Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Hanau 205833 - Żarówka rtęciowa - jak ją zapalić?

10 Lip 2014 18:37 2604 11
  • Poziom 15  
    Witam

    Dzisiaj wpadła mi w ręce żarówka HANAU. Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałem co to jest, wyglądało ciekawie, było tanie, więc to kupiłem. Żarówka była w pudełku z trocinami, podejrzewam że jest nowa.

    Hanau 205833 - Żarówka rtęciowa - jak ją zapalić?

    Wróciłem do domu, i tak przejrzałem materiały, wpadł mi do rąk taki filmik
    https://www.youtube.com/watch?v=KeF_LBbDgFw


    Szczerze mówiąc wygląda to ciekawie....

    Nie mam całego kompletu a szkoda, bo pewnie ma jakąś wartość, ale jestem w stanie wykonać stylowy klosz na tą żarówkę i cieszyć się taką ciekawostką.

    Problem jest w tym że nie mam zupełnie o tym pojęcia, na filmie widać jakiś starter itp. a sama żarówka ma 3 przewody.

    Co trzeba byłoby zrobić żeby zapalić to cudo? Bo gdyby tylko zadziałało to zabrałbym się do roboty nad jakimś stojaczkiem i kloszem do niej.

    PS
    Podejrzewam że emitowane światło może być szkodliwe...
  • TermopastyTermopasty
  • Pomocny post
    Moderator Elektrycy
    Z tego co piszą w internecie, to lampa UV (HANAU Quarzlampen).
    Wsadzana była w oprawę będąca w zasadzie naświetlaczem operacyjnym - HANAU Künstliche Höhen-Sonne.

    Do poczytania tutaj: HANAU Quarzlampen
    i tutaj:
    HANAU Quarzlampen

    Oczywiście sama lampa zapewne emituje szkodliwe promieniowanie nadfioletowe.
    Przy pomocy luminoforu można je zamienić na światło białe.
    Proponuje nie włączać i bezpośrednio patrząc na nią, bo uszkodzisz oczy.
    Jak wyczytałem, lampa ta ma moc ok. 550W (o ile to typ Bach - na 220V). Więc całkiem SPORO.

    Jeżeli to rzeczywiście lampa rtęciowo-żarowa, to potrzebujesz statecznika o odpowiedniej mocy (dławik). Lampa powinna zapalać się wpierw pomiędzy elektrodą pomocniczą a główną, następnie wyładowanie powinno się przenieść pomiędzy elektrody główne (po rozgrzaniu się lampy).

    Jednak nie jestem pewien czy tak będzie, bo nie byłem jeszcze na świecie jak te lampy były robione a na uczelni o takowych już nie uczą :D
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Witam!
    To nie jest ŻARÓWKA, lecz "palnik" rtęciowy starej konstrukcji (lata międzywojenne), kiedyś używany do opalania się "pod kwarcówką".
    Lampa może być zasilana z 230V poprzez szeregowy dławik od rtęciówki 250W.
    Promieniowanie zawiera ok 30% energii w postaci UV - nie wolno patrzeć "na wprost" bez ciemnych okularów (takich jak do spawania). Promieniowanie to jest RAKOTWÓRCZE (wywołuje czerniaka).
  • Poziom 15  
    oo dużo informacji i to ciekawych, czyli najpierw ustalmy jedno, taka lampa nie zapewnia bezpieczeństwa i świecić nią na zasadzie "żeby nacieszyć oko" (no wiem ze nie wolno bezpośrednio juz) to nie ma zbytnio sensu... hmmm

    czyli można przypuszczać, że skutki po naświetlaniu tą lampą były fatalne i wycofano je?

    No i dlaczego na tym filmie z YT gość pisze żę to jest lampa odpalana przez przechylanie? Czy po zastosowaniu "startera" dla lampy rtęciowej trzeba będzie jeszcze ją w ten sposób przekręcać?
  • TermopastyTermopasty
  • Pomocny post
    Moderator Elektrycy
    Promieniowanie nadfioletowe (UVA, UVB czy UVC) jest wysoce szkodliwe dla żywych komórek. Rozbija łańcuchy białek, wiązania peptydowe. Dlatego nie wolno patrzeć w takie lampy bezpośrednio.

    Co do YT...
    Zauważ, że on przechyla lampę aby rtęć stworzyła metaliczne połączenie pomiędzy elektrodami umożliwiając przepływ prądu.
    Jak wiadomo, prąd nie może zmieniać się skokowo, tak więc w wyniku przerwania się takiego metalicznego połączenia (zmiana położenia rtęci), przepływ prądu następuje już w wyładowaniu łukowym.
    Podobnie działają dzisiejsze lampy (np. świetlówki).

