Witam.
Jak w temacie, po przejechaniu ok 100-120 km na fis zaczyna mrugać jakby godzina 2 czyli 2:00
Auto wtedy jedzie normalnie i nic się nie dzieje.
Po przejechaniu kolejnych ok 50 km jest takie uczucie jakby dodawało się gazu. Silnik wkręca się na obroty ale auto słabo przyspiesza, jakby się sprzęgło ślizgało.
Jak jest zimny to chodzi normalnie.
Nie wiem czy to mruganie ma coś wspólnego z tym zdarzeniem ale ostatnio zauważyłem, że jak zgaszę auto po przejechaniu ok 150 km to nie chce odpalić. Przekręcam stacyjkę i nic. Kontrolki się świecą ale nie przygasają w czasie odpalania, jakby prąd nie dochodził do rozrusznika.
Po jakiś 30 min normalnie zapala.
Dodam, że jak jest zimny i robię krótkie trasy to zawsze odpala.
Jak w temacie, po przejechaniu ok 100-120 km na fis zaczyna mrugać jakby godzina 2 czyli 2:00
Auto wtedy jedzie normalnie i nic się nie dzieje.
Po przejechaniu kolejnych ok 50 km jest takie uczucie jakby dodawało się gazu. Silnik wkręca się na obroty ale auto słabo przyspiesza, jakby się sprzęgło ślizgało.
Jak jest zimny to chodzi normalnie.
Nie wiem czy to mruganie ma coś wspólnego z tym zdarzeniem ale ostatnio zauważyłem, że jak zgaszę auto po przejechaniu ok 150 km to nie chce odpalić. Przekręcam stacyjkę i nic. Kontrolki się świecą ale nie przygasają w czasie odpalania, jakby prąd nie dochodził do rozrusznika.
Po jakiś 30 min normalnie zapala.
Dodam, że jak jest zimny i robię krótkie trasy to zawsze odpala.