Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

"Zapomniane" maszyny elektryczne.

03 Wrz 2014 00:30 10764 40
  • Poziom 21  
    Witam
    Interesują mnie takie stare już nie używane albo sporadycznie używane maszyny elektryczne. Macie jakieś ciekawe doświadczenia z np. silnikem Schragego-Richtera - kiedy go zbudowano, produkowano, czy produkowano też w Polsce, w jakim przedziale mocy występował, były to masowe produkcje czy powstało ich niewiele, jak wyglądała regulacja obrotów - na zewnątrz było jakieś pokrętło/ korbka do przesuwania szczotek, stosuje się je jeszcze gdzieś albo spotyka i czy w ogóle są jeszcze produkowane? To samo interesuje mnie z silnikiem trójfazowym szeregowym, bocznikowym trójfazowym, repulsyjnym, jednotwornikową przetwornicą częstotliwości i komutatorową przetwornicą częstotliwości. Jeśli znacie jeszcze jakieś inne maszyny tego typu, które już odchodzą w zapomnienie to piszcie o nich, oraz jakie jest wasze zdanie na temat pozbywania się tylu ciekawych urządzeń i zastępowania wszystkiego elektroniką, często awaryjną i jednorazową?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 38  
    Ciekawy temat, i pewnie ginący w czeluściach technologicznego omamienia społeczeńswa Iphon-ów i Ipad-ów, ktore nie widzi już nawet życia bez nich. :-(
    Znalazłem link , ale w jez ang. Są tam kopie opisów i parametrow tych silników.
    Pamietam też np. maszyny stolarskie (u mojego wujka w stolarni) napędzane takimi silnikami.
    Co ciekawe, to mimo otwartej obudowy nie widziałem nigdy iskrzenia na szczotkach, co przy typowych silnikach szeregowych było by powodem pożaru w stolarni.
    http://www.scribd.com/doc/74846084/The-Schrage-Motor

    Pozbywanie się tych silników to nic innego jak propaganda nowości i napędzania rynku.
    Wiele z tych starych maszyn el. miało parametry lepsze od tych nowoczesnych, ale ich masowa produkcja była droższa.
    Do tego dochodzią niska awaryjność, a to ograniczalo przerób, czyli podatki. :-(
    Nowe sa robione tak, abyś po upływie gwarancji musiał kupić nowy, b o to zwiększa przerób materiałów , a tym samym zwiększa kwoty podatków w roku.
    Masz po prostu pracować, zarabiać i jak najszybciej wydawać to co zarobiłeś, bo innaczej rzad nie bedzie miał za co szaleć i szpanować na arenie miedzynarodowej. :-(

