zbiornik z pompą kupiłem bo stara się stopiła, jej siatkowy filtr był porwany. widziałem jak jeździł polonez z tą "nową" pompą. nie było więc potrzeby mierzenia ciśnienia paliwa. czujnik temperatury nie wskazywał nic, na zimno i na gorąco. stary potencjometr nie pokazywał nic. sonda nie pokazywała nic. pasek i koła wymieniłem bo nic nie wiedziałem o ich przebiegu. założyłem koła i pasek o półokrągłych zębach. wymieniłem również oleje- w silniku, skrzyni biegów i moście. filtr powietrza zjedzony przez myszy, filtr paliwa- ciężko było przez niego dmuchnąć. żadne płukanie nic nie zmieniało. wtryskiwacz bo widziałem ile pyłu było w dziurawym zbiorniku i w filtrze. nie były to więc zakupy całkiem w ciemno. wymieniłem rozrusznik bo zbyt głośno pracował mimo nowych tulejek. wymieniłem cały układ kierowniczy- luzy we wszystkich sworzniach i przekładni kierowniczej. wymieniłem piasty bo w starych, łożyska pracowały bez grama smaru, może tam kiedyś był. sworznie wahaczy, założyłem amortyzatory Kayaba bo ze starych wyciekł olej. wymieniłem tarcze hamulcowe na Mikoda i klocki TRV. wymieniłem resory, coś stukało w zawieszeniu tylnym, okazało się że od resorów oddzieliły się ucha. wymieniłem sprężyny gazowe klapy. jeszcze do wymiany są krzyżaki- stukają przy ruszaniu. w tym samochodzie jest zdrowa blacha, niezniszczone wnętrze i działa cała elektryka, zamki, alarm. nadwozie nie jest zmęczone, nic w nim nie trzeszczy, nie stuka. nie wszystko musiałem kupować ponieważ miałem części z poprzedniego swojego poloneza który uległ wypadkowi a tam przejechały one 4 000km. w tej chwili składam silnik DOHC 1,6 "kwadrat" który został uszkodzony w wypadku, jak skończę to OHV też zostanie wymieniony. to OHV jeździ dobrze, co prawda słychać w nim stukanie ale po dokładnym osłuchaniu stetoskopem sądzę że jest to przednia panewka wałka rozrządu. ale już jej zmieniał nie będę. za dużo roboty. w tej chwili alu- felgi "15" czekają na dystanse i gazowe amortyzatory tylne Magneti- Marelli, na złożenie.