Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Perspektywy energetyki w Polsce do 2030 roku

Dominik Wedler 31 Jul 2014 09:10 1290 4
  • #1
    Dominik Wedler
    Level 13  
    Witam,

    Jako, że ta tematyka bardzo mnie interesuje i chyba nie było jeszcze takiego konkretnego tematu w tej kwestii dlatego postanowiłem otworzyc tutaj taką dyskusję bo jestem ciekaw opinii innych i chętnie poznam argumenty z różnych stron.



    Mianowicie jak wiadomo już zapewne wszystkim na tym forum Polska jakiś czas temu podpisała traktat z Kioto (Pakiet 3x20) zmuszający nas do modernizacji sektoru energetyki w celu zmniejszenia emisji CO2 do atmosfery. Sporo czytałem w tym temacie i pewne swoje zdanie sobie już wyrobiłem.

    Generalnie plany są takie by zwiększyć w polskim systemie elektroenergetycznym udział energetyki odnawialnej. I teraz pierwsze moje pytanie. Czy jesteśmy w stanie pozyskiwać wystarczające ilości energii elektrycznej opierając się na energetyce wiatrowej, słonecznej i czy stać nas na to by zmniejszyć udział elektrowni węglowych w produkcji energii elektrycznej?

    Drugie pytanie dotyczy energetyki prosumenckiej. Co myślicie o tym rodzaju pozyskiwania energii?

    Zapraszam do dyskusji, chciałbym poznać wasze opinie w tym temacie, w miarę rozwoju tego tematu sam podzielę się z wami moimi przemyśleniami.
  • #2
    michcior
    Level 30  
    W lutym br. odbyła się konferencja we Wrocławiu na ten temat. Był prezes "Energa", prof. Wiszniewski i sporo inny całkiem nie głupich ludzi.

    Moim zdaniem, jak zwykle, rzecz polega na zrobieniu Kowalskiego w...

    1) Polska, jest w głębokiej kropce. Nasz system jest na granicy wydajności, prof Wiszniewski, określił iż zwiększenie o 1% maksymalnej mocy będzie kosztować miliard złotych. Nie ma nic, elektrowni, linii przesyłowych, infrastruktury, ten 1% wymusza inwestycje we wszystko.

    2) I co robią? Chcą się dźwignąć na barkach Kowalskiego, on zapłaci za ogniwa/kogeneracje, jemu za prąd zapłaci się 80% tego co elektrowni, system będzie miał dodatkową moc, tylko niesmak pozostanie.

    3) Niemcy, potrafią dostać do 40% mocy z paneli/wiatraków, prezentowany był wykres 1 dnia Maja z 2012 roku. No ale to są Niemcy, poza tym jaki jest koszt tych 40% energii to już jest cicho.

    4) Jedna pani, przedstawiła analizę wykonaną przez jej pracowników, jakby nie kombinować to fotowoltaika się nie opłaca i koniec.

    5) Program "Prosument", co prawda poprawił błędu programu na solary, (bank już nie będzie na swoim) ale dalej to wątpliwe ekonomicznie, niby 40% do paneli, 100% wydatków jest kwalifikowanych, ale jakiś kretyn wymyślił, że dotacja na pompę ciepła jest tylko jak się ją kupi razem z panelem. Daję głowę, że branża podniesie ceny bo popyt wzrośnie, to 40% dziś już nie będzie takie samo za jakiś czas. Aaa 40% przez rok bodajże, potem 30%.
  • #3
    Dominik Wedler
    Level 13  
    Jestem podobnego zdania jednak trochę inaczej to argumentuję. Moim zdaniem Polska nie jest położona obszarze, gdzie fotowoltaika czy wiatraki pozwoliłby nam wyprodukować tyle energii byśmy mogli zwiększyć jej udział w polskiej energetyce do 20 %. Polskę nie stać na to na co stać Niemców, bo oni np w razie braku wystarczającej ilości promieniowania słonecznego czy wiatru posiadają rezerwy wirujące, kto bogatemu zabroni wysyłać energię w powietrze ;). Moim zdaniem powinniśmy się skupić na modernizacji i odnowie tego co mamy. No ale teraz ciężko rozwiązać to w ten sposób skoro wpuściliśmy się w maliny w Kioto.

    Co do prosumenta nie jestem do konca przeciwny temu jednak też należy znaleźć pewnego rodzaju złoty środek, takie elektrownie małych mocy wcale dobrze nie oddziałują na KSE jeśli chodzi o stabilność, dlatego jeśli się coś wprowadza to należy robi to z głową.
  • #4
    kotuniunia
    Level 29  
    A o energii termalnej już się tyle nie mówi. Polska ponoć jest dobrze usytułowana na płycie termalnej,w przeciwieństwie do kapryśnych wiatrów i słońca jest to energia stabilna. Inną rzeczą jest to jak się ją opodatkowywuje, koszty administracji(prezesura, biurwy etc.) i inne pochodne. Przykład- Zakopane,czemu się opłaci dalej palić węglem,śmieciami.......Podobny problem stał się udziałem pseudouzdrowisk beskidzkich. Wystarczy pojawić się zimą-jeden smród jak z krematorum.A potem nowotwory i inne przypadłości ale państwo tego nie widzi i dusi podatkami,tak że pseudopromowanie energi odnawialnej to ściemka.
  • #5
    putas
    Renewable energy sources specialist
    A ja sądzę tak:
    W Polsce OZE jest jest niestabilne, tak jak w wielu innych krajach Europy.
    Ale przy umiejętnym i pomysłowym zarządzaniu energią prosument może minimalizować wpływ swojej produkcji na system krajowy.
    Zużywając znaczną większość u siebie nie zaburza systemu krajowego, a "nadzorcy" systemu krajowego przecież też w miarę dokładnie mogą przewidzieć produkcję z OZE - obecnie prognozy pogody (wiatr i nasłonecznienie) są dość dokładne i wiadomo ile tego będzie w określonych częściach kraju.
    Poza tym idea instalacji prosumenckich polega na ich rozproszeniu i małej mocy jednostkowej. Dzięki temu nadprodukcja "rozchodzi" się lokalnie i nie trafia do systemy krajowego. Bo jak ja mam w danej chwili nadprodukcję powiedzmy 2-3kW to po sieci lokalnej rozejdzie się to po sąsiadach i zapewne nie trafi nawet do pierwszego transformatora ZE. Bo nie czarujmy się, PV i wiatraki nie staną na więcej niż 10-20% domów przysłowiowego Kowalskiego. I dlatego sądzę, że cały ten prąd rozejdzie się po sąsiadach za miedzą.
    Gdyby dodatkowo nastąpiła rewolucja technologiczna i przede wszystkim cenowa domowych systemów magazynowania energii to już w ogóle bajka - bo nie będzie w zasadzie nadprodukcji odprowadzanej do sieci.

    Już wiele razy pisałem tu (na Elce), że mając przydomowe OZE można przez dobre kilka miesięcy zredukować lub nawet całkowicie wyeliminować palenie w piecach/kominkach. A to już bardzo dużo. Ja mniej więcej od marca CWU mam w 100% ze słonka, a sąsiedzi codziennie przepalają lub mają cały czas odpalone piece na groszek w opcji czuwania i sporadycznego rozpalania jak potrzeba.

    Nie chcę się teraz rozpisywać, bo wiele razy już opisywałem swoje stanowisko, może jak się bardziej tu rozwinie dyskusja...