    Jak się zapali już taki łuk elektryczny w parach rtęci, to następujące po sobie wyładowania samoistnie podtrzymują przepływ prądu w kanale łukowym - lampa świeci. Zależne jest to od zasilania, jak masz 50 Hz, to następuje (powinno) 100 wyładowań po sobie w czasie jednej sekundy. Jeżeli nie nastąpi ponowny zapłon, to lampa gaśnie.
  • Poziom 15  
    No dobrze, rozumiem, sprawa jest jeszcze do przemyślenia. Z jednej strony odtworzenie takiej lampy, a zaplecze techniczne mam więc bym temat ogarnął, byłoby fajnym wyzwaniem a i efekt fajny nawet ze względów dekoracyjnych, co by nie mówić lampa jest osobliwa a żarówka tym bardziej, ma więcej niz 50 lat, a kto wie czy nie więcej.. może się pokuszę o sprawdzenie daty produkcji pisząc do producenta.

    Z drugiej strony już położyłem ją w bezpiecznym miejscu bo strach pomyśleć nawet co by było jakby się zbiła, bo tej rtęci jest tam nie wiem na pewno ze 30ml. Światło jak piszecie jest jakie jest, kolega tu piszę że emituje 30% UV i pewnie jest to niebezpieczne UVC, ale chyba wątpię w to 30% bo ta żarówka to cysterna rtęci, podejrzewam że emisja UV może przekraczać z niej nawet 50%, chyba że się mylę bo np. jest to podyktowane właściwościami żarówek rtęciowych. Jednak mogę przyjąć, że lampa ostatecznie nie wpadnie w niepowołane ręce więc można zachować dozę bhp ;) Tylko jaka przyjemność zapalać ją stojąc z tyłu odbłyśnika, i to nie na dłużej niż na kilka sekund przy takiej emisji, bo zakładam że stanie w samym świetle bez różnicy czy stoimy przed czy za lampą, jest już szkodliwe.

    W takim razie, ponawiam pytanie, wychodzi na to, że tej żarówki nie ma jak zapalić bezpiecznie? żeby można było ją rytualnie na specjalną okazję ją zapalić, w bezpieczny sposób obejrzeć, podziwiać, zgasić i do gabloty na wystawę? Jakieś panele przed odbłyśnik ochronne UV? jest coś takiego?

    Kolejna sprawa to to, że oryginał to nigdy nie będzie w pełni, więc może lepiej żarówkę sprzedać ku uciesze komuś kto takiej poszukuje do swojej lampy. Jak uważacie, ile ona może być warta?

    Na razie muszę jeszcze pomyśleć, ale znając siebie chyba będę prosił o dalsze wskazówki co do zapalenia jej.. hmmm a propo, nie chcielibyście żeby ją odpalić i nagrać?? w końcu to może być 100 letnia żarówka... to jest coś...
  • Moderator Elektrycy
    Po pierwsze lampa rtęciowa, czy rtęciowo-żarowa, to nie żarówka. Jest to lampa wyładowcza.
    Nie ważne czy emituje ona 30%, czy 50% czy 70% ze swojego widma w zakresie nadfioletu. Ważne, że emituje.

    Lampę można zapalić, jednak nie w taki sposób aby się na nią bezpośrednio patrzeć.
    Poczytaj sobie jakie materiały nie przepuszczają promieniowania nadfioletowego (np. szkło ogranicza je w znacznym stopniu - nie eliminuje w 100%) ;)

    Znalazłem:
    Hanau 205833 - Żarówka rtęciowa - jak ją zapalić?
  • Poziom 15  
    Kolego ale Twój post nic nie wnosi... przede wszystkim przestanmy sie licytowac co jest czym bo zaraz ktos przyjdzie i powie ze lampa to jest wtedy jak jest stojak klosz czy tam oprawa, a to to nie jest żarówka ani lampa tylko zarnik, ale co to zmieni skoro wszyscy wiemy o czym mowa a każdy przycjodzi i powiedzmy skupia sie na tym zeby nazwac to fachowo i tyle.

    Co do zdjecia widzialem juz je, i zauwaz ze zamiescilem nawet link do filmu jak sie swieci, zarzy czy tam pali, ale co to zmienia? Czy jak ogladasz na yt jak ktos jedzie ferrari to znaczy, ze juz nigdy nie bedziesz chcial sie przejechac bo wiesz jak ono jezdzi?
  • Pomocny post
    Moderator Elektrycy
    bc30se napisał:
    Kolego ale Twój post nic nie wnosi... przede wszystkim przestanmy sie licytowac co jest czym bo zaraz ktos przyjdzie i powie ze lampa to jest wtedy jak jest stojak klosz czy tam oprawa, a to to nie jest żarówka ani lampa tylko zarnik, ale co to zmieni skoro wszyscy wiemy o czym mowa a każdy przycjodzi i powiedzmy skupia sie na tym zeby nazwac to fachowo i tyle.


    Nie kolego, poprawne nazewnictwo to podstawa. Chcesz rozmawiać niefachowo, to proponuje wyjść na piwo z kolegami.
    Jeżeli twierdzisz, ze mój post nic nie wnosi, to użyj przycisku raportuj.

    bc30se napisał:
    Co do zdjecia widzialem juz je, i zauwaz ze zamiescilem nawet link do filmu jak sie swieci, zarzy czy tam pali, ale co to zmienia? Czy jak ogladasz na yt jak ktos jedzie ferrari to znaczy, ze juz nigdy nie bedziesz chcial sie przejechac bo wiesz jak ono jezdzi?


