Witajcie,
Sytuacja co najmniej dziwna. Przy niepracującym silniku spryskiwacze przedniej szyby działają bez zarzutu (ciśnienie super).
Ciekawie zaczyna się robić po włączeniu silnika: spryskiwacze nadal działają ale z bardzo niskim ciśnieniem. Przez pierwszą chwilę ciśnienie jest trochę niższe niż normalnie, ale po chwili ciśnienie wyraźnie spada (więdnie w oczach).
Druga obserwacja: jeżeli psikanie zacznie się z wyłączonym silnikiem, a następnie uruchomi silnik (cały czas psikając), to ciśnienie się trzyma bardzo dobrze. Ale jeżeli odpuścimy na chwilę i znów spróbujemy psiknąć, to mamy opisany wyżej efekt więdnięcia.
W aucie podmieniano pompkę i manetkę i efekt bez zmian. Sprawdzono alternator i napięcie/natężenie - też ok.
Tylny spryskiwacz niezależnie od pracującego lub nie silnika cały czas bez zarzutu sika.
Płyn w zbiorniczku jest.
Pomysły?
Sytuacja co najmniej dziwna. Przy niepracującym silniku spryskiwacze przedniej szyby działają bez zarzutu (ciśnienie super).
Ciekawie zaczyna się robić po włączeniu silnika: spryskiwacze nadal działają ale z bardzo niskim ciśnieniem. Przez pierwszą chwilę ciśnienie jest trochę niższe niż normalnie, ale po chwili ciśnienie wyraźnie spada (więdnie w oczach).
Druga obserwacja: jeżeli psikanie zacznie się z wyłączonym silnikiem, a następnie uruchomi silnik (cały czas psikając), to ciśnienie się trzyma bardzo dobrze. Ale jeżeli odpuścimy na chwilę i znów spróbujemy psiknąć, to mamy opisany wyżej efekt więdnięcia.
W aucie podmieniano pompkę i manetkę i efekt bez zmian. Sprawdzono alternator i napięcie/natężenie - też ok.
Tylny spryskiwacz niezależnie od pracującego lub nie silnika cały czas bez zarzutu sika.
Płyn w zbiorniczku jest.
Pomysły?