Witam. Do tej pory nie miałem problemów z akumulatorem, zreszta nowym praktycznie bo 2 lata temu kupiwany...
Dziś po przejechaniu 50km zostawiłęm auto pod blokiem na jakieś 2-3h. Miałem problem zopdpaleniem. Kręcił normalnie ale jak odpalił to zaraz gasł. Zauważyłem, że kontrolka aku na liczniku lekko się żarzy i po chwili pali się mocniejszym czerwonym światłem ale nie takim jak powinna. Próbowałem uruchomić go kilka razy ale pomogło dopiero coś takiego. Włożenie kluczyka do stacyjki, załączenie zapłonu i odczekanie aż kontrolka zacznie mocniej świecić i odpalił. Pojechałem od razu do sklepu z akumulatorami gdzie zmierzyli mi napięcie ładowania. Wynik: z załączonymi światłami ok 13,5V. Powiedział mi że powinno być przynajmniej 13,8V
Wyczyściłem i nasmarowałem klemy wazeliną ale zabieg nie pomógł.
Co jeszcze mnie irytuje. W momencie kiedy Pan z miernikiem mierzył wartośc napięcia na włączonym zapłonie kontrolka aku na liczniku zaświecała się takim światłęm jak powinna, mocno czerwone światło. Gdy odłaczył miernik przygasała...
Zanim odpaliłem samochód znów musiałem odczekać kilkanaście sekund aby kontrolka "nabrała światła" i przejechałem 50km gdzie już pod koniec trasy przestałem się obawiać że mi zgaśnie i już nie odpale więc włączyłem co się da, radio, kilme, ogrzeanie szyby itp itd. Zgasiłęm silnik i włączyłęm sam zapłon i dalej to samo, choć "rozświetlanie" kontrolki trwa duszo szybciej.
Co może być przyczyną? Alternator? regulator napięcia? jutro mam wyjazd i nie wiem czy nie zrezygnować bo mam około 70km w jedną strone, następnego dnia drugie 70km do domu...
Dziś może zrobie jeszcze taki zabieg, że wyjmę akumulator i podłącze pod prostownik. Po diodach dowiem się w ilu % jest naładowany akumulator. Po takiej trasie powinno być blisko maximum, więc śmiało pojadę bo problem tkwi tylko przy odpalaniu a jak już się uruchomi to jedzie a w poniedziałek pojadę do elektryka.
Mniej więcej chciałem się rozeznać bo jestem zielony. co może być przyczyną? ewentualnie jakie koszta
Dziś po przejechaniu 50km zostawiłęm auto pod blokiem na jakieś 2-3h. Miałem problem zopdpaleniem. Kręcił normalnie ale jak odpalił to zaraz gasł. Zauważyłem, że kontrolka aku na liczniku lekko się żarzy i po chwili pali się mocniejszym czerwonym światłem ale nie takim jak powinna. Próbowałem uruchomić go kilka razy ale pomogło dopiero coś takiego. Włożenie kluczyka do stacyjki, załączenie zapłonu i odczekanie aż kontrolka zacznie mocniej świecić i odpalił. Pojechałem od razu do sklepu z akumulatorami gdzie zmierzyli mi napięcie ładowania. Wynik: z załączonymi światłami ok 13,5V. Powiedział mi że powinno być przynajmniej 13,8V
Wyczyściłem i nasmarowałem klemy wazeliną ale zabieg nie pomógł.
Co jeszcze mnie irytuje. W momencie kiedy Pan z miernikiem mierzył wartośc napięcia na włączonym zapłonie kontrolka aku na liczniku zaświecała się takim światłęm jak powinna, mocno czerwone światło. Gdy odłaczył miernik przygasała...
Zanim odpaliłem samochód znów musiałem odczekać kilkanaście sekund aby kontrolka "nabrała światła" i przejechałem 50km gdzie już pod koniec trasy przestałem się obawiać że mi zgaśnie i już nie odpale więc włączyłem co się da, radio, kilme, ogrzeanie szyby itp itd. Zgasiłęm silnik i włączyłęm sam zapłon i dalej to samo, choć "rozświetlanie" kontrolki trwa duszo szybciej.
Co może być przyczyną? Alternator? regulator napięcia? jutro mam wyjazd i nie wiem czy nie zrezygnować bo mam około 70km w jedną strone, następnego dnia drugie 70km do domu...
Dziś może zrobie jeszcze taki zabieg, że wyjmę akumulator i podłącze pod prostownik. Po diodach dowiem się w ilu % jest naładowany akumulator. Po takiej trasie powinno być blisko maximum, więc śmiało pojadę bo problem tkwi tylko przy odpalaniu a jak już się uruchomi to jedzie a w poniedziałek pojadę do elektryka.
Mniej więcej chciałem się rozeznać bo jestem zielony. co może być przyczyną? ewentualnie jakie koszta