    To zmienia, że emisja promieniowania jest inna. Zasada działania jest inna. Zasada zasilania jest inna. To, że pochodnia płonie, znaczy, że możesz ją podłączyć do gniazdka i będzie świecić? nie i to jest ta różnica.
  • Poziom 15  
    Kolego przyznaje CI rację i już zostało to powiedziane, że nie jest to żarówka! Tylko po twoich dwóch postach to dalej nic nie zmienia bo nie dość że powtórzyłeś to co zostało już napisane, to mówisz mi żebym szukał sobie sam i nie odnosisz się do kwestii które poniekąd podniosłem. Wprowadzasz dodatkowy zamęt nowymi pojęciami o "emisji promieniowania" ale tego nie wyjaśniasz, na co to wpływa, co to zmienia jeśli chodzi o używanie tej lampy tak jak opisałem że chcę, ewentualnie czy ma to sens i na co zwrócić uwagę, i nawet nie uwzględniasz "moich planów" co do tej lampy, bo nie wiem teraz czy ta "emisja" coś w mojej sprawie zmienia jeśli chodzi o budowę lampy osobliowo-dekoracyjnej, a jeśli nie to po co o tym mówić? No chyba w ramach ciekawostki, żebym nie był taki głupi, za co Tobie jestem wdzięczny, ale i tak nic nie wyjaśniasz a na koniec jeszcze się tu burzysz!!!

    dziękuje Ci za wkład w tą dyskusje!!!


    Moderowany przez kkas12:

    To my koledze dziękujemy za zaznaczenie swej obecności na forum.

    Jednocześnie apeluję powstrzymanie się od namiętnego raportowania postów wskazujących kolegi indolencję.
    A prawidłowe nazewnictwo to warunek dyskusji.
    To proszę wbić sobie do głowy.

  • Pomocny post
    Moderator Elektrycy
    bc30se napisał:
    i tak nic nie wyjaśniasz

    No skoro moje usilne tłumaczenia, że ta lampa jest niebezpieczna to nie są żadne tłumaczenia.... ok., twoja sprawa.
    bc30se napisał:
    a na koniec jeszcze się tu burzysz!!!

    Nie śmiał bym nawet ! ;) 8-)
    Cytat:
    tego nie wyjaśniasz, na co to wpływa, co to zmienia jeśli chodzi o używanie tej lampy

    Nie wyjaśniam? Staram się tłumaczyć zjawiska, zasadę działania, możliwe skutki.
    Staram się wyjaśnić, że lampa rtęciowa ma swój sposób zasilania (wpisz w google: schematy zasilania lampy rtęciowej) i zobaczysz jak to się powinno podłączać. Wystarczy znać nazwę urządzenia (w tym wypadku lampy) i schemat sam się znajdzie, dlatego tak ważne jest nazewnictwo.
    Co więcej, tak stara lampa może nie wytrzymać temperatury pracy i wybuchnąć.

    Na pytania:
    Cytat:
    wychodzi na to, że tej żarówki nie ma jak zapalić bezpiecznie? żeby można było ją rytualnie na specjalną okazję ją zapalić

    Odpowiedziałem, że można. Tylko trzeba dbać o bezpieczeństwo.
    Cytat:
    w bezpieczny sposób obejrzeć, podziwiać, zgasić i do gabloty na wystawę? Jakieś panele przed odbłyśnik ochronne UV? jest coś takiego?

    Przecież napisałem, że musisz znaleźć sobie odpowiednią przesłonę, filtr UV, szybę z luminoforem. Spróbuj cokolwiek wkładu własnego.

    Cytat:
    dziękuje Ci za wkład w tą dyskusje!!!

    Proszę. Niemniej, już się nie odzywam :oops:
  • Poziom 15  
    kozi966 napisał:
    wychodzi na to, że tej żarówki nie ma jak zapalić bezpiecznie?

    Odpowiedziałem, że można. Tylko trzeba dbać o bezpieczeństwo.


    najpierw trzeba rozumieć język polski, a później odpowiadać, skoro ktoś mówi - "nie ma JAK zapalić jej bezpiecznie" tzn innymi słowy -> jak tą żarówkę zapalać bezpiecznie i czy się da i JAK... na co otrzymuje odpowiedź:

    Odpowiedziałem, że można. Tylko trzeba dbać o bezpieczeństwo.


    kozi966 napisał:
    Nie wyjaśniam? Staram się tłumaczyć zjawiska, zasadę działania, możliwe skutki.


    Powiem tak, tu nie ma co się starać, albo tlumaczysz bo wiesz i mówisz o co chodzi, albo się w ogóle nie odzywasz i nie śmiecisz komuś w wątku...



    Proszę o przeniesienie moderatora tematu do kosza. Poniekąd nie pyta się człowiek na forum po to, żeby "sobie iść gdzieś poczytać, doczytać".

    Dalsza dyskusja wydaje mi się bez sensu.. wątek został po prostu zniszczony..

    Moderowany przez kkas12:

    Post raportowany.
    Treść raportu:
    Temat należy przenieść do działu "Na wesoło", gdyż jego autora tam przenieść się nie da.

    Zamykam.