Fiat seicento 900. Miałem dziurkę w układzie wydechowym.Po zaspawaniu zaczęły się problemy:w czasie jazdy silnik szarpie,tak jakby gasł.Po zmniejszeniu obrotów na chwilę jest dobrze,potem znowu tak samo.Są momenty,że pracuje normalnie by znowu zacząć wariować.OK.2 lata temu miałem podobną sytuację ,nawet gorzej bo po kilku takich szarpnięciach silnik zgasł i nie mogłem go odpalić.Trzeba było holować samochód do warsztatu.Wtedy mechanik powiedział,że urwał się jakiś przewód i wystarczyło go ponownie podłączyć.Niestety,nie pamiętam jaki.Dzwoniłem do niego,ale on też nie pamięta,ledwo kojarzy samochód.Myślałem o sondzie Lambda,ale on to wyklucza.Sęk w tym,że on może mnie przyjąć dopiero za tydzień,a mam dłuższy wyjazd.Może wy coś pomożecie?