Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ładowanie Akumulatorów R6 bezpośrednio ładowarką od telefonu

kamokeg 13 Jul 2014 19:23 2229 15
  • #1
    kamokeg
    Level 9  
    Witajcie! Tutaj ,upierdliwy jak zawsze Kamokeg. Chciałbym się was spytać jak jest z tym ładowaniem akumulatorków. Czy da się ładować 3x/4x akumulatorki R6 prosto z ładowarki do telefonu? W sensie, że wyglądałoby to tak :
    Ładowanie Akumulatorów R6 bezpośrednio ładowarką od telefonu



    Edit
    Czy trzeba używać do tego jakichś skomplikowanych układów na MAX'ach i im podobnych?
    Przepraszam, jeśli temat już był poruszany , ale szukałem i w góglach , i w elektrodzie, a nic nie znalazłem o tym czy można tak zrobić.
    Układ który konstruuję może być zasilany z napięcia do 12 voltów i zależy mi by był on mały, mobilny, ale wykonany w THT , dlatego zależy mi by nie było w nim żadnych skomplikowanych układów ładowania, ani wymagających drogich i trudno dostępnych scalaków, szczególnie , że za wszystkie części zapłaciłem 8,37 zł :P.
    Pozdrawiam , Patryk.
  • #2
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    Oczywiście że tak. Pamiętać należy jednak o tym, że by w ogóle wystąpił przepływ prądu z ładowarki do akumulatorków, musi pomiędzy jej napięciem, a sumą napięć akumulatorków występować różnica napięć. I przepływ prądu będzie tym większy, im większa będzie, ta różnica. Ważne, by nie przekroczyć maksymalnego prądu ładowarki (ale i akumulatorka). Oczywiście prąd ładowania pojedynczego akumulatorka, będzie taki sam (połączenie szeregowe). A spadek napięcia na każdym z nich, będzie zależny, od jego oporności wewnętrznej. Rozwiązanie ma kilka wad, jak m.in wspomniany różny spadek napięcia, niemożność ładowania akumulatorków, z których jeden ma przerwę.
  • #3
    kamokeg
    Level 9  
    Przerwa? Przepraszam , ale nie rozumiem tego " niemożność ładowania akumulatorków, z których jeden ma przerwę" . Czy mógłbyś to przetłumaczyć na chłopski rozum, o ile to jest możliwe?
    Różnica napięć będzie wynosiła 1,4volta lub 0,5v (wciąż nie do końca rozumiem jakie mają napięcia akumulatorki pod obciążeniem, 1,2v czy 1,5v). Ale mimo to dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanko związane z tematem - jaki ŁATWO DOSTĘPNy i TANI (do 5zł) układ nadałby się do ładowania akumulatorów R6? Pozdrawiam, Patryk.
  • #4
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    Bo jeśli jeden(lub więcej) akumulatorków miałoby przerwę ( n.p. byłyby uszkodzone), wówczas ze względu na ich szeregowe połączenie, istniałaby przerwa w obwodzie. A najprostszy( i tani) układ wg mnie to LM317, o którym już napisano tak wiele, że nie chcę przytaczać.
    Orientacyjne napięcia akumulatorków 1,2 V, popularnych ogniw R3, R6 1,5 V. Piszę ogniw, bo bateria jest to zespół, połączonych ogniw. Oczywiście są również akumulatorki, ogniwa i baterie o innych napięciach.
  • #5
    Adam-zw
    Level 20  
    Witam,
    Koledze chodziło o to że niektóre stare akumulatorki nie mają przewodności czyli można to nazwać "przerwą" w obwodzie przy połączeniu ich w szereg np: do ładowania. Akumulatorki zazwyczaj mają 1,2V do 1,3 V w stanie naładowanym, zaś ładowarki do telefonów zawyczaj są 5 Voltowe więc możesz sobie przeliczyć ile w szereg możesz akumulatorków podłączyć, ewentualnie zastosować odpowiedni rezystor w szereg by zmniejszyć prąd ładowania przy mniejszej ilości akumulatorków w szeregu.
    Pozdrawiam
  • #6
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    Adam-zw wrote:
    Witam,
    Koledze chodziło o to że niektóre stare akumulatorki nie mają przewodności czyli można to nazwać "przerwą" w obwodzie przy połączeniu ich w szereg np: do ładowania.

