Witam!
Proszę o pomoc bo chyba coś zepsułem;/ W aucie mojego ojca (Vectra B 95`rocznik, 1.7 TD ISUZU) od jakiegoś czasu coś rozładowywało akumulator. Na początku myślałem, że to radio. Po odłączeniu radio przez kilka dni był spokój, ale później dalej powrócił problem. Pomyślałem, że druga możliwością może być zwój kabli, który znajdował się w okolicy skrzynki z bezpiecznikami. Kable były dorabiane,pomotane i niechlujnie pomotane przez poprzedniego własciciela, byłem pewien, że poprzedni właściciel dorabiał jakiś alarm i te kable moga rozładowywac aku. Po wycięciu tych kabli auto zaczęło źle palic. Kręcę rozrusznikiem, i po 10 sekundach dopiero zapala. Wczesniej wszystko było ok. Kable łączyły żółty i zielony bezpiecznik z białym dorabianym kablem, którego kawałek widać po prawej stronie. Proszę o jakąkolwiek radę.

Proszę o pomoc bo chyba coś zepsułem;/ W aucie mojego ojca (Vectra B 95`rocznik, 1.7 TD ISUZU) od jakiegoś czasu coś rozładowywało akumulator. Na początku myślałem, że to radio. Po odłączeniu radio przez kilka dni był spokój, ale później dalej powrócił problem. Pomyślałem, że druga możliwością może być zwój kabli, który znajdował się w okolicy skrzynki z bezpiecznikami. Kable były dorabiane,pomotane i niechlujnie pomotane przez poprzedniego własciciela, byłem pewien, że poprzedni właściciel dorabiał jakiś alarm i te kable moga rozładowywac aku. Po wycięciu tych kabli auto zaczęło źle palic. Kręcę rozrusznikiem, i po 10 sekundach dopiero zapala. Wczesniej wszystko było ok. Kable łączyły żółty i zielony bezpiecznik z białym dorabianym kablem, którego kawałek widać po prawej stronie. Proszę o jakąkolwiek radę.