Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wiedza ogólna - straty energii podczas przesyłu prądu.

rolllooo 18 Wrz 2014 15:59 14553 55
  • #1 18 Wrz 2014 15:59
    rolllooo
    Poziom 9  

    Witam forumowiczów. Jako, że jestem osobą która stara się rozwiązać problemy z własnym myśleniem chciałbym zapytać o jedną rzecz na temat elementarnych praw dotyczących prądu, jego przesyłu itd. Prosiłbym o nieodsyłanie mnie do google lub innych postów bo jestem po tej lekturze i tłumaczenie zawsze opierało się na przytoczeniu wzoru i relacji matematycznych, które z tego wzoru wynikają. Do rzeczy: z prawa Ohma możemy dowiedzieć się, że natężenie prądu (prąd) w przewodzie tudzież obwodzie jest wprost proporcjonalne do występującego napięcia tj. różnicy potencjałów które występują pomiędzy początkiem obwodu a jego końcem (uziemienie). Jest to bardzo logiczne, wręcz intuicyjne. Wniosek z tego taki, że jeżeli wytworzymy większe napięcie to przy stałym oporze nośnika prądu, prąd ten będzie większy, zaś gdy napięcie zmniejszymy to będzie mniejszy. I teraz pojawia się problem gdyż czytam zdanie z wikipedii na temat sieci prądu wysokiego napięcia: " Straty mocy w przewodzie są bowiem proporcjonalne do kwadratu natężenia prądu elektrycznego przepływającego przez przewodnik; dlatego też podwyższanie napięcia służy obniżaniu tych strat." Jeżeli z prawa Ohma wynika, że podwyższanie napięcia zwiększa natężenie to jak się ma do tego zdania? Wiem, że moc prądu to U*I. Nie rozumiem tylko istoty tego wzoru. Mam na przykład żarówkę. Opór żarnika wynosi załóżmy 2 Ohm. Jeżeli mam zasilacz 12V to z prawa Ohma I=U/R, to I=12/2=6A. Przez obwód jest w stanie popłynąć prąd 6A. Jeżeli miałbym połączenie bezpośrednio z sieci to mam U=230V tj. 230V/2Ohm=115A. Jako, że jest to ten sam żarnik opór się nie zmienia. I teraz tak. W pierwszym przypadku moc żarówki wyniosłaby ze wzoru 12V*6A= 72W, a w drugim 115A*230V= ogromnie dużo Watów (już na tym etapie widzę, że w moim myśleniu, konwersji wzorów jest jakiś błąd). Osoby, które tłumaczą to na podstawie wzoru mówią, że jeżeli P=U*I, to logiczne, że dla tej samej mocy zwiększając napięcie zmniejszamy natężenie i odwrotnie. Ale przecież jak mamy baterie 2V i zasilacz 12V, to przecież ta pierwsza może nawet nie spowodować zaświecenia żarówki gdyż przez obwód przepłynie zbyt mały prąd. Nie rozumiem czemu moc= constans skoro wiadomo, że małe napięcie nie wystarczy do wytworzenia dużej mocy (moc rozumiem jako uwolnioną energie w jakiejś jednostce czasu). Co muszę uwzględnić żeby mi się wszystko zgadzało pod rozczochraną? Proszę was o wyrozumiałość i cierpliwe wyjaśnienie zagadnienia.

    0 29
  • Sklep HeluKabel
  • #2 18 Wrz 2014 16:33
    Azonic_2006
    Poziom 17  

    Nie wiem czy uda mi się dobrze wytłumaczyć, ale sam już zauważyłeś, że dostarczamy energię. Załóżmy że odbiornik potrzebuje 1000W. Może to być np. 1000A o napięciu 1V i 1000V o natężeniu 1A. W obu przypadkach dostarczamy taką samą moc. Teraz policzmy moc strat którą wyliczymy ze wzoru P=RI^2. R (rezystancja przewodu) jest stała, więc w pierwszym przypadku moc strat wyniesie Ps=1 000 000R, a w drugim Ps=1R. Jak widać podniesienie napięcia o 1000V spowodowało zmniejszenie strat o 1 000 000. Prawdę mówiąc to nie wiem jak prościej to wytłumaczyć.