    Ściślej, nie nie mają przewodności, tylko ich oporność wewnętrzna jest bardzo duża, lub też mają przerwę, n.p. mechaniczną.
  • #7
    kamokeg
    Level 9  
    Dziękuję wam za odpowiedzi, teraz już wiem co muszę zrobić. Gdy tylko otrzymam elementy zabiorę się za testowanie.
    Pozdrawiam, Patryk.
  • #8
    januszjh
    Level 17  
    Przy 3 akumulatorkach jest napięcie 5V/3=1,67V na ogniwo - za wysokie. Przy 4 ogniwach - 5V/4=1,25V - za niskie żeby naładować. Napięcie ładowania powinno wynosić 1,4V...1,5V, a szeregowym opornikiem ogranicza się prąd ładowania (żeby np. nie popłynął 1A, ale np. 300mA)
  • #9
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    Niestety to co pisze januszjh, jest tylko w niewielkiej części prawdą. Akumulatorki Ni-Cd i Ni-MH powinny być ładowane stałym(co do kierunku i wartości) prądem. A prąd ten, zależy od wielkości przyłożonego napięcia i oporności wewnętrznej akumulatorka. Niestety ładując akumulatorki połączone szeregowo, "zgadzamy" się niejako na to, kosztem uproszczenia układu, że będą one ładowane stałym( w przybliżeniu) napięciem. Piszę stałym, choć napięcie tak z ładowarki "telefonicznej" jak i z każdego innego układu nie jest idealnie stałe (co do wartości). Spada ono przy obciążeniu, w mniejszym, lub większym stopniu. Ale w tej chwili pomińmy to. Podstawowy błąd rozumowania, jest taki, że napięcia, na poszczególnych akumulatorkach, w rzeczywistych warunkach prawie nigdy, nie rozłożą się równo. Ponieważ one(akumulatorki) mało prawdopodobne, by miały jednakowe, oporności wewnętrzne. Godząc się zatem, na maksymalne uproszczenie układu (n.p. LM317), trzeba na nim ustawić takie napięcie, aby prąd ładowania wynosił C/10, czyli 1/10 pojemności pojedynczego akumulatorka. Napięcie ładowania, jest zatem w tym przypadku wielkością wtórną. Oczywiście w wielkościach zbliżonych, do krotności napięcia, podłączonych akumulatorków. Prąd ładowania może zawierać się w granicach C/10 do 1C. Oczywiście najkorzystniejszy jest prąd C/10, ponieważ wyższe zdecydowanie wpływają na trwałość akumulatorków. Niestety obserwuję od kilku dziesiątków lat, funkcjonujące stwierdzenia ze prostownik coś "daje", albo akumulator coś "bierze". Dotyczy to sytuacji, gdy ktoś ma n.p. prostownik i mówi że on daje, ileś tam prądu. Fakt prostownik ma określone mocą i napięciem możliwości. Ale dopiero połączenie prostownika z akumulatorem, daje podstawy do twierdzenia, jaki przepływ prądu i przy jakim napięciu jest możliwy. A zależy on głównie od mocy, napięcia prostownika, ale i oporności wewnętrznej akumulatora. Niestety wynika to z niezrozumienia, podstawowych procesów zachodzących pomiędzy źródłem zasilania, a odbiornikiem, które dla elektronika, winny być jako elementarne, zrozumiałe choćby intuicyjnie. I na koniec, nieco uszczegółowień, dotyczących ładowania w/w akumulatorków w postaci odpowiedniego linku http://www.baterie.batteries.pl/faq.html Zygmunt_mt
  • #10
    januszjh
    Level 17  
    Oj, tam to co Pan Zygmunt_mt pisze, w większości nie jest prawda do końca. Akumulatory Ni-Cd, Ni-MH, Pb bardzo często ładuje się prądem wyprostowanym, pulsującym i im to nie przeszkadza - wystarczy mostek prostowniczy.
    Napięcia na poszczególnych ogniwach nie zależą w pierwszym rzędzie od ich oporu wewnętrznego, lecz od SEM ogniwa - a ono nie jest stałe. Opór wewnętrzny ogniwa i tak jest bardzo mały dajmy na to 0,1 om co przy prądzie ładowania 0,3A daje spadek napięcia 0,03V.
    Ładowanie szeregowe, ale też rozładowywanie szeregowe ma swoje wady - o pojemności baterii decyduje najsłabsze ogniwo, które w dodatku przy niskim stanie naładowania pakietu może być przebiegunowanie, co jest szkodliwe dla tego ogniwa.
    Kiedy by przypadało napięcie 1,45V na ogniwo, to podczas ładowania prąd będzie malał w miarę wzrostu SEM i tak pod koniec ładowania będzie wynosił np. 1/10 tego co było w początkowej fazie ładowania. Takie coś zabezpiecza przed przeładowaniem ogniw i wzrostu napięcia np. do 1,7V (co też uszkodzi akumulatorek). Przy ładowanych ogniwach napięcia rozłożą się w miarę równomiernie 1,43 lub 1,47 (średnio 1,45V) to nie jest tragedia.. Większym problemem jest nierównomierne rozładowywanie w końcowej fazie gdzie może być +1,2V lub -0,2V...

