Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

SUZUKI Ignis 1.3 - identyfikacja i demontaż instalacji alarmowej

11 Sie 2014 12:59 1449 2
  • Poziom 9  
    Witam,
    Mam problem z alarmem w samochodzie. Od jakiegoś czasu zaczął wariować. Sam się wzbudzał, wył bez uzasadnienia nawet jak był wyłączony. Nie dał się zneutralizować nawet przekręceniem kluczyka w syrenie. Musiałem go zneutralizować w brutalny sposób, ale mając świadomość, że instalacja jest powiązana z centralnym zamkiem a być może i z immobilizerem wyrwałem mu tylko element wydający dźwięki...;)
    Teraz chciałbym ten alarm całkowicie wymontować, bo dalej coś się dzieje tyle że po cichu. Problem w tym, że ani na pilotach ani na syrence/centralce nie mam żadnych oznaczeń, tabliczek itp.
    Prawdopodobnie jest to alarm, który wszystko ma w obudowie syrenki, bo kluczyk do dezaktywacji był właśnie na syrence. Tylko czy to cokolwiek pomoże przy identyfikacji ?
    Czy taki alarm można uwalić po prostu odcinając całą syrenkę ?? czy to grozi uszkodzeniem lub złym działaniem innych elementów ? jak odszukać miejsca wcięcia i jak to połatać z powrotem ?

    A może jest ktoś z okolicy Katowic czy Rudy Śląskiej kto by pomógł ??

  • Moderator Zabezpieczeń Pojazdów
    peet_peet napisał:
    Czy taki alarm można uwalić po prostu odcinając całą syrenkę

    Wyrywając syrenkę zrobisz zwarcie i w zależności od sposobu podpięcia syrenki / alarmu do instalacji możesz uszkodzić samochód. Demontując alarm musisz jeszcze ominąć układ blokady zapłonu.
    peet_peet napisał:
    wyrwałem mu tylko element wydający dźwięki

    Niezbyt rozsądne, bo teraz przewód na którym jest cały czas napięcie +12V , może gdzieś "wisieć" w komorze silnika. Jeżeli instalator nie podłączył bezpiecznika, to grozi zwarciem, pożarem, kłopotami...
  • Poziom 9  
    nie jestem aż takim barbarzyńcą :) kable zaizolowałem :D

    Wczoraj dobrałem się do syrenki... wystawały z niej tylko trzy kable... obcinałem po kolei patrząc co dzieje się z centralnym i zapłonem... zacząłem od masy, potem kolejne dwa przewody. Wszystko działa co miało, tylko dioda alarmu zmieniła częstotliwość migania na bardzo dużą. Wnętrze syrenki było skorodowane, kondensator wylał... myślę, że to był problem.
    Namierzyłem tez centralkę alarmu pod kolumną kierownicy. Niestety na niej też żadnych sensowych oznaczeń (nie rozwalałem całej instalacji).
    Wyjęcie bezpiecznika alarmu skutkuje brakiem centralnego z pilota, a z kluczyka nie działa (pewnie bateria w kluczyku padła). Sam mechanizm centralnego zamka działa (przekręcając kluczyk w zamku otwiera i zamyka wszystkie drzwi).

    Czy taka uszkodzona syrenka mogła wzbudzać alarm ? swoje wewnętrzne uszkodzenie traktować jako ingerencję i uruchamiać się ?