    2
  • #3 18 Wrz 2014 17:05
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Nie lepiej było sobie jakąś książkę wpierw przeczytać?

    rolllooo napisał:
    Osoby, które tłumaczą to na podstawie wzoru mówią, że jeżeli P=U*I, to logiczne, że dla tej samej mocy zwiększając napięcie zmniejszamy natężenie i odwrotnie. Ale przecież jak mamy baterie 2V i zasilacz 12V, to przecież ta pierwsza może nawet nie spowodować zaświecenia żarówki gdyż przez obwód przepłynie zbyt mały prąd. Nie rozumiem czemu moc= constans skoro wiadomo, że małe napięcie nie wystarczy do wytworzenia dużej mocy (moc rozumiem jako uwolnioną energie w jakiejś jednostce czasu). Co muszę uwzględnić żeby mi się wszystko zgadzało pod rozczochraną? Proszę was o wyrozumiałość i cierpliwe wyjaśnienie zagadnienia.

    Opisując to trochę nie do końca poprawnie (a sama żarówka może nie jest najlepszym przykładem. Zatem pomijając nieliniowość rezystancji owej żarówki w funkcji temperatury).
    Prawię się to zgadza. Tyle, że odbiornik pobierający np. 60W mocy jest zaprojektowany na konkretne napięcie. To znaczy, żarówka 60W 230V, aby pobrać te 60W, potrzebuje napięcia 230V (oraz źródła które posiada odpowiednią wydajność prądową).
    Zmniejszając napięcie do 110V, owa żarówka nie będzie pobierać tych 60W.
    Będzie pobierać P = U*I. Jednak to P (moc czynna) nie jest już równa 60W.
    To twoje równanie gdzie wpierw
    60=230*x
    nie będzie teraz takie:
    60=110*x
    To jest, załóżmy, że rezystancja jest stała i równa 920 omów.
    Z prawa Oma:
    I = U/R = 230/920 = 0,25A
    P = 230*0,25 = 57,5W
    Zmniejszamy napięcie o połowę!
    I = 115/920 = 0,125A
    P = 115*0,125 = 14,375W
    Rezystancja jest stała a prąd i napięcie się zmieniają!
    Moc jest równa P=(R*I^2) lub P=(U^2/R). Znając rezystancję tej żarówki i zakładając, że jest stała (nie zależna od temperatury żarnika), wzory są poprawne.
    Moc odbiornika nie jest stała w zależności od napięcia zasilania (w tym wypadku).
    Mam nadzieję, że gdzieś się nie "machnąłem" :)

    1
  • Sklep HeluKabel
  • #4 18 Wrz 2014 17:09
    WRadek
    Poziom 21  

    Dokładnie jak napisali przedmówcy. :)
    Ja po prostu nie zdążyłem.

    W przypadku przesyłania elektryczności na duże odległości straty wynikają z oporności przewodów przesyłowych.

    0
  • #5 18 Wrz 2014 17:24
    118460
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 18 Wrz 2014 18:40
    jekab
    Poziom 23  

    Cytat:
    (moc rozumiem jako uwolnioną energie w jakiejś jednostce czasu)


    Bardzo źle rozumiesz.

    0
  • #7 18 Wrz 2014 18:50
    stomat
    Specjalista elektryk

    Akurat to kolega dobrze rozumuje. Moc to dokładnie ilość energii "uwolnionej" w jednostce czasu.

    0
  • #8 18 Wrz 2014 19:25
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Dla uzupełnienia.
    Jednostką mocy jest Wat (W), lub inaczej Joule (dżul) dzielony przez sekundę (J/s).
    Jednostką energii jest Joule (dżul - J) lub inaczej, Wat razy sekunda (watosekunda - Ws).

    0
  • #9 18 Wrz 2014 21:00
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Ja może trochę inaczej przedstawię problem. Mam nadzieję, że koledzy wybaczą mi pewne uproszczenia - były one konieczne aby za dużo nie tłumaczyć.