    Sam kiedyś, podczas prowadzenia serwisu napraw AGD i przewijania silników, trafiłem na maszynę, której do tej pory nie rozgryzłem. :-(
    Jest gdzieś w garażu w kraju, a jedyne co pamietam to moc 180W i żadnych innych danych na obudowie.
    Wirnik "podwójny" (dwa komutatory i dwa zestawy szczotek, 2 i 4 szczotki).
    Na pierwszy rzut oka przetwornik z 220/12V, ale obieg połączeń zwłaszcza szczotek i stojana nie pasował do żadnych znanych mi maszyn. :-(
    Przejżałem ją pod kątem prądnicy, przetwornicy, silnika itp. i nic do tej maszyny nie pasuje. :-(
    Ma na obu końcach wałka żłobki na kliny-sprzęgła, tak jakby była środkowym elementem jakiejś całości-zestawu maszyny-napędu, ale jak do tej pory pozostała enigmą". :-(
    Jedno do czego mam pewność to to ze jest sprawna i nie ma zwarć, ani przebić. :-)
  • Poziom 21  
    Co do elektroniki to bardzo denerwuje mnie wpychanie jej wszędzie trzeba czy nie trzeba, głównie dlatego że jak coś sie popsuje to elektronikę jest mi ciężko naprawić.
    Widziałem ostatnio do sprzedania silnik Schragego, zastanawiam się nad zakupem do stołu probierczego. Już kilka razy słyszałem że jestem młody, a w ogóle nie idę z postępem, że chce kupować i korzystać z przestarzałego złomu itp. doradzano mi silnik klatkowy + falownik. Nie mogę naprawdę zrozumieć tych ludzi, skoro cenowo wyjdzie mnie na to samo, to po co kupować falownik, który po upływie gwarancji pewnie sie popsuje i już go nie naprawię, jak mogę kupić silnik w którym trzeba tylko przypilnować szczotek i raz na jakiś czas wymienić za kilka PLN, a to nie stanowi problemu bo poradzę sobie z ich wymianą ewentualnie drobnymi naprawami szczotkotrzymaczy.
  • Poziom 38  
    supchem napisał:
    Co do elektroniki to bardzo denerwuje mnie wpychanie jej wszędzie trzeba czy nie trzeba, głównie dlatego że jak coś sie popsuje to elektronikę jest mi ciężko naprawić.
    Widziałem ostatnio do sprzedania silnik Schragego, zastanawiam się nad zakupem do stołu probierczego. Już kilka razy słyszałem że jestem młody, a w ogóle nie idę z postępem, że chce kupować i korzystać z przestarzałego złomu itp. doradzano mi silnik klatkowy + falownik. Nie mogę naprawdę zrozumieć tych ludzi, skoro cenowo wyjdzie mnie na to samo, to po co kupować falownik, który po upływie gwarancji pewnie sie popsuje i już go nie naprawię, jak mogę kupić silnik w którym trzeba tylko przypilnować szczotek i raz na jakiś czas wymienić za kilka PLN, a to nie stanowi problemu bo poradzę sobie z ich wymianą ewentualnie drobnymi naprawami szczotkotrzymaczy.


    Tak to właśnie jest, że wiekszość myśli że coś nowe musi być lepsze, a w rzeczywistości jest odwrotnie, albo stary towar w nowym wydaniu. :-)
    Jak dobrze pamietam, to te silniki miały korzystniejszą dla odbiorcy proporcje mocy czynnej do biernej, ale niekorzystną dla ZE.
    Poza tym, oddawały energię do sieci podczas hamowania z wysokich obrotów.
    Bardzo łatwo użyć je jako prądnice.
  • Poziom 21  
    Jak dokładnie użyć jako prądnice? Mogłby Pan opisać szerzej ten temat, były gdzieś stosowane takie prądnice?
    Dziękuję za zainteresowanie tematem ;)
  • Poziom 38  
    Najbardziej martwi mnie to że jest tak dużo "zainteresowanych" tematem. :-(

    Użycie jako prądnicy jest dość proste, zwłaszcza że budowa jest prawie identyczna z prądnicą obcowzbudna.
    Zasilanie uzwojen służacych do regulacji obrotow podnosi tzw. manetyzm szczatkowy i ... jedziemy z tym prądem.
    Można też zasilić tylko przy rozruchu i uzyć częśc uzyskanej en. el. do zasilenia i regulacji.

    Teraz akurat jestem zbyt zajęty, ale jak znajde troche czasu to nabazgram jakiś schemat.
  • Poziom 40  
    @saskia
    Tak sobie strzele
    Kiedyś słyszałem ze w motocyklach junak dla policji był jakaś dziwna mechaniczne przetwornice do zasilania radiostacji.
  • Poziom 22  
    Niestety, postępu techniki nie powstrzymacie. W moim zakładzie pracy chyba z 80% silników jest zasilana z różnego rodzaju falowników. Poza tym ekonomia rządzi. Silnik indukcyjny klatkowy, albo bldc jest prostszy i tańszy oraz praktycznie obsługowy.Tutaj na filmiku stopień komplikacji silnika Schrage-Richtera. Powodzenia przy naprawie.:) [url=]https://www.youtube.com/watch?v=_Q0N6m55bHg[/url]
    Cytat:
    Jak dobrze pamietam, to te silniki miały korzystniejszą dla odbiorcy proporcje mocy czynnej do biernej, ale niekorzystną dla ZE.
    Niski współczynnik mocy jest niekorzystny dla wszystkich, dla ZE też.
  • Poziom 21  
    Oczywiście nie mam na myśli zatrzymania postępu. Jeśli w np. jakiejś fabryce ważne jest by nie było przestojów to falownik to dobre rozwiązanie, nawet jakby raz na 3 lata trzeba było go wymieniać to taką fabrykę na to stać. Ale jeśli np. ktoś tak jak ja buduje stół probierczy, który nie pracuje dzień i noc bez przerw to wygodniej i taniej dla takiej osoby jest zastosować napęd, który wymaga "częstych" przeglądów, wymian szcotek itp. ale za to jest żywotny, a nie że co 3 lata kolejne 1000 zł trzeba wydać na falownik.
    Czyli ten silnik można przerobić na prądnice bo po prostu zasilamy stojan (i to jest wzbudzenie) a z wirnika odbieramy napięcie przez pierścienie ślizgowe.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 10  
    Zdaje się, że "zapomniane" są również Wzmacniacze Magnetyczne (mag amp).
    W literaturze z lat 50/60-tych były takie rzeczy opisywane (nowszych publikacji z wyrażeniem "wzmacniacz magnetyczny" nie widziałem, czyli musiały stracić na znaczeniu, na rzecz półprzewodników).

