25 dni temu:
odpalam rano auto >> 10 km >> 6 h przerwy >> 10 km, gaszę, 10 minut przerwy i nie odpali, kontrolki przygasają prawie do zera, nie kiełta. Wymieniłem łożyska igiełkowe i ślizgowe w rozruszniku, naładowałem aku, wszystko działało OK.
międzyczasie auto normalnie użytkowane(prawie 2000km/mc)
4 dni temu 200 km bez problemów
48 h temu 200 km bez problemów
teraz: podczas próby odpalenia kilka wolnych obrotów rozrusznika i tyle. Sprawdzam napięcie akumulatora: 11,5 V. Prąd w spoczynku przy tym napięciu 0,02 A = 20 mA. Ładuję aku przez 20 minut 10 A. Odpalam auto na dotyk, odłączam prostownik, mierzę napięcie ładowania przez alternator: 14,3 V.
zostawię aku na noc pod prostownikiem na 7A. W dzień chyba go rozładuję 10A.
Akumulator, rozrusznik, czy ładowanie? Jakieś inne pomysły?
odpalam rano auto >> 10 km >> 6 h przerwy >> 10 km, gaszę, 10 minut przerwy i nie odpali, kontrolki przygasają prawie do zera, nie kiełta. Wymieniłem łożyska igiełkowe i ślizgowe w rozruszniku, naładowałem aku, wszystko działało OK.
międzyczasie auto normalnie użytkowane(prawie 2000km/mc)
4 dni temu 200 km bez problemów
48 h temu 200 km bez problemów
teraz: podczas próby odpalenia kilka wolnych obrotów rozrusznika i tyle. Sprawdzam napięcie akumulatora: 11,5 V. Prąd w spoczynku przy tym napięciu 0,02 A = 20 mA. Ładuję aku przez 20 minut 10 A. Odpalam auto na dotyk, odłączam prostownik, mierzę napięcie ładowania przez alternator: 14,3 V.
zostawię aku na noc pod prostownikiem na 7A. W dzień chyba go rozładuję 10A.
Akumulator, rozrusznik, czy ładowanie? Jakieś inne pomysły?