    A najpierw pewne przypomnienie jednego, faktu, który powinien być - przynajmniej w teorii znany wszystkim. Mianowicie energia kinetyczna ciała poruszającego jest
    proporcjonalna do jego masy i kwadratu prędkości. Innymi słowy samochód jadący z prędkością 60km/h będzie miał czterokrotnie większą energię kinetyczną, niż ten jadący 30km/h i aż 9x większą niż ten jadący 20km/h.
    Ma to swoje odzwierciedlenie w drodze hamowania. Dokładnie to energia wyraża się wzorem W=m*v^2 / 2 (masa* kwadrat prędkości / 2 );

    Prąd to ruch elektronów w czasie - tak więc średnia prędkość elektronów jest proporcjonalna do natężenia prądu. W przewodniku elektrony zderzają się z siecią krystaliczną metalu, oddając jej energię. Ta energia już jest bezpowrotnie tracona - zamienia się na drgania sieci krystalicznej czyli na ciepło.
    Z tego wynika, że jeśli prąd wzrośnie 2x to średnia prędkość elektonu także 2x a zatem jego energia 4x. Czyli straty na danym odcinku rosną z kwadratem prądu.
    Elektrycy z reguły wyliczają sobie to z wzoru : Pstrat = I^2 * R, oczywiście ma to zastosowanie tylko tam, gdzie spełnione jest prawo Ohma tzn R=const (nie zmienia się przy zmianach prądu). Dla miedzi i aluminium (przewodniki) ten warunkek jest spełniony.

    I teraz jeśli mamy gdzieś przesyłać naszą energię (np. z miasta X do miasta Y) to interesuje nas na pewno moc przesyłowa określająca jak szybko można enegię przesyłać.

    Wiedza ogólna - straty energii podczas przesyłu prądu.
    P1 = U1*I to moc zasilania, P2 = U2*I - to moc na odbiorze.
    Moc (szybkość przesyłu energii) P = U * I. tak więc im większe napięcie i większy prąd tym szybciej energię można przesyłać.
    Tę samą moc można uzyskać zwiększając dwukrotnie napięcie i zmniejszając dwukrotnie prąd. Jednak należy pamiętać, że straty zależą od prądu.

    I tak na koniec.
    w/w model jest słuszny dla prądu stałego. Przy prądzie przemiennym możemy spotkać się z pozornymi paradoksami. Na przykład linia nie obciążona (lub obciążona pojemnościowo) może mieć U2 (strona odbiornika) wyższe niż U1. Także prąd I linii będzie zależał od miejsca.
    Energia przesyłana jest w otoczeniu przewodów a nie w miedzi/aluminium. Jak jakiś elektron się wyłoży na atomie - to sobie pobierze energię z otoczenia.

    pzdr
    -DAREK-

    1
  • #10 18 Wrz 2014 23:42
    zbich70
    Specjalista elektryk

    rolllooo napisał:
    Co muszę uwzględnić żeby mi się wszystko zgadzało

    Może zapoznać się z zasadami działania transformatora.
    I nie traktować całego procesu przesyłu energii jako jeden obwód elektrownia-odbiorca, tylko analizować oddzielne odcinki pomiędzy stacjami transformatorowymi.

    Przy okazji tego tematu wyczerpałem swoją wyobraźnię. Spróbowałem wyobrazić sobie jak wyglądałaby linia 400kV długości np. 200km, przesyłająca średnio np. 500MW ale... gdyby miała pracować na napięciu 0,4kV. Poległem. :D

    0
  • #11 18 Wrz 2014 23:58
    jack63
    Poziom 42  

    rolllooo napisał:
    Co muszę uwzględnić żeby mi się wszystko zgadzało pod rozczochraną?

