W New Tork Timesie pojawia się co jakiś czas artykuł z serii "Podróż a czasie" w której przedstawiane są artykuły sprzed 25 lat, opublikowane w rubryce naukowej, po to "aby zobaczyć co się zmieniło - lub nie". 8 lipca Kenneth Chang spojrzał bliżej na zmiany w temacie biofizyki promieniowania elektromagnetycznego niskich częstotliwości, z okazji 25 lecia artykułu "Debata nad zagrożeniami z strony fal elektromagnetycznych". Artykuł opublikowany 11 lipca 1989 roku rozpoczyna się słowami:
W stulecie po tym jak energia elektryczna zrewolucjonizowała ludzką egzystencję, większość ludzi nie skupia się zbytnio, o ile w ogóle czy bezpiecznym jest przebywanie w otoczeniu emitujących pole elektromagnetyczne konstrukcji przesyłowych energii elektrycznej, takich jak kable czy słupy elektryczne. Za każdym razem gdy zagadnienie to jest podnoszone, naukowcy uspokajają opinię publiczną iż nie istnieje żadne zagrożenie dla zdrowia.
Jednakże okazuje się iż środowiska akademickie nie są już tak pewne tej kwestii. Jakkolwiek większość ekspertów twierdzi iż nie istnieje dowód szkodliwości pola elektrycznego, zwiększająca się ilość dowodów wskazuje jednak iż są pewne kwestie wymagające głębszego zastanowienia.
W celu opisania zagrożenia, artykuł z 1989 roku cytuje raport biura technologii Kongresu USA, jednakże zaznacza iż "zagrożenia te mogą okazać się złudne, po przeprowadzeniu dodatkowych badań". Artykuł cytuje Davida O. Carpentera, będącego w 1989 roku dziekanem Szkoły Zdrowia Publicznego (instytucji zarządzanej przez Departament Zdrowia Publicznego stanu Nowy Jork oraz przez Uniwersytet stanowy w Alabany. Carpenter stwierdził iż "cała ta sprawa jest martwiąca".
W dalszej części artykuł sprzed 25 lat tłumaczy:
Pole elektromagnetyczne przy niskiej częstotliwości nie powoduje takiego samego poważnego efektu, jak pola wysokiej częstości, spotykane w postaci innych najczęstszych aplikacji, to jest promieniowania X i mikrofal. Promienie X charateryzuje energia dostatecznie duża, aby mogła rozbijać DNA, co ciągnie za sobą ryzyko uszkodzenia danych genetycznych. Z kolei mikrofala uszkadzają ciało podgrzewając zawartą w nim wodę. Przez lata naukowcy doszli do pewności iż pole elektromagnetyczne o częstotliwości 60 Hz (częstotliwość sieci energetycznej w stanach, w Europie jest to 50 Hz) nie powoduje zagrożenia dla zdrowia, jako że nie jest w stanie zrobić żadnej z wymienionych wyżej rzeczy.
Założenie to ulega aktualnie ponownej ewaluacji w laboratoriach, gdzie bada się wpływ promieniowania elektromagnetycznego na żywe komórki i całe organizmy. Prowadzone są także badania epidemiologiczne, które pokazują statystyczną zależność - oczywiście nie równoważną z stwierdzeniem realnego związku - pomiędzy rakiem a ekspozycją na promieniowanie elektromagnetyczne indukowane przez linie przesyłowe nad osiedlami ludzkimi
Artykuł sprzed 25 lat w dalszej części tłumaczy dogłębniejsze detale przeprowadzonych eksperymentów i wyniki innych badań. W jednym miejscu opisuje on dokładniej dyskusję na temat związku pomiędzy ekspozycją na promieniowanie elektromagnetyczne o częstotliwości 60 Hz a rakiem u dzieci:
Dwóch epidemiologistów pracujących w stanie Kolorado - Nancy Wertheimer i Ed Leeper - porównało liczbę dzieci umierających na raka w latach 1950-1973 w grupie kontrolnej i grupie żyjącej blisko linii przesyłowych. Badania wykazały iż dzieci żyjące przy liniach przesyłowych mają dwa razy większą szanse zachorować na raka niż dzieci żyjące poza tymi obszarami.
