Drugi raz już mi się zdarza przypadek kiedy skończone, uruchomione i zapięte na ostatni guzik urządzenie z różnych przyczyn ląduje "w szufladzie" na dłuższy czas (liczony w miesiącach, pierwszego nie pamiętam, w tym drugim chodziło o ponad pół roku), po czym wyjęte z tejże szuflady działa przedziwnie albo wcale. Teraz obserwowałem objawy wskazujące m.in. na wyzerowanie fusebitów: zegar chyba się przełączył na factory default, co skutkowało bardzo powolnym wykonywaniem tego, co urządzenie miało robić na starcie, potem procek się po prostu wieszał.
Po podłączeniu do programatora i przeprogramowaniu wszystko działa jak należy.
W związku z powyższym, pytanie jak w tytule postu: jaki jest typowo czas podtrzymania ERAMu? Co na niego wpływa, czy często się zdarza, że ERAM jest uszkodzony w ten sposób, że "nie trzyma zbyt długo"?
Procek nowy, wcześniej nieużywany, jednak w trakcie tworzenia softu programowany "pierdylion razy", dodatkowo w programie używam kilku zmiennych zapisywanych w eramie (ustawienia poleceń z pilota IR, zależało mi, by były nieulotne), jednak nie są one modyfikowane w trakcie normalnej pracy urządzenia, a w zasadzie jednorazowo (z uwagi na testy - kilkurazowo, może nawet kilkunastorazowo, ale nie są to setki czy tysiące zapisów).
Po podłączeniu do programatora i przeprogramowaniu wszystko działa jak należy.
W związku z powyższym, pytanie jak w tytule postu: jaki jest typowo czas podtrzymania ERAMu? Co na niego wpływa, czy często się zdarza, że ERAM jest uszkodzony w ten sposób, że "nie trzyma zbyt długo"?
Procek nowy, wcześniej nieużywany, jednak w trakcie tworzenia softu programowany "pierdylion razy", dodatkowo w programie używam kilku zmiennych zapisywanych w eramie (ustawienia poleceń z pilota IR, zależało mi, by były nieulotne), jednak nie są one modyfikowane w trakcie normalnej pracy urządzenia, a w zasadzie jednorazowo (z uwagi na testy - kilkurazowo, może nawet kilkunastorazowo, ale nie są to setki czy tysiące zapisów).