    Musisz uwzględnić rezystancje przewodów. W najprostszym przypadku w twój obwód:
    Źródło zasilania (czarna skrzynka)- przewód o zerowej rezystancji (kreska na schemacie)- odbiornik przewód - źródło. Wstawiasz rezystor, bo przewody jednak mają rezystancję. Na tym rezystorze wydzieli sie moc zależna od kwadratu prądu. To jest moc strat przesyłowych bo jest wydzielana na niezerowej rezystancji przewodu.
    Moc wydzielana na odbiorniku NIE jest mocą strat.
    Rezystancja przewodu a przez to moc strat rośnie z długością przewodu. Natomiast maleje ze zwiększaniem średnicy (przekroju) przewodu.
    Aby zmniejszyć straty na przewodach możemy ... zrobić zasilanie bezprzewodowe, jak w czajniku :D
    Albo co bardziej realne zwiększyć średnicę przewodu. Zakładamy, że dlugość jest stała - elektrownia jest ileś tam kilometrów od chałupy. Jednak zwiększa to znacznie ciężar i ostro podnosi koszty, więc niejaki Tesla wymyślił, że lepiej podnieść napięcie zaraz na wyjściu z elektrowni do sporego poziomu (np. 400000V) . Przesłać prąd kablem, a w pobliżu odbiorcy zmniejszyć to napięcie do 400V (dla łatwości obliczeń). Przesyłając prąd do odbiornika 400000W w kablu płynie prąd ok 400000W/400000V= 1 A. Jeżeli przewód ma rezystancję X om to moc strat wynosi 1A*1A * X om = X W. Gdyby elektrownia wytwarzała tylko napięcie 400V i linia miałaby dalej X om, to w wieelkim uproszczeniu dla mocy 400000 W płynął by prąd 400000 W/400 V = 1000A a straty na kablu byłyby 1000*1000*X=1000000X W (!) czyli przewody pochłaniały by dużo większą moc niż odbiornik (zależy jakie jest X).

    0
  • #12 19 Wrz 2014 10:31
    rolllooo
    Poziom 9  

    Dziękuje wszystkim za odpowiedź. Nie chcę być jakimś trollem czy coś w tym guście, ale kolegów tłumaczenie w zasadzie znów zeszły się w bardziej bądź mniejszym stopniu do wyjaśnienia postaci wzoru strat mocy bądź samej mocy. Spróbuje wyjaśnić moje wątpliwości jeszcze z innej beczki. Zacznijmy od prostej definicji napięcia: Napięcie jest to tylko i wyłącznie potencjał elektryczny który występuje pomiędzy punktem A i punktem B. Ten potencjał, wyrażany w voltach ma bezpośrednie przełożenie na to jak duży prąd przepłynie wówczas gdy oba te punkty połączymy przewodnikiem, który jest nośnikiem elektronów. Napięcie jest więc tylko energią, która czeka tylko na to żeby ją rozładować. W danej jednostce czasu przepłynie więcej elektronów jeżeli między punktami będzie większy potencjał- układ będzie dążył silniej do wyrównania ładunków. Opór sprawia, że ładunki poruszają się z większą trudnością w przewodzie powodując wydzielanie się energii w postaci ciepła. Zwiększając opór przewodu powodujemy, że to samo napięcie jest w stanie wytworzyć mniejszy prąd gdyż prąd ten napotyka opór i ruch elektronów przekształcany jest w ciepło. I teraz tak: mamy linie wysokiego napięcia. Elektrownia jest w stanie wytworzyć potencjał rzędu 4000V. Wiem, że to fikcja, ale wyobraźmy sobie, że przewód fazowy uziemiamy. Przez przewód ten przepłynie prąd wielkości 4000V/R przewodu. Jeżeli napięcie wynosiłoby 2000V to prąd= 2000/R, 1000v to 1000V/R i tak dalej. R=constans bo jest cechą danego materiału i jego parametrów (grubość, długość). Moje ostateczne pytanie jest takie: Jeżeli napięcie informuje nas o tym jak duży prąd przepłynie przez dany przewodnik, to dlaczego Tesla rozkminił, że jak zwiększymy napięcie to w przewodniku powstanie mniejszy prąd zmniejszając tym samym straty na tym przewodniku? Ktoś pisał o transformatorach, ale przecież te same prawa dotyczą także prądu stałego. [/quote]

