Próbowałem przetransportować autko z promu na odległość ok. 300 km. Droga do promu ok.100km. przebiegła zupełnie bezawaryjnie. Po przejechaniu ok. 27Km. pompa paliwa stanęła. Po wymianie bezpiecznika samochód ruszył lecz po kolejnych 30km. znów wywaliło bezpiecznik. Ponowna wymiana niczego nie zmieniła. Zmieniło się to po opukaniu baku. Pompa ruszyła i udało się przejechać 10 km. Później już nic się nie dało zrobić. Samochód trafił do warsztatu gdzie pompa została wymieniona, odłączono również moduł alarmu odcinający to zasilanie. Przy wymianie pompy okazało się, że kostka zasilania przy pompie była owinięta izolacją i skręcona drutem. Kostkę tę również wymieniono. Kolejne 20 km. i dokładnie ten sam objaw. Auto wróciło do warsztatu. Sprawdzono okablowanie z powodu braku przekaźnika ominięto go w zasilaniu pompy. Bezpiecznik pozwalał przejechać ok. 0,5 km. Auto stoi w warsztacie, ja 300 km. dalej a elektryk rozkłada rencę. Czy ktoś spotkał się z czymś takim?