Witam, ostatnio w moim Passacie pojawił się problem z grzaniem świec, więc uznałem, że trzeba doładować akumulator (silnik 1.9 TDI). Wcześniej auto przez kilka tygodni stało, a zanim stało, było używane na krótkich dystansach praca - dom (dziennie jakieś 5 km).
Akumulator podłączyłem rano do ładowania, ale pech chciał, ze musiałem zostać dłużej w robocie i ładował się jakieś 12 godzin... Elektrolit wypływał górą akumulatora (wypłynęło jakieś 50ml). Na następny dzień podłączyłem aku do auta i jest tak, jak było wcześniej - centralny działa, radio działa, oświetlenie zewn. i wewn. działa, ale świece nie są zagrzane. Dodam, że mój znajomy, który wcześniej miał to auto, na problem ze świecami ładował aku i było ok.
Pytanie - co robić z tym akumulatorem? Ładować? Kupować nowy?
Proszę o pomoc. Pozdrawiam.
Akumulator podłączyłem rano do ładowania, ale pech chciał, ze musiałem zostać dłużej w robocie i ładował się jakieś 12 godzin... Elektrolit wypływał górą akumulatora (wypłynęło jakieś 50ml). Na następny dzień podłączyłem aku do auta i jest tak, jak było wcześniej - centralny działa, radio działa, oświetlenie zewn. i wewn. działa, ale świece nie są zagrzane. Dodam, że mój znajomy, który wcześniej miał to auto, na problem ze świecami ładował aku i było ok.
Pytanie - co robić z tym akumulatorem? Ładować? Kupować nowy?
Proszę o pomoc. Pozdrawiam.