Tak dla porządku: jeżeli są to standardowe głośniki A-17 to w pierwszych wersjach siedziały 2x GDN-16/10 jako nisko/sredniotonowe oraz 2x GDW6,5/1,5 jako wysokotonowe. Przynajmniej tak były sprzedawane w latach 70tych zw zestatwie Fonomaster, chociaż konstrukcja tego głośnika jest z końca lat 60tych.
Głośniki wysokotonowe to była najsłabsza strona tej kolumny. Dwa głośniki to zaledwie 3 W mocy elektrycznej. Jak te głośniki produkowano, to nikt nie stosował kompresji nagraniowej i nie "przycinał nagrań na trawnik". Dlatego odtwarzając wspócześnie grane utwory trzeba się liczyć, że rzeczywista moc tych głośników to co najwyżej 10W. Przy większych mocach te małe głośniczki niezwykle łatwo przesterować czy nawet "wygwizdać" i zapewne się to już komuś udało. Najprawdopodobniej cewka jednego z tych głośniczków jest napuchnięta lub ma naderwane zawieszenie, co się objawia właśnie taki charczeniem.
Jeżeli do tego dodać fakt, że we wzmacniaczu (nomen omen 25W, czy o mocy za dużej na te "głośniczki") padł bezpiecznik, to wysoce prawdopodobne, że głośnik ma po prostu zwarcie w uzwojeniu i przy większych poziomach głośności powodowały przeciążenie wzmacniacza, szczególnie przy odtwarzaniu muzyki electro, techno, czy nawet innych rytmów zawierających sporo wysokich tonów.
Naprawa tych głośników jest nieopłacalna, lepiej w otwory po tych głośnikach założyć dowolne kopułki Tonsilowskie, np GDWK 10/80 w wersji 8 omów.
Mam w garażu stare głośniki od Elizabeth HiFi typu ZG25C-H4 (z naklejką DIN 45000) i w tych głośnikach - rok produkcji 1978 - są już kopułki.