba uzupełniać niedobór.

    1 mm kamienia kotłowego to około 20% powierzchni grzewczej więcej
    Może raczej 1mm kamienia kotłowego to konieczność stosowania dodatkowych 20% powierzchni grzewczej?

    Ładniejsza cera i włosy - miękka woda zapobiega przywieraniu warstwy mydła
    Głównym składnikiem mydła jest stearynian sodu; jeśli woda zawiera jony wapnia, to tworzy się osad z nierozpuszczalnego stearynianu wapnia. Za to bardzo miękka woda powoduje, że płuczemy i płuczemy, a wciąż tworzy się piana - brak jonów wapnia powoduje, że resztki mydła nie są usuwane przez tworzenie się stearynianu wapnia.
  • Poziom 39  
    Tylko kto dziś używa mydła do mycia włosów? A szampony są odporne na twardość wody.
  • Poziom 26  
    Kiedyś miałem problem z wodą w piwnicy, celowo wybudowana do osuszenia domu, zbierająca woda o kolorze kawy stała kilka dni zmuszony byłem do pompowania, kilka razy nic się nie działo woda pompowana była mętna do czasu gdy ruska pompa dostała przebicia woda dosłownie w kilkanaście minut stawała się krystalicznie czysta powodu nie znam i nie dociekałem ale jednak prąd w jakiś sposób wpływa na wodę.
  • Moderator Akustyka
    Kolego. sugerujesz że prąd powodował zanieczyszczenie wody?
  • Poziom 8  
    majsterjugo napisał:

    Ja mam zainstalowany zmiękczacz do wody oparty o wymianę jonową (TEN MODEL)

    Przepraszam, że po dłuższym czasie pytam - Czy możesz określić o ile więcej zużywasz wody i ile wychodzi Ci owej soli na powiedzmy rok. Słyszałem opinię, że te ustrojstwa dosyć dużo wody zużywają do owego automatycznego płukania/regeneracji złoża. Czy samą żywicę też się wymienia po iluś tam latach? Pytam o praktyczne aspekty eksploatacji takich urządzeń. Jeśli ktoś inny ma doświadczenia z tymi rzeczami, wdzięczny będę za opinię.
    Jeszcze jedno - tam jest jakaś elektronika sterująca tym procesem (nadzorem)? Co się dzieje po wyłączeniu tego z prądu (wyjazd np. na urlop)? Czy to w ogóle działa bez prądu (awaria w Zakł. Energ.)? Gdzieś czytałem, że to złoże jonitowe powinno swobodnie unosić się w przepływającej wodzie - wtedy ta wymiana jonów jest skuteczna-, więc kiedy na dłuższy czas nie będzie poboru wody, to czy nie zrobi się z tego złoża taka bryja, którą trudno potem rozdrobnić? (to tylko moje obawy)

    Właściwie to zdecydowałem się na przeróbkę instalacji w moim domu - w kuchni zostawię oryginalną z wodociągów, natomiast do prania, mycia, ... chcę użyć taką po jonicie (Mogę łatwo rozdzielić rurki)

    Czy macie jakieś sugestie (szczególnie te negatywne w stosunku do firmy lub modelu?

    Dodano po 19 [minuty]:

    Jeszcze jedno: Tutaj : http://www.wigo.pl/news/uzdatnianie-wody-impulsem-elektrycznym-efekt-zmiekczania-wody znalazłem coś, co przypomina ową elektronikę, o którą pytałem na początku. Co o tym myślicie? Wszak firma Wigo, to nie "ziutki z krzakowic"
  • Poziom 39  
    sgorol napisał:
    Co o tym myślicie? Wszak firma Wigo, to nie "ziutki z krzakowic"

    Sprawa ewidentnie wygląda na oszustwo. Poczynając od języka opisu (jest to po prostu najzwyczajniejszy bełkot pseudotechniczy, tak ulubiony przez hochsztaplerów), przez wygląd samego urządzenia, obiecanki-cacanki jakie to niesłychane korzyści się osiąga, brednie o mafii "firm wodziarskich", która blokuje te genialne pomysły aż po firmę która to produkuje.
  • Poziom 8  
    kybernetes napisał:
    sgorol napisał:
    Co o tym myślicie? Wszak firma Wigo, to nie "ziutki z krzakowic"

    Sprawa ewidentnie wygląda na oszustwo. Poczynając od języka opisu (jest to po prostu najzwyczajniejszy bełkot pseudotechniczy, tak ulubiony przez hochsztaplerów), przez wygląd samego urządzenia, obiecanki-cacanki jakie to niesłychane korzyści się osiąga, brednie o mafii "firm wodziarskich", która blokuje te genialne pomysły aż po firmę która to produkuje.