    0
  • #13 19 Wrz 2014 11:35
    kozi966
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Jak nie zadajesz precyzyjnych pytań, tylko ogólne zagadnienie to takie odpowiedzi dostajesz..
    To teraz podstawy elektromagnetyzmu w mega skrócie (i mega nieprecyzyjne - koledzy... wybaczcie :| )
    Prąd przemienny i prąd stały to dwie różniące się od siebie formy.
    Prądu stałego nie jesteś w stanie transformować bezpośrednio.
    Prąd przemienny jesteś w stanie transformować bezpośrednio.
    W tym momencie wchodzi transformator, czyli takie urządzenie posiadające dwie cewki sprzężone magnetycznie przez rdzeń (w którym przepływa strumień magnetyczny).
    Ten strumień magnetyczny może indukować napięcie na uzwojeniach cewki.
    Strumień magnetyczny zależy od indukcji magnetycznej oraz pola przekroju przewodnika (oraz funkcji kąta pomiędzy tymi wektorami wspomnianych wartości).
    Jednak sam strumień nie wystarczy do wywołania zjawiska indukcji elektromagnetycznej.
    Potrzebna jest jego ciągła zmiana.
    Energia przenoszona jest przez pole elektromagnetyczne. Jest to inaczej iloczyn wektorowy składowych natężenia pola magnetycznego i elektrycznego (wektor Poyntinga).

    Tu zaczynają się Prawa Maxwella:

    Źródłem pola elektrycznego są ładunki elektryczne (linie pola elektrycznego mogą rozpoczynać się i kończyć na ładunkach)
    Pole magnetyczne jest bezźródłowe (linie pola magnetycznego są zamknięte)
    Zmienne w czasie pole magnetyczne wytwarza wirowe pole elektryczne (linie tego pola są zamknięte)
    Poruszające się ładunki (np. przepływający prąd) oraz zmienne pole elektryczne wytwarzają wirowe pole magnetyczne (linie tego pola są zamknięte)


    Wartość indukcji magnetycznej to J/A (dżul na Amper) lub Vs (woltosekunda) - Weber (Wb).
    Teraz wiedząc, że to wartość Amperów powoduje straty w przewodniku, możemy zmniejszyć te straty, zwiększając napięcie.
    To jest, tak dobierając parametry transformatora aby przesyłał on tą samą moc przy wyższym napięciu kosztem niżej wartości prądu.
    Tu w grę zaczyna wchodzi nie tyle sama rezystancja co wypadkowa impedancja obwodu (straty energii czynnej są na części rzeczywistej reaktancji, czyli rezystancji).

    Mam nadzieję, że chociaż w 1% nakreśliłem ci problem z jakim będziesz musiał się zmierzyć aby to zrozumieć. Proponuję ci jednak zacząć od książek, wykładów (nawet tych na uczelniach) a nie od forum.
    Prośba do kolegów o doprecyzowanie i ewentualne sprostowania, gdyż napisałem to na szybko, bez głębszego zastanawiania się nad poprawnością.

    0
  • #14 19 Wrz 2014 11:47
    zbich70
    Specjalista elektryk

    rolllooo napisał:
    Ktoś pisał o transformatorach, ale przecież te same prawa dotyczą także prądu stałego.

    Tak, dotyczą. Tylko łatwiej jest zmieniać (transformować) na inne napięcia prąd przemienny i dlatego taki jest w sieci energetycznej.

    Pisałem wcześniej, że obwody o różnych napięciach to różne obwody.
    Źródło -> transformator to jeden obwód a transformator -> odbiornik to drugi obwód. Strona wtórna trafo drugiego obwodu jest w nim źródłem. W obydwu obwodach zachowana jest zależność napięcia, prądu i mocy.

    Poniżej maksymalnie uproszczony "schemat"
    Wiedza ogólna - straty energii podczas przesyłu prądu.

    Zwróć uwagę, że obwód A może być 100 razy dłuższy od obwodu B przy tym samym przekroju przewodu.
    Na tym właśnie polega idea podwyższania napięcia przy przesyle energii na większe odległości.

