Witam,
Ja do kolegów z takim zapytaniem. Wczoraj wyjechałem z Polski na południe Francji (właśnie przyjechałem) ok.1700 km.
W połowie drogi (Szwajcaria) zaczął mi tak delikatnie miałczeć samochód gdy dodawałem gazu. Pokonałem Alpy Szwajcarskie Włoskie i Francuskie. A to draństwo jęczało coraz bardziej i zaczęło jęczeć wyraźnie podczas skręcania. Gdy skręcałem mocno w prawo jadąc oczywiście już powolutku lub w postoju to nawet czuć na kierownicy jakby coś przeskakiwało. Poziom i stan płynu od wspomagania OK, żadnej piany nic takiego, po podniesieniu maski najprawdopodobniej dźwięki dochodzą z pompy wspomagania.
Mam konkretne pytanie i proszę kolegów o konkretną odpowiedź. Czy nie uszkodzę samochodu jeśli wrócę nim do Polski? Jeśli uważacie że mogę go uszkodzić to proszę podać ewentualne możliwości, oczywiście bezpośredno związane z uszkodzoną pompą wspomagania. Nie pytam o sprawy bezpieczeństwa moje czy innych użytkowników drogi.
Dziękuję i pozdrawiam.
Ja do kolegów z takim zapytaniem. Wczoraj wyjechałem z Polski na południe Francji (właśnie przyjechałem) ok.1700 km.
W połowie drogi (Szwajcaria) zaczął mi tak delikatnie miałczeć samochód gdy dodawałem gazu. Pokonałem Alpy Szwajcarskie Włoskie i Francuskie. A to draństwo jęczało coraz bardziej i zaczęło jęczeć wyraźnie podczas skręcania. Gdy skręcałem mocno w prawo jadąc oczywiście już powolutku lub w postoju to nawet czuć na kierownicy jakby coś przeskakiwało. Poziom i stan płynu od wspomagania OK, żadnej piany nic takiego, po podniesieniu maski najprawdopodobniej dźwięki dochodzą z pompy wspomagania.
Mam konkretne pytanie i proszę kolegów o konkretną odpowiedź. Czy nie uszkodzę samochodu jeśli wrócę nim do Polski? Jeśli uważacie że mogę go uszkodzić to proszę podać ewentualne możliwości, oczywiście bezpośredno związane z uszkodzoną pompą wspomagania. Nie pytam o sprawy bezpieczeństwa moje czy innych użytkowników drogi.
Dziękuję i pozdrawiam.