    W samochodach jest ładowanie napięciowe akumulatora ok. 14,1V - co w pewnym sensie można nazwać automatyczną ładowarką, bo przez rozładowany akumulator popłynie duży prąd, a przez przez naładowany znacznie mniejszy i nie ma ryzyka przeładowania ani przekroczenia dopuszczalnego napięcia. Natomiast tradycyjnym prostownikiem, który ładuje bardziej prądowo niż napięciowo, SEM wynosi ponad 15V - można przeładować akumulator jak się nie będzie pilnować czasu ładowania.
    Akumulator 12V to przecież jest 6 ogniw połączonych szeregowo. Naładowany akumulator samochodowy ma 6*2,1V = 12,6V

    "Napięcie ładowania, jest zatem w tym przypadku wielkością wtórną."
    Lub odwrotnie: ładując napięciowo, prąd ładowania jest sprawą wtórą.
    Poczytaj o ładowaniu CC i CV (constans current, constans voltage). Ogniwa Li-Ion ładuje się dwuetapowo: najpierw CC do osiągnięcia 4,2V potem CV aż prąd spadnie do ustalonej wartości.
  • #11
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    januszjh wrote:
    Oj, tam to co Pan Zygmunt_mt pisze, też nie jest prawda do końca. Akumulatory Ni-Cd, Ni-MH, Pb bardzo często ładuje się prądem wyprostowanym, pulsującym i im to nie przeszkadza - wystarczy mostek prostowniczy.
    Istotnie, na ogół nie jest ważne czy prąd jest stały, czy też stały, w sensie jego wartości średniej, ale pulsujący co do kształtu, czego nie dopisałem, uważając to za rzecz dość znaną i oczywistą.
    januszjh wrote:
    Napięcia na poszczególnych ogniwach nie zależą w pierwszym rzędzie od ich oporu wewnętrznego, lecz od SEM ogniwa - a ono nie jest stałe. Opór wewnętrzny ogniwa i tak jest bardzo mały dajmy na to 0,1 om co przy prądzie ładowania 0,3A daje spadek napięcia 0,03V.
    Ładowanie szeregowe, ale też rozładowywanie szeregowe ma swoje wady - o pojemności baterii decyduje najsłabsze ogniwo, które w dodatku przy niskim stanie naładowania pakietu może być przebiegunowanie, co jest szkodliwe dla tego ogniwa.
    Oporność wewnętrzną jako parametr wpływający na spadek napięcia, na nim podałem przykładowo. Chodziło mi o to, że nigdy(lub prawie nigdy) nie będzie tak, że na połączonych szeregowo ogniwach podczas ładowania, będą "odkładać" się jednakowe spadki napięcia. Zatem wskazywanie, że na każdym ogniwie będzie jednakowy spadek napięcia, będzie obarczone dużym (lub bardzo dużym) błędem. Jest to zatem ogromnym uproszczeniem. Nie zastanawiam się nad tym, co w sposób bardziej znaczący wpływa na wielkość prądu ładowania (SEM czy rezystancja), bo to jest w tym momencie nie najistotniejsze. Ważne że ma wpływ, i to często bardzo znaczący.
    januszjh wrote:
    Kiedy by przypadało napięcie 1,45V na ogniwo, to podczas ładowania prąd
    Ale tutaj nie będzie przypadało. Lub jest mało prawdopodobne, by przypadało. Owszem taka sytuacja jest normalna, ale przy pojedynczym zasilaniu akumulatorów n.p. w ładowarkach mikroprocesorowych. Resztę Twoich dywagacji, pomijam jako mniej istotne. Zresztą w tym celu podałem link.
  • #12
    januszjh
    Level 17  
    Zgoda że poszczególne ogniwa mają rozrzut parametrów, ale nie ma co demonizować. Akumulator 12V w samochodzie to 6*2,1V i nikt n ie płacze że na jednym ogniwie to będzie 2,09 a na drugim 2,11, na trzecin 2,099 na czwartym 2,101, itd i tak średnio jest 2,1 a rozrzuty nie są duże.