    Chodzi mi o taki wzmacniacz jako wydzieloną część jakiejś maszyny, nie zasadę działania zaimplementowaną do jakiegoś współczesnego podzespołu (bo podobno pod "wzmacniacz magnetyczny" można podciągnąć pewne elementy/obwody regulacji współczesnych przetwornic napięcia).

    Czy ktoś może rozwinąć temat?
  • Poziom 22  
    Transduktor był stosowany w spawarce bodajże spb 315 do regulacji prądu. Gabarytami to chyba przewyższał transformator główny. Później weszły spawarki z regulacją na tyrystorach, a teraz to tylko inwertery.
  • Poziom 21  
    Faktycznie słyszałem że transduktory stosowano do regulacji prądu w spawarkach. A czy sprawdził by się do regulacji obrotów w silniku DC (oczywiście mostek za nim)?
    Zasadę działania amplistatu wykorzystuje się chyba przy pomiarze prądu stałego cęgami.
    A co z amplidyną?
  • Poziom 22  
    Cytat:
    A czy sprawdził by się do regulacji obrotów w silniku DC (oczywiście mostek za nim)?
    Pewmie tak, tylko że zakres regulacji nie byłby od zera. Pytanie nasuwa się po co stosować transduktor, jak regulator elektroniczny jest dużo lepszy.Amplidyny jako prądnice stosowano w wagonach, ponoć. Jako wzmacniacze to pewnie stoją w muzeach koło machin parowych.
  • Poziom 15  
    Co do wzmacniaczy magnetycznych w przetwornicach to stosuje się je do wyjść pomocniczych o dużych mocach np. główne wyjście 12V 10A i pomocnicze wyjście ze wzmacniacze magnetycznym np. 10V i 10A. Tylko, że tam zamiast wzmacniacza magnetycznego jest używany raczej "magnetyczny włącznik", który działa w dwóch stanach: w nasyceniu lub nie. Czas przewodzenia kontroluje się pośrednio przez kontrolę czasu nieprzewodzenia poprzez ustawienie wartości początkowej indukcji, do której wraca rdzeń z nasycenia. To trochę zagmatwane.


    Ja osobiście jestem ciekawy czy używa się jeszcze wielopulsowych prostowników z transformatorami "zig-zag" przesuwających fazę od kilku do kilkudziesięciu stopni. W niektórych zastosowaniach takie prostowniki mogą być lepsze niż falowniki.
  • Poziom 38  
    supchem napisał:
    http://bcpw.bg.pw.edu.pl/Content/201/lwtm_II10.pdf kolejny link o nietypowych maszynach.
    A wie ktoś może czy te silniki o których pisałem w 1 poście są jeszcze w ogóle produkowane?


    Nie sądzę aby były jeszcze produkowane, choć może jako silniki do specyficznych napędow w unowocześnionej formie, pewnie tak.
    Stare, typowe to raczej na złomowiskach, lub wraz ze starą maszyną.