Artykuł z 2014 roku nie wspomina dokładnie o ćwierćwieczu nie tylko krytyki tych badań, ale wręcz naśmiewaniu się za nich przez naukowców i analityków. Jednym z nich był Robert Park. W swoim newsletterze "Co nowego" opublikował on artykuł 25 sierpnia 1989 roku (półtora miesiąca po artykule z Timesa) w którym napisał:
Niedawny artykuł z New Yorkera, napisany przez Paula Brodeura, o zagrożeniach niesionych przez promieniowanie elektromagnetyczne niskiej częstotliwości wywołało swoistą epidemię elektrofobii. Szokujące doniesienia autora ukazać mają się wkrótce w formie książki. Wszystko zaczęło się w 1976 roku gdy bezrobotny epidemiolog w Denver doszedł do wniosku, iż nie jest przypadkiem iż dzieci chorujące na białaczkę często żyją blisko transformatorów wysokiej mocy. I nagle okazało się że ciężarne kobiety dogrzewające się elektrycznymi kocami częściej ronią ciąże, ludzie mieszkający przy liniach przesyłowych częściej popełniają samobójstwo a fizycy pracujący przy terminalach komputerowych są bardziej zdezorientowani niż ich analogowi koledzy. I i tak cieszyć się musimy iż używamy prądu przemiennego o częstotliwości 60 Hz, a nie 45 Hz lub 75 Hz - badacze EPA (Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska - przyp. tłum.) odkryli że promieniowanie elektromagnetyczne ma największy wpływ na tkanki mózgowe przy częstotliwości będącej nieparzystą wielokrotnością 15 Hz. Jak słusznie zauważa Brodeur naukowcy są spectyczni względem tych badań i doniesień, jednakże uważa to za dowód na próbę krycia sprawy.
Dwie dekady później Park nadal jest wściekły na autora artykułu. 10 grudnia 2010 napisał:
Ekspozycja na promieniowanie elektromagnetyczne w dzisiejszym społeczeństwie jest w zasadzie wszechobecna i poza kilkoma szaleńcami nikt nie rozważa tego w kategorii problemu i zagrożenia, od czasu gdy w 1989 roku New Yorker opublikował serię beznadziejnie niepoprawnych artykułów, autorstwa Paula Broadera, które łączyły wystawienie na promieniowanie elektromagnetyczne z zachorowalnością na raka. Artykuły te zostały opublikowane w książce pod chwytliwym tytułem "Prądy śmierci". Autor ma zerowe doświadczenie w tej materii, jednakże udało mu się obudzić swoim działaniem anty-naukowego potwora, który spał skryty od czasów II Wojny Światowej. Media, doświadczone w tych kwestiach i starające się zachowywać obiektywność, przedstawiając zdanie obu stron - nawet jeśli jedno z nich to tylko gadanie pomyleńca - nie były w stanie uratować sytuacji. Cała afera nie skończyła się do 1996 roku, dopóki Narodowa Akademia Nauki nie opublikowała wyników trzyletnich badań nad wpływem promieniowania elektromagnetycznego na ludzie ciało. Niemalże w ciągu chwili linie przesyłowe przestały powodować raka. Jednakże potwór nie został zabity, a jedynie skuty łańcuchami.
Niezależnie czy ten metaforyczny potwór istnieje czy nie, Chang skonsultował się z Carpenterem powtórnie, podczas pisania najnowszego artykułu. Dr. Carpenter nadal pracuje na tym samym uniwersytecie co poprzednio, będąc teraz dyrektorem Instytutu Zdrowia i Środowiska. Nadal uważa iż promieniowanie elektromagnetyczne o częstotliwości sieci przesyłowej jest co najmniej martwiące:
[i]Niemalże nic się nie zmieniło w przeciągu 25 lat, jeśli chodzi o kontrowersję “Almost nothing has changed in 25 years in terms of the controversy, although the evidence for biological effects of electromagnetic fields continues to grow stronger,” he wrote via email last week.
Artykuł z Timesa z 2014 kończy się informacją o tym iż Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) pracuje nad nowym raportem podsumowującym posiadane informacje na temat wpływu pól elektromagnetycznych o częstotliwościach radiowych na ludzkie zdrowie. Raport ten ukazać ma się w przyszłym roku.
Źródła:
http://scitation.aip.org/content/aip/magazine...sics+7-11+July&dm_i=1Y69,2MP3T,E1O02P,9LZ39,1
Fajne? Ranking DIY
