Jeśli masz tam turbinę o zmiennej geometrii, a tak mi się wydaje, to na wolnych obrotach cięgno powinno być wciągnięte, czyli turbina ustawiona na pełną wydajność. W miarę jak rosną obroty i turbina zaczyna przeładowywać cięgno jest odpuszczane, co redukuje wydajność turbiny. Chodzi o to, żeby w razie awarii podciśnienia lub braku sterowania EV sterującego, cięgno pozostało w pozycji spoczynkowej = turbina działała z minimalną wydajnością.
Po rozgrzaniu na wolnych obrotach zaczyna działać EGR (chyba, że tam jest elektryczny, to cała poniższa teoria bierze "w łeb") i być może w jego układzie podciśnieniowym masz coś rozszczelnione, że włączenie EGRu powoduje utratę podciśnienia w układzie i opadanie cięgna turbiny. Każdą "gruszką" steruje ECU za pośrednictwem EV (elektrozaworu/solenoidu), taki EV ma 2 lub 3 króćce podpisane VAC, OUT i ATM. Pierwszy z nich powinien być podłączony do pompy podciśnienia, drugi do gruszki, trzeci być otwarty. Bez zasilania powinno być przejście między OUT i ATM, a VAC powinno być zablokowane, po podaniu zasilania powinno się pojawiać przejście między OUT a VAC.
Także zapomnij o przekaźnikach i bezpiecznikach, a skup się na szukaniu pękniętego lub źle podłączonego do EV wężyka.