    Koledzy wcześniej pisali o zatrzymaniu, rozwoju, otóż nikt nawet o tym nie myśli, bo nie da się tego burdelu zatrzymać, ale można choć troche zaoszczedzić te stare "przeżytki, ktore mimo 100, czy wiecej lat nadal działają i maja sie dobrze, podczas gdy te niby "nowoczesne i lepsze" padaja po kilku latach,. :-)
    Mam kolekcję 25 starych tokarek i 3 frezarki, z roku od 1905 do 1947, ktore odrestaurowałem do fabrycznych specyfikacji i dokładnością nie ustępują tym nowym, które padają po kilku latach i nie da się ich już naprawić.
    3 z nich mają napęd nożny, tak ... nożny, koło zamachowe i mechanizm korbowy jak w starych maszynach do szycia. :-)
    Nie potrzeba do nich prądu aby toczyć co sie chce. Moc potrzebną może dostarczyć jedna noga tokarza. :-)
  • Poziom 38  
    zdziwiony napisał:
    Transduktor był stosowany w spawarce bodajże spb 315 do regulacji prądu. Gabarytami to chyba przewyższał transformator główny. Później weszły spawarki z regulacją na tyrystorach, a teraz to tylko inwertery.


    Zgadza się jestem posiadaczem tego potwora SPB-315 i transduktor jest faktycznie większy niż transformator główny. W końcu z czegoś musiała się ta waga 230kg wziąć.
  • Poziom 38  
    janek1815 napisał:
    zdziwiony napisał:
    Transduktor był stosowany w spawarce bodajże spb 315 do regulacji prądu. Gabarytami to chyba przewyższał transformator główny. Później weszły spawarki z regulacją na tyrystorach, a teraz to tylko inwertery.


    Zgadza się jestem posiadaczem tego potwora SPB-315 i transduktor jest faktycznie większy niż transformator główny. W końcu z czegoś musiała się ta waga 230kg wziąć.


    Powinieneś dodać datę produkcji i pobieżne wyliczenie ile w tym czasie nowych spawarek padło by, a ta nadaj chodzi. :-)
  • Poziom 21  
    Zakłady mogą sobie kupować falowniki, spawarki inwertorowe itp bo te robione dla przemysłu o wartości kilku tyś zł są chyba lepiej zrobione, a poza tym nawet jak musza wymienić/ naprawić to przy pracy dzień i noc elektronika zaoszczędzi tyle prądu że im się to opłaca. Za to zwykli ludzie dobrze na tym nie wychodzą, bo wymienić i tak trzeba a przy sporadycznym użytkowaniu zaoszczędzony prąd, czy większa mobilność sprzętu jest wątpliwym argumentem. Właśnie z te "Zapomniane" maszyny elektryczne. "Zapomniane" maszyny elektryczne. go powodu, gdy kupowałem spawarkę to kupiłem spawarkę wirową. Tata i inne osoby odradzały ale ja postawiłem na swoim i jestem zadowolony. Niby ciężka - ale ja używam tylko u siebie w garażu, dłuższe kable i nawet nie mam potrzeby jej przestawiać, hałaśliwa i prądożerna - ja używam jej max 2 razy w tyg więc jakie to ma znaczenie. Za to jest trwała.
    Posiadam też niedawno zakupioną taką zgrzewarkę (miała trafić na złom), macie może jakieś informacje o tej maszynie? Nie ma tabliczki znamionowej (to z boku to tabliczka z nazwa zakładu w którym pracowała). Jest w pełni sprawna, poprawiłem tylko izolację na odczepach od transformatora poprzez nasunięcie koszulek.
  • Poziom 43  
    Nie stosowany jest też przesuwnik fazowy na silniku pierścieniowym z zatrzymanym wirnikiem, oczywiście amplidyna która ma dużą regulacje napięcia bo ma podwójne wzmocnienie napięcia wzbudzenia, nie stosowane są też selsyny, podobni jak silniki pierścieniowe,
  • Poziom 21  
    Silniki pierścieniowe jeszcze się spotyka. Istniało też połączenie 2 silników pierścieniowych wirnikami chyba był to tzw. wał elektryczny, wtedy oba miały jednakowe obroty, gdy było to wymagane a nie można było zrealizować napędu na jednym wale.
  • Poziom 21  
    supchem napisał:
    Jeśli w np. jakiejś fabryce ważne jest by nie było przestojów to falownik to dobre rozwiązanie, nawet jakby raz na 3 lata trzeba było go wymieniać [...]

