Witam. Problem jak wyżej. Auto stoi całą noc, odpalam od kopnięcia, przejadę 20 km i klapa, silnik gaśnie, jakby ktoś wyłączył mu zapłon, po czym nie chce zapalić. Odczekam 1-2 minuty i zapala znów bez najmniejszego problemu. Podjadę jakieś 3 kilometry i znów to samo - gaśnie. Ponownie odczekam 1-2 minuty opala za razem i jade kolejne kilka kilometrów. Zaświecił sie check, czekam na podłączenie do kompa w nast tyg. Jakieś wstępne diagnozy?