Witam wszystkich.
Posiadam Peugeota 307 SW Premium 1,6 benzyna z 2004 r. Wszystko było ok, ale kilka dni temu nastąpił problem. Przyjechałem jak zawsze po pracy do domu, auto zamknąłem i poszedłem. Po 3 dniach chciałem je uruchomić i niestety nie udało się. Po pierwsze był problem z centralnym zamkiem, pilot w kluczyku nie otwierał i nie zamykał drzwi, tak jakby nie miał siły. Musiałem je otworzyć ręcznie. Następnie wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i nic, wszystkie kontrolki gasną, tak jakby odcinało się całkowicie napięcie. Pokazywała się także informacja, ze poduszka pasażera jest wyłączona. Po kilkunastu próbach uruchamiania nic się nie zmieniło. Zadzwoniłem po pomoc, przyjechał serwis, podłączył swój sprzęt ( jakiś przenośny akumulator ) i auto odpaliło za pierwszym razem. Był to wieczór, więc już nie używałem auta. Następnego dnia próba uruchomienia auta nie udała się. Pomyślałem, że trzeba naładować akumulator. Po kilkunastu godzinach ładowania, nadal nic się nie zmieniło. Po próbie uruchomienia nadal gasną wszystkie kontrolki na desce rozdzielczej, odcina się całkowicie prąd. Po cofnięciu kluczyka wszystkie kontrolki zaczynają świecić, gra radio, działają spryskiwacze szyb, ale nie działają wycieraczki, no i nie mogę zamknąć auta pilotem w kluczyku.
Bardzo proszę o informacje i porady. Czy akumulator padł całkowicie? Pomyślałem, że może bateria w kluczyku jest wyczerpana, ale jeżeli to byłoby przyczyną problemu to obsługa serwisowa także nie uruchomiłaby auta, a im się udało.
Trochę się rozpisałem, ale chciałem jak najdokładniej opisać cały problem.
Z góry dziękuję i czekam na odpowiedzi.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Posiadam Peugeota 307 SW Premium 1,6 benzyna z 2004 r. Wszystko było ok, ale kilka dni temu nastąpił problem. Przyjechałem jak zawsze po pracy do domu, auto zamknąłem i poszedłem. Po 3 dniach chciałem je uruchomić i niestety nie udało się. Po pierwsze był problem z centralnym zamkiem, pilot w kluczyku nie otwierał i nie zamykał drzwi, tak jakby nie miał siły. Musiałem je otworzyć ręcznie. Następnie wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i nic, wszystkie kontrolki gasną, tak jakby odcinało się całkowicie napięcie. Pokazywała się także informacja, ze poduszka pasażera jest wyłączona. Po kilkunastu próbach uruchamiania nic się nie zmieniło. Zadzwoniłem po pomoc, przyjechał serwis, podłączył swój sprzęt ( jakiś przenośny akumulator ) i auto odpaliło za pierwszym razem. Był to wieczór, więc już nie używałem auta. Następnego dnia próba uruchomienia auta nie udała się. Pomyślałem, że trzeba naładować akumulator. Po kilkunastu godzinach ładowania, nadal nic się nie zmieniło. Po próbie uruchomienia nadal gasną wszystkie kontrolki na desce rozdzielczej, odcina się całkowicie prąd. Po cofnięciu kluczyka wszystkie kontrolki zaczynają świecić, gra radio, działają spryskiwacze szyb, ale nie działają wycieraczki, no i nie mogę zamknąć auta pilotem w kluczyku.
Bardzo proszę o informacje i porady. Czy akumulator padł całkowicie? Pomyślałem, że może bateria w kluczyku jest wyczerpana, ale jeżeli to byłoby przyczyną problemu to obsługa serwisowa także nie uruchomiłaby auta, a im się udało.
Trochę się rozpisałem, ale chciałem jak najdokładniej opisać cały problem.
Z góry dziękuję i czekam na odpowiedzi.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.