    Idąc za tropem, na niemieckich googlech znalazłem stronę producenta (jest wersja polskojęzyczna tu http://www.cwt-international.com/cwt/pl/ )
    Dwie rzeczy mnie "uderzają" -( nie jestem chemikiem)
    1) Cała ta antenka to 2 cewki po 10 zwojów opaskami przyczepiona do DOWOLNEJ RURY. Mowa jest o pojemnościowych - powyżej ktoś tłumaczył dopasowanie falowe takiej antenki - impulsach elektrycznych 24 voltowych o czestotliwości od 3 do 32 kHz, przyczym "knif" polega na kombinacji tychże impulsów, czyli rozkładzie widmowym - może widmo "dopasowane jest do drgań cząsteczek soli", ale skąd ładunek elektryczny? Moc tych impulsów jest rzędu 1-3W. Tak tam piszą.

    2) Tutaj http://www.cwt-international.com/cwt/pl/vulcan-descaler/how-it-works.html piszą, że podstawą tego działania jest elektrforeza. Co chemicy na to?
  • Poziom 9  
    sgorol napisał:
    majsterjugo napisał:

    Ja mam zainstalowany zmiękczacz do wody oparty o wymianę jonową (TEN MODEL)

    Przepraszam, że po dłuższym czasie pytam - Czy możesz określić o ile więcej zużywasz wody i ile wychodzi Ci owej soli na powiedzmy rok. Słyszałem opinię, że te ustrojstwa dosyć dużo wody zużywają do owego automatycznego płukania/regeneracji złoża. Czy samą żywicę też się wymienia po iluś tam latach? Pytam o praktyczne aspekty eksploatacji takich urządzeń. Jeśli ktoś inny ma doświadczenia z tymi rzeczami, wdzięczny będę za opinię.
    Jeszcze jedno - tam jest jakaś elektronika sterująca tym procesem (nadzorem)? Co się dzieje po wyłączeniu tego z prądu (wyjazd np. na urlop)? Czy to w ogóle działa bez prądu (awaria w Zakł. Energ.)? Gdzieś czytałem, że to złoże jonitowe powinno swobodnie unosić się w przepływającej wodzie - wtedy ta wymiana jonów jest skuteczna-, więc kiedy na dłuższy czas nie będzie poboru wody, to czy nie zrobi się z tego złoża taka bryja, którą trudno potem rozdrobnić? (to tylko moje obawy)

    Odpowiadając na Twoje pytania... na regeneracje schodzi mi około 0,18 m3 wody. Filtr regeneruje się co 10 dni. Zależy to oczywiście od zużycia wody w gospodarstwie domowym. Ilość wody między regeneracjami to 7,4 m3.

    Obliczałem kiedyś i koszt eksploatacji zmiękczacza wody Denver Plus 30 wyszedł mi na miesiąc (uwzględniając sól tabletkowaną) około 12-13zł. Żywicę wymienia się co 7 lat. Koszt wymiany około 600zł. Głowica podłączona jest do prądu. Pobór energii jest znikomy. Chwilowe zaniki energii nie spowodują żadnego problemu. W głowicy jest dodatkowo bateryjka (na płycie głównej). Jak przez 3 tygodnie nie będzie przepływać woda przez zmiękczacz to nic się strasznego nie stanie.

    W zmiękczaczu wody Denver Plus 30 masz opcję ustawienia regeneracji mieszanej - czyli albo po przepłynięciu danej ilości wody albo po danym czasie. Ja mam ustawione 7,4 m3 lub 21 dni. Te 3 tygodnie to jest właśnie ten bezpieczny okres, żeby żywica się nie skawaliła.
  • Poziom 1  
    Odpowiedź na pytania odnośnie fizycznego uzdatniania wody elektronicznym urządzeniem znajduje się na stronie wigo pl w dziale artykuły pt " Fizyczne uzdatnianie wody jak to działa".

