Witam!
Mam pytanie..dla wszystkich znawców tematu.
Mam zamiar zakupić za kilka miesięcy Audi A3 8L np 99-2000r. z silnikiem 1,8T 150 KM..
i tutaj mam problem bo chcę max przeznaczyć 10 tys złotych ale..na wielu forach panuje taka moda: wstawi się ofertę auta to za 9 tys -jak twierdzą -cudów nie można się spodziewać - no niby racja.
Tylko Audi A3 I generacji występowało w dwóch wersjach przed liftingiem - typu mleczne lampy, żółte kierunkowskazy itd..
oraz po liftingu
Były też wersje 3 i 5 drzwiowe.
Teraz moje pytanie jest takie czy do 10 tys przed liftingiem audi a3 3d z 99 roku to od razu złom? Bo z kolei kupno za 12-13 tys auta starej wersji gdzie w tych pieniądzach można dostać po liftingu, nowsze- to chyba bezsensu?
Co decyduje oprócz stanu o cenie auta?
z resztą stan też nie jest taki aż ważny w sensie ceny..bo jeździłem Fiatem Seicento 1,1 2001 rok. Mogłem za niego dostać max 4 tys..
i teraz nie sadze żeby ktoś dostał za 99 rok 900 cm3 Seicento super zadbane ale bez wspomagania itd..lakier nie-metalik za tyle samo?..
Czy uważacie że warto płacić tyle samo za wersję przed liftem co po liftingu?
albo inaczej czy np za Golfa IV 2002 rok warto dać nie wiem..16-17 tys? gdy od 19 już spokojnie można kupić "piątkę" 1,9 TDI 2004 rok?
No i własnie kolejna rzecz..skoro chce kupić Audi A3 to czy nie lepiej kupić Golfa IV z tym samym silnikiem (1,8 T)? Z tym że osiągi są gorsze...przynajmniej pół sekundy Golf jest wolniejszy np w przyspieszeniu do setki itd..mniej elastyczny, więcej ponoć spala. Ale..wyposażenie może być lepsze no i tańszy w lepszym stanie bo ponoć VW golf to mniejszy prestiż niż Audi A3.
Jakie są Wasze opinie?
Dzięki
Mam pytanie..dla wszystkich znawców tematu.
Mam zamiar zakupić za kilka miesięcy Audi A3 8L np 99-2000r. z silnikiem 1,8T 150 KM..
i tutaj mam problem bo chcę max przeznaczyć 10 tys złotych ale..na wielu forach panuje taka moda: wstawi się ofertę auta to za 9 tys -jak twierdzą -cudów nie można się spodziewać - no niby racja.
Tylko Audi A3 I generacji występowało w dwóch wersjach przed liftingiem - typu mleczne lampy, żółte kierunkowskazy itd..
oraz po liftingu
Były też wersje 3 i 5 drzwiowe.
Teraz moje pytanie jest takie czy do 10 tys przed liftingiem audi a3 3d z 99 roku to od razu złom? Bo z kolei kupno za 12-13 tys auta starej wersji gdzie w tych pieniądzach można dostać po liftingu, nowsze- to chyba bezsensu?
Co decyduje oprócz stanu o cenie auta?
z resztą stan też nie jest taki aż ważny w sensie ceny..bo jeździłem Fiatem Seicento 1,1 2001 rok. Mogłem za niego dostać max 4 tys..
i teraz nie sadze żeby ktoś dostał za 99 rok 900 cm3 Seicento super zadbane ale bez wspomagania itd..lakier nie-metalik za tyle samo?..
Czy uważacie że warto płacić tyle samo za wersję przed liftem co po liftingu?
albo inaczej czy np za Golfa IV 2002 rok warto dać nie wiem..16-17 tys? gdy od 19 już spokojnie można kupić "piątkę" 1,9 TDI 2004 rok?
No i własnie kolejna rzecz..skoro chce kupić Audi A3 to czy nie lepiej kupić Golfa IV z tym samym silnikiem (1,8 T)? Z tym że osiągi są gorsze...przynajmniej pół sekundy Golf jest wolniejszy np w przyspieszeniu do setki itd..mniej elastyczny, więcej ponoć spala. Ale..wyposażenie może być lepsze no i tańszy w lepszym stanie bo ponoć VW golf to mniejszy prestiż niż Audi A3.
Jakie są Wasze opinie?
Dzięki