Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mazda 323 BG 1.6 8V z 89r. - Szarpie, przerywa i gaśnie na benzynie - na LPG ok

rafciatko 18 Lip 2014 13:11 1959 6
  • #1 18 Lip 2014 13:11
    rafciatko
    Poziom 2  

    Witajcie; mam problem z moim maździątkiem. Jak w temacie - na gazie śmiga aż miło a na benzynie, chwile pochodzi, obroty mu spadają i zaczyna gasnąć silnik. Jak dodaje gazu to go przydławia (czym więcej dodam gazu tym bardziej go przydławi). Rano jest walka żeby utrzymać go na benzynie zanim sam przełączy się na gaz (instalacja LPG - sekwencyjna STAG-4). Ponieważ na gazie jeździ ładnie odpuściłem temat wymiany świec czy kabli WN. Wyjąłem natomiast pompę paliwa i przeczyściłem w niej sitko, wymieniłem filtr paliwa oraz filtr powietrza. Przeczyściłem przepływomierz oraz przepustnicę - efekt żaden. Wykręciłem wszystkie 4 wtryski i moczyłem dwie doby w roztworze - nadal to samo. Jakiś czas temu wyczytałem, że rozłączenie klemy na całą noc resetuje błędy ECU. O dziwo na drugi dzień po założeniu klem autko na benzynie jeździło dużo lepiej. Nie był to może ideał bo trochę tam przerywał ale dało się na benzynie dojechać do celu. Niestety po tygodniu objawy powróciły. Co ciekawe nawet odłączanie klem nie przynosi już skutku. Proszę o radę co jeszcze może być nie tak - nie chciałbym wszystkiego po kolei wymieniać tylko dlatego, że może to być to! Autko jest może i stare ale jestem z nim emocjonalnie związany i chciałbym je naprawić. Proszę o pomoc :)

  • #2 18 Lip 2014 13:33
    marseluss_2009
    Poziom 24  

    Pompa paliwa może pdać, zmierz ciśnienie paliwa na listwie, ewentualnie zawór regulacji ciśnienia paliwa.

  • #3 18 Lip 2014 14:44
    rafciatko
    Poziom 2  

    Nie mam niestety pod ręką manometru. Pompa wydaje mi się podejrzana o tyle, że jej nie słychać po przekręceniu kluczyka, no ale autko zapala więc się jej nie czepiałem. Gorzej, że najpierw raz czasem dwa razy zgaśnie. Objaw jest też taki, że po zapaleniu wejdzie ładnie na obroty i jakieś 5-7 sekund można normalnie dodać mu gazu (pewnie wzbogacona mieszanka) ale po tym czasie już spadają obroty i go przydławia przy dodawaniu gazu. Postaram się jakoś zmierzyć to ciśnienie, chociaż jeszcze nie wiem czym :|.
    Jak przypadkiem źle dokręciłem przewód paliwowy to tryskało aż miło :)

  • #5 19 Lip 2014 23:10
    rafciatko
    Poziom 2  

    Czym jest cieplejszy tym jest gorzej. Zimą na przykład lekko przerywał ale dało się jeździć na benzynie - tj wchodził na wysokie obroty puki się nie zagrzał. Jak się zrobiło na dworze ciepło to sprawa wygląda jak wygląda.
    Mam interfejs diagnostyczny pod OBD 2 - szkoda, że nie pasuje do maździątka, już dawno był sprawdził błędy.

  • #6 20 Lip 2014 09:58
    marseluss_2009
    Poziom 24  

    rafciatko napisał:

    Mam interfejs diagnostyczny pod OBD 2 - szkoda, że nie pasuje do maździątka, już dawno był sprawdził błędy.


    Nie czytasz. Nie potrzebujesz fejsa tylko diode, rezystor, kawałek przewodu i trochę chęci.

  • #7 26 Lip 2014 16:49
    rafciatko
    Poziom 2  

    Witam. Dziś znalazłem chwilę, żeby znów zerknąć do maździątka (dwójka małych dzieci). Oprócz odmalowania rogu zderzaka (małżonka załatwiła) i zainstalowania świateł dziennych (poprzednich prawie nie było widać, że świecą) spróbowałem odczytać te błędy.
    Nie miałem rezystora ani diody ale znalazłem śrubokręt z żarówką i kabelkiem. Tak sobie pomyślałem (nie wiem czy słusznie), że rezystor jest po to aby się dioda nie spaliła. Podłączylem i wygląda to tak:

    * połączenie styków GDN i TEN - "zimny Fred" czyli zero reakcji żarówka nie świeci i po 30s i więcej również nie zaczęła mrugać.
    * połączenie styków FEN i B+ (nie mam kontrolki MIL) - żarówka świeci ale nie zamruga ani po 30s ani po 60s.

    Praktycznie na tym zakończyłem diagnostykę, ponieważ przykuło moją uwagę buczenie z okolic przepustnicy (przy włączonej stacyjce). Okazuje się, że buczenie dochodzi z silniczka krokowego. Po odłączeniu przewodu przestał buczeć. Co ciekawe zarówno na podłączonym silniczku jak i na rozłączonym auto chodzi tak samo beznadziejnie. Nie ma żadnej różnicy tak jak by kompletnie nie działał. Zacząłem wiec go rozbierać. Po odkręceniu małego wkręta z przodu oczywiście nie zszedł a tych trzech od spodu nie szło ruszyć. Odkręciłem wiec cała przepustnicę i dopiero wtedy dostałem się do krokowego i to też nie całkiem. Przylega on do małej części żeliwnej (z wałeczkiem w środku) i nie udało mi się ich rozdzielić. Jak podłączałem pod niego napięcie wałek się otwierał więc wygląda, że działa (ale czemu buczał?). Obstukałem go młotkiem i założyłem z powrotem - buczenie znacznie ucichło choć nadal je słychać. Moje działania nie poprawiły nic w pracy silnika na benzynie - nadal działa paskudnie.

    W najbliższym tygodniu jadę z dziećmi na wieś (urlop) więc mam nadziej w wolnej chwili wrócić do samej diagnostyki. Jutro jest giełda samochodowa - może będzie rezystor.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME