Witam. Pierwszy mój post tutaj więc wybaczcie za gafy.
Sytuacja ma się tak, Merc w202 1996r. ze zwykłą instalacją ELPIGAZ, auto nie pali na benzynie, na gazie odpali po dłuższym kręceniu, chodzi tylko na wolnych przy delikatnym nawet dodaniu gazu gaśnie, po przełączeniu z gazu na benę też gaśnie.
- bena jest na pewno,
- gaz jest
- nówka zbiornik,
- wymieniony filtr,
- chciałem sprawdzić ciśnienie na listwie ale zaworka nie widzę nigdzie,
- ogólnie jest maniana z elektryką ale wcześniej bez problemów działał.
Zaczęło się od tego jak zostawiłem znajomemu auto... pojechał do elektryka, bo chciał dobrze i coś mi się wydaje, że tam namieszali, bo jak wracał to mu już w trakcie jazdy zgasł.
Jak wróciłem to zacząłem kombinować ze znajomym mechanikiem ale póki co nie możemy dość do ładu. Jakby mu prąd odcinało, gdzieś wyczytałem, że to może być czujnik położenia przepustnicy... martwi mnie to, że w ogóle na benie nie pali. Immo niby nie miga, tzn. wszystko działa jak trzeba, otwierają się zamki.
Pomóżcie
Sytuacja ma się tak, Merc w202 1996r. ze zwykłą instalacją ELPIGAZ, auto nie pali na benzynie, na gazie odpali po dłuższym kręceniu, chodzi tylko na wolnych przy delikatnym nawet dodaniu gazu gaśnie, po przełączeniu z gazu na benę też gaśnie.
- bena jest na pewno,
- gaz jest
- nówka zbiornik,
- wymieniony filtr,
- chciałem sprawdzić ciśnienie na listwie ale zaworka nie widzę nigdzie,
- ogólnie jest maniana z elektryką ale wcześniej bez problemów działał.
Zaczęło się od tego jak zostawiłem znajomemu auto... pojechał do elektryka, bo chciał dobrze i coś mi się wydaje, że tam namieszali, bo jak wracał to mu już w trakcie jazdy zgasł.
Jak wróciłem to zacząłem kombinować ze znajomym mechanikiem ale póki co nie możemy dość do ładu. Jakby mu prąd odcinało, gdzieś wyczytałem, że to może być czujnik położenia przepustnicy... martwi mnie to, że w ogóle na benie nie pali. Immo niby nie miga, tzn. wszystko działa jak trzeba, otwierają się zamki.
Pomóżcie