Witam.
Problemem jest skacząca moc nadajnika. Po włączeniu radia raz pojawia się od razu, a w większości przypadków trzeba czekać kilkanaście minut. Przy "braku" mocy wychodzi z nadajnika około 0.5 wata. Początkowo obstawiałem zimny lut, jednak poprawa ich w okolicy stopnia końcowego nie przyniosła zmian. Wczoraj zakładając pokrywę radia przekręciłem radio do góry nogami po czym moc się pokazała. Może jakieś mikro pęknięcie płyty ? Uszkodzony elektrolit ? Ustawiłem prądy spoczynkowe i tu jest też dziwna sytuacja: przy driverze prąd spada co 0.1 co około 1 sekundę, ale oscyluje około 55 mA, natomiast ciężko ustawić prąd na Mrf-ie ponieważ bardzo szybko wartość rośnie z 80 mA do około 100. Może tu tkwi problem ?
Problemem jest skacząca moc nadajnika. Po włączeniu radia raz pojawia się od razu, a w większości przypadków trzeba czekać kilkanaście minut. Przy "braku" mocy wychodzi z nadajnika około 0.5 wata. Początkowo obstawiałem zimny lut, jednak poprawa ich w okolicy stopnia końcowego nie przyniosła zmian. Wczoraj zakładając pokrywę radia przekręciłem radio do góry nogami po czym moc się pokazała. Może jakieś mikro pęknięcie płyty ? Uszkodzony elektrolit ? Ustawiłem prądy spoczynkowe i tu jest też dziwna sytuacja: przy driverze prąd spada co 0.1 co około 1 sekundę, ale oscyluje około 55 mA, natomiast ciężko ustawić prąd na Mrf-ie ponieważ bardzo szybko wartość rośnie z 80 mA do około 100. Może tu tkwi problem ?