Witajcie. Vectra łykała coraz więcej oleju i postanowiłem zaprowadzić ją do poleconego mechanika. Przy odbiorze silnik chodził na LPG i jego praca nie była idealna. Pomyślałem, że załączenie na LPG bez regulacji rozjechało mapy benzyny... Jednak to nie to. W silniku wymieniał pierścienie i głowica poszła na warsztat. Pytałem o rozrząd i usłyszałem, że wygląda dobrze. Zdjął tylko główny łańcuch do zdjęcia głowicy; balansowego nie ruszał.
Problem wygląda tak, że po odpaleniu silnika, gdy jest on jeszcze na ssaniu chodzi równiutko; jednak wraz z opadem obrotów zaczynają pojawiać się drgania silnika, które z czasem są coraz bardziej wyczuwalne na całej budzie. Przy rozpędzaniu również czuć poszarpywania, tak do ok 1900 obr./min. Później już nieco się uspokaja; jadąc ze stałą prędkością co jakiś czas szarpnie, gdy puszczę nogę z gazu i zostawię na biegu również mocniej poszarpuje; im niższe obroty tym bardziej. Z odpaleniem nie ma najmniejszych problemów. Nie czuję by silnik nie miał mocy; ile chcę, tyle pojedzie i nie muli raczej - brak mi bezpośredniego porównania. Na postoju obroty są stabilne i nie falują.
Dzieje się tak na benzynie i na wyregulowanym gazie. Bez większej różnicy, czy silnik zimny, czy nagrzany.
Podpinałem OP-COM i nie ma żadnych błędów. Wkręcone nowe świece (BOSCH HRL8 STEX i Denso ITV16 z przerwą 1mm i później 0,8mm); podmieniona cewka, przeczyszczona przepływka; zaślepiony EGR i reset ECU i jeżdżenie na samej benzynie. Filtry wszystkie zmienione. Nic nie przyniosło poprawy.
Przed remontem tak się nie działo; co prawda wtedy obroty falowały, ale nic nie drgało i nie szarpało; przy przyspieszaniu i puszczaniu nogi z gazu nic takiego nie miało miejsca.
Oczywiście byłem u tego mechanika nie raz i rozkłada ręce; nie ma pomysłu co to może być. Mówi, że może zawalony katalizator, albo zaworek zwrotny od serwo.
Nie wiem co o tym myśleć, a jeździć po fachowcach i rozbierać wszystko po kolei.. Chcę być chociaż naprowadzony, a jak widać sprawa zbyt oczywista nie jest
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie
Problem wygląda tak, że po odpaleniu silnika, gdy jest on jeszcze na ssaniu chodzi równiutko; jednak wraz z opadem obrotów zaczynają pojawiać się drgania silnika, które z czasem są coraz bardziej wyczuwalne na całej budzie. Przy rozpędzaniu również czuć poszarpywania, tak do ok 1900 obr./min. Później już nieco się uspokaja; jadąc ze stałą prędkością co jakiś czas szarpnie, gdy puszczę nogę z gazu i zostawię na biegu również mocniej poszarpuje; im niższe obroty tym bardziej. Z odpaleniem nie ma najmniejszych problemów. Nie czuję by silnik nie miał mocy; ile chcę, tyle pojedzie i nie muli raczej - brak mi bezpośredniego porównania. Na postoju obroty są stabilne i nie falują.
Dzieje się tak na benzynie i na wyregulowanym gazie. Bez większej różnicy, czy silnik zimny, czy nagrzany.
Podpinałem OP-COM i nie ma żadnych błędów. Wkręcone nowe świece (BOSCH HRL8 STEX i Denso ITV16 z przerwą 1mm i później 0,8mm); podmieniona cewka, przeczyszczona przepływka; zaślepiony EGR i reset ECU i jeżdżenie na samej benzynie. Filtry wszystkie zmienione. Nic nie przyniosło poprawy.
Przed remontem tak się nie działo; co prawda wtedy obroty falowały, ale nic nie drgało i nie szarpało; przy przyspieszaniu i puszczaniu nogi z gazu nic takiego nie miało miejsca.
Oczywiście byłem u tego mechanika nie raz i rozkłada ręce; nie ma pomysłu co to może być. Mówi, że może zawalony katalizator, albo zaworek zwrotny od serwo.
Nie wiem co o tym myśleć, a jeździć po fachowcach i rozbierać wszystko po kolei.. Chcę być chociaż naprowadzony, a jak widać sprawa zbyt oczywista nie jest
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie