Witam. W samochodzie Honda City 2008 (4 generacja) padła mi klimatyzacja. W sumie od nowości nie było nic robione z klimą ale z drugiej strony rzadko była uruchamiania. Nie dawno przestała mi działać, tzn. zawsze gdy włączyłem klimatyzację (klimatyzacja manualna) to od razu załączały się wentylatory i w takim okienku na przewodzie klimatyzacji pod maską, było widać jak płynie czynnik chłodzący. Teraz jest tak że po włączeniu klimatyzacji pali się dioda w kabinie na przycisku, ale wentylatory stoją i w okienku nie widać aby płyn płynął. Sprawdziłem już wstępnie bezpieczniki i przekaźniki i chyba wszystkie są w porządku ale muszę sprawdzić raz jeszcze. Wygląda to tak jakby klimatyzacja była odcięta przez zakiś elektryczny czujnik, czy coś w tym stylu. Nie było żadnej stłuczki czy czegoś podobnego co mogło by uszkodzić klimatyzacje mechanicznie. Pytam bo może sprawa jest prosta i uda się to naprawić samemu, a jak nie to będę musiał jechać do serwisu, z tym że mam trochę obawy aby nie spieprzyli gorzej klimy (tzn. aby nie śmierdziało) bo to serwis prywatny, do salonu Hondy mam 90km :/