    PS. Mam nadzieję że Koledzy elektrycy nie ukrzyżują mnie za tak dalece posunięte uproszczenia. ;)

    0
  • #15 19 Wrz 2014 14:08
    retrofood
    Moderator

    Temat nie nadaje sie do rozważań na forum, gdyż do jego wyjaśnienia niezbędna jest znajomość matematyki wyższej.

    kozi966 napisał:

    Tu zaczynają się Prawa Maxwella:

    Mam nadzieję, że chociaż w 1% nakreśliłem ci problem z jakim będziesz musiał się zmierzyć aby to zrozumieć. Proponuję ci jednak zacząć od książek, wykładów (nawet tych na uczelniach) a nie od forum.


    Dokładnie tak. Można do tego dodać zjawiska zachodzące w liniach długich, gdzie rozważania w oparciu o prawo Ohma zaprowadzą nas w ślepą uliczkę.
    Pamiętam jak na jednym z wykładów okazało się, że cała użyteczna energia elektryczna jest przenoszona izolatorem otaczającym przewód, natomiast prąd płynący w przewodzie generuje wyłącznie straty. Nasz profesor porównał to do szyn kolejowych, które są niezbędne do przewożenia ładunków wagonami, ale same niczego użytecznego nie przewożą.

    0
  • #16 19 Wrz 2014 15:53
    118460
    Użytkownik usunął konto  
  • #17 19 Wrz 2014 23:41
    jekab
    Poziom 23  

    stomat napisał:
    Akurat to kolega dobrze rozumuje. Moc to dokładnie ilość energii "uwolnionej" w jednostce czasu.

    Bujda na resorach.
    W definicji mocy czas nie istnieje. Jak się coś podzieliło przez czas to on znika.

    Moc to wskaźnik który nam mówi jaka jest szybkość przemieszczania się energii lub szybkość zamiany jednego rodzaju energii na drugi rodzaj energii.

    Moc ci nic nie nagrzeje i nic ci nie napędzi i nie można jej zmierzyć w sposób bezpośredni,a odpowiedz jest bardzo prosta bo np. w 100 Watach mocy czas nie istnieje.

    Dżul pracuje a nie Wat.

    0
  • #18 20 Wrz 2014 07:55
    118460
    Użytkownik usunął konto  
  • #19 20 Wrz 2014 08:56
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    jekab napisał:
    Dżul pracuje a nie Wat.
    Tak to prawda. Ale nie należy zapominać, że wszystkie procesy dzieją się w czasie. Czas, którego istnienie wynika z pola grawitacyjnego, jest zjawiskiem nieubłaganym. To w/g niego "tykają zegary" cząstek elementarnych.

    Przemiany energii trwały od "zawsze". Jak uderzył piorun - to wiązało to się z wyzwoleniem jakieś energii (dokładnie zamianą postaci). Jak zagotowała się woda w czajniku to też wynikało to, że do podgrzania wody została dostarczona jakaś energia. Energię tę mierzymy (pisał już o tym kolega kozi966) w dzulach(J), megadzulach(MJ), watosekundach(Ws) czy kilowatogodzinach(kWh). A czasami jak trzeba to w elektronowoltach (eV).

    Z mocą jest inaczej - to pojęcie stworzone do opisu zdarzeń. Określa ono szybkość, z jaką dana przemiana energii przebiega. Nie zgadzam się z kolegą Wójcikiem, który pojęcie "szybkość" rezerwuje do opisu zmian położenia w przestrzeni.

    pzdr
    -DAREK-

    0
  • #20 20 Wrz 2014 09:12
    118460
    Użytkownik usunął konto  
  • #21 20 Wrz 2014 11:23
    Darom
    Specjalista elektryk

    WojcikW napisał:
    Darom napisał:
    ... Nie zgadzam się z kolegą Wójcikiem, który pojęcie "szybkość" rezerwuje do opisu zmian położenia w przestrzeni.

    pzdr
    -DAREK-
    To mi wyjaśnij, co to jest szybkość?
    Nie mam zamiaru (nie mam na to chęci ani czasu). Zwróciłem tylko uwagę, że z zawężasz pojęcie szybkości do zmian położenia (drogi). Przynajmniej zrobiłeś to poscie 18, bo już twoj ostatni post można rozumieć inaczej. Po to jest pojęcie mocy - aby nie trzeba było posługiwać się pojęciem szybkości przemian energetycznych. Ja jednak tu na forum, chętnie piszę zamiast moc - "szybkość dostarczania energii", gdyż niektórzy elektrycy (przynajmniej mający się za elektyków) nie za bardzo odróżniają to pojęcie od pobranej energii. Tak jak niektórym wszystko jedno czy kW czy kWh. Natomiast ja wiem, że kolega się na tym zna i nie widzę sensu dalszej dyskusji w temacie "szybkości".