    Jest to dość obszerny materiał ale wyjaśnia bardzo dokładnie działanie elektronicznego systemu impulsowego do uzdatniania wody, działa w bardzo prosty sposób natomiast fizyczne zmiany struktury wody to już bardziej skomplikowany temat. Osoby które nie znają tej technologi nie powinny się wypowiadać. Ja osobiście widziałem na własne oczy co impuls elektryczny robi z wodorowęglanem wapnia i mam na to dowody poświadczone zdjęciami i video.
    Pozdrawiam
    ps. mam duże doświadczenie w tym temacie jakby ktoś chciał porozmawiać to zapraszam.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Porshe911 napisał:
    a osobiście widziałem na własne oczy co impuls elektryczny robi z wodorowęglanem wapnia i mam na to dowody poświadczone zdjęciami i video.


    Pytanie kluczowe - jak ów impuls był do owego wodorowęglanu zastosowany?
  • Moderator Akustyka
    Porshe911 napisał:
    Ja osobiście widziałem na własne oczy co impuls elektryczny robi z wodorowęglanem wapnia i mam na to dowody poświadczone zdjęciami i video.
    Ale co robi z tym wodorowęglanem? Pokaż zdjęcia. Piszesz wierutne bzdury! Wodorowęglan wapnia występuje tylko w roztworach wodnych. Więc co z nim miał robić?
    Porshe911 napisał:
    natomiast fizyczne zmiany struktury wody to już bardziej skomplikowany temat. Osoby które nie znają tej technologi nie powinny się wypowiadać.
    Ale jestem chemikiem. Moja praca doktorska będzie z pogranicza chemii, fizyki i elektroniki. Myślę że właśnie powinienem się tu wypowiadać, bo to co widzę na tejże stronie, to bełkot, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    Cytat:
    2. Vulcan delikatnie czyści system rurociągów


    Dwa równoczesne procesy odbywają się w nieuzdatnianej wodzie twardej:
    a. W pierwszym procesie, osad kamienny wynika z kryształów wapnia, które przylegają do siebie, a następnie przylegają do powierzchni. Ten pierwszy proces produkuje kwas węglowy (H2CO3) jako produkt uboczny.
    b. Podczas drugiego procesu, kwas węglowy jednocześnie rozbija istniejący osad kamienny. Jest to określane jako "naturalny proces rozdzielający". Ponieważ proces budowania odbywa się znacznie szybciej niż naturalny proces rozdzielający średnica rur stale maleje.
    Kamień kotłowy, nie składa się z kryształów wapnia. Każde dziecko wie co się dzieje, gdy wapń trafi do wody. Do części b. nawet trudno się odnieść.
    Ja nie mówię że krystalizacja w polu elektrycznym nie zachodzi inaczej. Jak najbardziej można wytwarzać inne struktury krystalograficzne w polu elektrycznym. Ale kurna, kamień kotłowy nie wytwarza się w zimnej, płynącej wodzie!!!
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    telecaster1951 napisał:
    Ja nie mówię że krystalizacja w polu elektrycznym nie zachodzi inaczej. Jak najbardziej można wytwarzać inne struktury krystalograficzne w polu elektrycznym.


    Kolega Porshe911 wiadomością prywatną (nie za bardzo wiem czemu na priv a nie w wątku dyskusji) przysłał mi dawkę pseudonaukowego tekstu, najciekawszy był link:
    Cytat:

    Warto tam spojrzeć na rysunek który poniżej pokazuję:
    Elektroniczny zmiękczacz wody
    Narysowano oczywiście tylko jedną elektrodę, bo w innym przypadku oczywiście każdy kto we "freblówce" uważał na lekcji fizyki zobaczyłby że nie ma szans by pole elektryczne zadziałało na wodę w metalowej, przewodzącej rurze.

    Jeszcze ciekawsze są pseudonaukowe bajania niżej pod owym obrazkiem:
    Cytat:
    Jeśli cyklicznie będzie dokonywać się zmiany bieguny zwojów (naprzemiennie) lub będzie przykładany biegun i rozładowywane uzwojenie (pulsacyjnie), to wytworzony zostanie tzw. prąd przesunięcia między uzwojeniem a ścianą rury. W ten sposób zostanie wywołany prąd płynący od/z ziemi do ścian rury, gdzie przewodnikiem będzie woda. Takie naprzemienne lub pulsacyjne przykładanie napięcia do uzwojenia wywołuje naprzemienne lub pulsacyjne pole elektryczne wzdłuż rury wraz z wirowym polem magnetycznym centrycznie wokół rury.


    Skąd sie ma brać ów prąd od ziemi do ścian rury nie wyjaśniono, tym bardziej czemu miałby płynąć przez wodę. Skąd miało by się brać owe wirowe pole magnetyczne centrycznie wokół rury też nie wiadomo.