    Akumulator rozładowany to SEM 12V naładowany to 12,6V - różnica 0,6V. Opór wewnętrzny akumulatora 60Ah to będzie ok 1 miliom. Przy prądzie ładowania 6A (C/10) spadek napięcia na oporze wewnętrznym = 0,006V...
  • #13
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    januszjh wrote:
    Zgoda że poszczególne ogniwa mają rozrzut parametrów, ale nie ma co demonizować. Akumulator 12V w samochodzie to 6*2,1V i nikt n ie płacze że na jednym ogniwie to będzie 2,09 a na drugim 2,11, na trzecin 2,099 na czwartym 2,101, itd i tak średnio jest 2,1 a rozrzuty nie są duże.
    Z mojej praktyki, z używanych kiedyś w "samochodach" Syrena akumulatorów wynika, że te rozrzuty były znacznie większe. I pewnie sprawę pominąłbym, gdyby nie to, że zauważyłem, iż w Twoich rozważaniach brałeś pod uwagę napięcia, z dokładnością do setnych części wolta, co przyznam mnie trochę rozśmieszyło. Ale że widzę, iż dyskusja zaczyna przybierać formę akademickiego dialogu nic do sprawy nie wnosząc, poza zrobieniem dodatkowego mętliku w głowie Kamokega, proponuję ją zakończyć. Zygmunt_mt
  • #14
    januszjh
    Level 17  
    0,05V przy ładowaniu ma duże znaczenie. Akumulator żelowy (ołowiowy) 6V ładuje się do napięcia 7,2V +/- 50mV. Litowy do 4,2V z jeszcze mniejszą tolerancją.
  • #15
    Zygmunt_mt
    Level 23  
    januszjh wrote:
    0,05V przy ładowaniu ma duże znaczenie.
    Ależ Szanowny Kolego. Ja nie twierdzę, że tak nie jest. Ale Twoje proste wyliczenia są tylko gdybaniem i założeniem, ze takie napięcia będą. Natomiast prawdopodobieństwo, że takie będą jest jeżeli nie małe, to niezbyt duże. Bo ja równie dobrze mogę napisać, ze 5 V :3 szt = 1,6666666666 V. Tylko co z tego wynika ? Nic. Bo założenie jest z natury rzeczy błędne. Więc i wynik, mimo iż bardzo dokładny, to powstały wskutek błędnego założenia, nie znaczy nic.
  • #16
    januszjh
    Level 17  
    Ależ szanowny kolego, a jak masz połączyć lampki 12V w choince w szereg, to ile ich podłączysz? A no liczysz najpierw 230/12 = 19,1666.... szt. Czyli można zastosować 20 żarówek. 230/20 = 11,5 V na żarówkę, co jest wielkością akceptowalną.

    // Ale Twoje proste wyliczenia są tylko gdybaniem i założeniem//
    Bo to są szacunki. Sam wiesz że nie da się tego dokładnie policzyć, ale w ogóle bez liczenia to już całkiem nie wiadomo co się stanie.
    Przedstaw swoje skomplikowane obliczenia i napisz mi jakiego prądu ładowania się autor wątku powinien spodziewać przy takim układzie jak jest na schemacie i co się stanie jak zapomni na czas wyłączyć ładowarki.