    WojcikW napisał:
    To, że istnienie czasu wynika z pola grawitacyjnego to chyba zbyt pochopny wniosek.
    I na ten temat też nie mam zamiaru dyskutawać (bo nie jest to forum fizyczne). Kiedyś, jak byłem na studiach to interesowałem się STW i OTW. Teraz na to nie mam czasu, ale kilka miesięcy temu wysłuchałem audiobooka "The Black Hole War" Leonarda Saskinda (tutaj niejako adversarza Stevena Hawkings'a). Więc chyba kolega rozumie, że czas szczególnie mi się kojarzy z grawitacją.

    pzdr
    -DAREK-

    0
  • #22 20 Wrz 2014 12:37
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #23 20 Wrz 2014 12:47
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Bronek22 napisał:
    Postów 20 - i brak wytłumaczenia.
    Jestem innego zdania.
    Mimo, że polemizowałem z kolegą Wójcikiem - w sprawach nieistotnych dla powyższego tematu, to jednak kolega WójcikW w poscie #16 wyjaśnił na czym polega problem kolegi rolllooo.

    pzdr
    -DAREK-

    0
  • #24 20 Wrz 2014 12:59
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #26 20 Wrz 2014 20:06
    retrofood
    Moderator

    Zmykam czasowo, gdyż większość dyskutujących odbiegła od tematu.

    0
  • Pomocny post
    #27 22 Wrz 2014 01:08
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #28 22 Wrz 2014 02:21
    adasiek_el
    Poziom 12  

    rolllooo napisał:
    ...Co muszę uwzględnić żeby mi się wszystko zgadzało pod rozczochraną? Proszę was o wyrozumiałość i cierpliwe wyjaśnienie zagadnienia.

    W swoich rozważaniach pominąłeś bądź nie zauważyłeś czegoś bardzo istotnego: podczas analizy strat przesyłowych zakłada się milcząco dostarczanie bądź pobieranie przez odbiornik stałej, niezmiennej mocy.

    W Twoim przykładzie piszesz
    rolllooo napisał:
    ...Mam na przykład żarówkę. Opór żarnika wynosi załóżmy 2 Ohm. Jeżeli mam zasilacz 12V to z prawa Ohma I=U/R, to I=12/2=6A. Przez obwód jest w stanie popłynąć prąd 6A. Jeżeli miałbym połączenie bezpośrednio z sieci to mam U=230V tj. 230V/2Ohm=115A...

    i w tym miejscu występuje błąd.
    Dlaczego?
    Masz żarówkę 12V 2 Ohm, czyli o mocy 72W. Jeśli chcesz porównać straty przesyłowe przy napięciu 230V, to użyj żarówki 72 W, ale na napięcie 230V, a opór tej żarówki będzie znacznie większy, wyniesie w zaokrągleniu 734,7 2 Ohm. Napięcie wzrosło (230/12) razy, to dla zachowania stałej mocy prąd zmaleje tyle razy, ile razy wzrosło napięcie.

    Bez zachowania stałej mocy odbiornika analizowanie wpływu napięcia na straty przesyłowe pozbawione jest sensu!
    Czy to już jest jasne dla Ciebie?

    Pozdrawiam

    0
  • Pomocny post
    #29 22 Wrz 2014 09:21
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #30 22 Wrz 2014 09:44
    rolllooo
    Poziom 9  

    Czyli wg rysunku 2 wliczam do oporu zastępczego obwodu opory dwóch trafo i wtedy wszystko mi się spina z prawem Ohma. Opór ten nie jest przekształcany w energie cieplną (tak jak w przewodach idzie w gwizdek) tylko przekształcany jest na generowany strumień elektromagnetyczny indukujący napięcie na uzwojeniu wtórnym?

    0