Witam!
Posiadam Mazde 3 Tamura 1.6 benzyna 2007 rok. Problemy zaczęły się jakieś 3 tygodnie temu. Tzn po długiej jeździe około 2h parkowałem i zobaczyłem że coś się dzieje nie tak tzn zapaliła się kontrolka ABS i silnik troszke jakby dziwnie chodził. Zgasiłem i ponownie już nie mogłem odpalić. Bateria padła, mam pomoc drogową na miejscu to zadzwoniłem przyjechał sprawdził powiedział że bateria na wykończeniu alternator ładuje ale nie był pewny czy na pewno jest w porządku bo mówił że przy takiej baterii ciężko sprawdzić samochód odpalił ze startera, wróciłem do domu palił bez problemu. Pojeździłem jeszcze dwa dni i pojechałem zgodnie zaleceniami kupiłem nowy akumulator. Wszystko było ok aż do dziś (tzn ponad dwa tygodnie auto użytkowane codziennie). Wyszedłem z pracy chciałem odpalić auto i coś ciężko odpalił, zgasiłem i odpaliłem jeszcze raz to samo. Wracając do domu czułem jakby przypalony plastik przy jakiś 20km/h wszystko zgasło - tzn wszystkie kontrolki silnik zgasł - zero reakcji. Zadzwoniłem po znajomego wzieliśmy ten stary akumulator podpieliśmy odpalił od razu - czyli coś rozładowywuje akumulator albo alternator nie działa tak jak powinien. Stwierdziłem że dojadę do domu jakieś 2km. Po drodze zapaliła się kontrolka ABS, ręcznego, poduszek silnik zaczoł dziwnie chodzić jakby nie palił na wszystkie cylindry, i znowu ten zapach aż w końcu silnik działał ale tylko na wysokich obrotach tzn na niskich wszystko gasło. Zobaczyliśmy że rura ta co chyba idzie od kolektora jest aż czerwona zgasił auto. Nie mam pojęcia co to może być coś z elektryką ale co? Rura od kolektora mogła być czerwona ponieważ tam się paliwo dopalało. Dodam że auto w sobote było na serwisie tzn oleje itp pełny serwis wszystko mieli posprawdzać, łącznie z alternatorem. Ma ktoś jakiś pomysł co to może być? Z góry dziękuje za pomoc
Posiadam Mazde 3 Tamura 1.6 benzyna 2007 rok. Problemy zaczęły się jakieś 3 tygodnie temu. Tzn po długiej jeździe około 2h parkowałem i zobaczyłem że coś się dzieje nie tak tzn zapaliła się kontrolka ABS i silnik troszke jakby dziwnie chodził. Zgasiłem i ponownie już nie mogłem odpalić. Bateria padła, mam pomoc drogową na miejscu to zadzwoniłem przyjechał sprawdził powiedział że bateria na wykończeniu alternator ładuje ale nie był pewny czy na pewno jest w porządku bo mówił że przy takiej baterii ciężko sprawdzić samochód odpalił ze startera, wróciłem do domu palił bez problemu. Pojeździłem jeszcze dwa dni i pojechałem zgodnie zaleceniami kupiłem nowy akumulator. Wszystko było ok aż do dziś (tzn ponad dwa tygodnie auto użytkowane codziennie). Wyszedłem z pracy chciałem odpalić auto i coś ciężko odpalił, zgasiłem i odpaliłem jeszcze raz to samo. Wracając do domu czułem jakby przypalony plastik przy jakiś 20km/h wszystko zgasło - tzn wszystkie kontrolki silnik zgasł - zero reakcji. Zadzwoniłem po znajomego wzieliśmy ten stary akumulator podpieliśmy odpalił od razu - czyli coś rozładowywuje akumulator albo alternator nie działa tak jak powinien. Stwierdziłem że dojadę do domu jakieś 2km. Po drodze zapaliła się kontrolka ABS, ręcznego, poduszek silnik zaczoł dziwnie chodzić jakby nie palił na wszystkie cylindry, i znowu ten zapach aż w końcu silnik działał ale tylko na wysokich obrotach tzn na niskich wszystko gasło. Zobaczyliśmy że rura ta co chyba idzie od kolektora jest aż czerwona zgasił auto. Nie mam pojęcia co to może być coś z elektryką ale co? Rura od kolektora mogła być czerwona ponieważ tam się paliwo dopalało. Dodam że auto w sobote było na serwisie tzn oleje itp pełny serwis wszystko mieli posprawdzać, łącznie z alternatorem. Ma ktoś jakiś pomysł co to może być? Z góry dziękuje za pomoc