    Skąd przekonanie, że falowniki są aż tak awaryjne? W moim zakładzie jest ich około 700 szt. i dopiero ponad 10-cio letnie Danfossy VLT 5000 zaczynają się psuć, ale też w niedużych ilościach - ze 3-4 szt. rocznie, na około 300-400 zamontowanych.
  • Poziom 21  
    Po prostu jakoś nie mam przekonania do tej całej elektroniki w niektórych zastosowaniach i tyle. Poza tym jakie to ma znaczenie, to temat o starodawnych maszynach, dla ludzi którzy się tym interesują, a nie o współczeesnych napędach i rozstrzyganiu jak często się psują.
  • Poziom 21  
    W porządku, sam chętnie poczytam o tych starych maszynach, ale musiałem też rozwiać mit, iż falowniki są awaryjne, bo nie są.
    Zgoda, co do ładowania elektroniki tam, gdzie nie jest potrzebna.
  • Poziom 21  
    Właściwie to sam nie wiem czy można to już było nazwać elektroniką, napewno nie są to maszyny, ale ignitrony, ekscitrony i itp też są ciekawymi urządzeniami.
  • Poziom 38  
    saskia napisał:
    Powinieneś dodać datę produkcji i pobieżne wyliczenie ile w tym czasie nowych spawarek padło by, a ta nadaj chodzi. :)


    Tego się nie da opisać. Rok produkcji 1983 u mnie kilka lat. Z reguły spawam w okolicach 100A gdy jest potrzeba coś przeciąć to prąd zwiększam do 200A i idzie aż miło. Zresztą zobaczcie prąd jaki oddaje przy 225A z tabliczki wygląda że można spawać ciągle z takim prądem. Wcześniejsza którą miałem puściła dym po kilku latach używania. Tej nie udało mi się nigdy zagrzać bo to jest nie możliwe choć zdarza się że w ciągu dnia jest wykonane około 2-2,5 tysiąca spawów. Jedyna przeróbka to dodanie softstartu bo przy zabezpieczeniach przedlicznikowych 25A nie szło jej włączyć. Obecnie na pionie mam 40A. Mobilność zapewniają 30 metrowe kable spawalnicze i wózek widłowy :) . Jako ciekawostkę powiem że trafiłem na uczciwego sprzedającego który mi odradzał nawet jej kupno. Mówi Panie w sklepach są takie małe inwertery po co Panu taka wielka spawarka. Ja mówię przemyślałem wszystko i chcę tę ponieważ zdarza mi się spawać w pomieszczeniach w których wilgotność dobija do 100% i temperaturze około 30stopni. Wniesienie spawarki inwerterowej do takiego pomieszczenia z zimnego warsztatu by ją wykończyło. A tak rozwijam tylko kable a spawarka jest na zewnątrz. Jednak gdybym spawał mało w dzisiejszych czasach pewnie była by jakaś maleńka dedra 160 lub coś podobnego. Ta pewnie mnie przeżyje i pewnie nie tylko mnie.1

    "Zapomniane" maszyny elektryczne.
  • Poziom 38  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Nie stosowany jest też przesuwnik fazowy na silniku pierścieniowym z zatrzymanym wirnikiem, oczywiście amplidyna która ma dużą regulacje napięcia bo ma podwójne wzmocnienie napięcia wzbudzenia, nie stosowane są też selsyny, podobni jak silniki pierścieniowe,


    Planuję zrobić sterowanie obrotami silnika od pralki "direct drive" na bazie selsynów.
    Elektronika mnie wkur...ia , zwłaszcza dodatkowe obwody elektroniczne, aby te podstawowe, a tym samym całość, mogła pracować.
    Może przy okazji tego tematu , ktoś podrzuci troche info na temat selsynów i evwentualnie jakieś proste do wykonania rozwiązania.