Witam, z racji remontu w garażu i warsztaciku stwierdziłem, że sobie zmodernizuje oświetlenie.
Z założenia, inwestycja miała być na lata i układ miał być bezawaryjny, wybór padł na diody mocy.
Konstrukcja lampek chłodzona pasywnie, czyli sztanga aluminium, po bokach przykręcone kątowniki, po środku dioda model CLL032-1208A5303M1 - 17,4W. Dioda obudowana w małe pudełeczko - czarne, nieco przerobione do którego jest przyklejona soczewka. Z jednej strony znajduje się przykręcony w puszcze zwykły transformator toroidalny, jest on nieco z za dużym zapasem- 50W, oryginalnie 24V jednak to napięcie było za niskie i ma dowinięte na wtórnym troszkę zwojów - napięcie na biegu jałowym 33V. Z drugiej strony pudełeczko z prostownikiem - zasilacz i źródło prądowe na jednym tranzystorku BD912. Prąd ustawiony na 430mA - zwiększanie do danych katalogowych jak dla mnie nie przynosiło większych korzyści świetlnych. Radiator przy stałej pracy - kilku godzinach pracy osiąga ok 30- 35st.C lekko letni, w ciepłe upalne dni może nieco więcej.
Miałem w planach połączyć wszystkie lampki szeregowo na wspólnym zasilaczu jednak nie potrafiłem w tym pomieszczeniu przerobić instalacji bez kucia itp. Zrezygnowałem z gotowych zasilaczy impulsowych, ponieważ jest to totalny szmelc, który tylko potrafi się spalić i zepsuć po upływie gwarancji .
Koszt jednej lampki;
Radiatory - zakup hurtowy na kilogramy - 1kg - 20zł , jedna lampka 18zł,
pocięte wszystko na miejscu - free
Dioda - TME - 34zł szt. oryginał citizen CLL032-1208A5303M1 - zakup powyżej 25 szt.
Soczewki - TME - 12zł szt. citizen
Pudełeczka - 2 szt. - 5zł
Pudełko na transformator - 7zł
Transformator - 51zł
Reszta elektroniki - zapasy własne, koszt - 10zł
Chciałbym zaznaczyć, że zdjęcia kompletnie nie oddają poziomu jasności, aparacik którym robiłem zdjęcia automatycznie robi ustawienia.
.
Drugie pomieszczenie.
Tutaj pracuje 7 takich lampek w układzie szeregowym, koszt zrobienia takiej lampki jest tutaj znacznie niższy.
Układ jest połączony do takiej centralki, którą zrobiłem na potrzeby tego pomieszczenia, znajduje się tam toroid o dosyć sporej mocy pow 1kW transformator.
W tym układzie zrezygnowałem ze źródła prądowego, (płynna regulacja na źródle) ponieważ przy eksperymentach jeszcze przed zrobieniem tego oświetlenia, taki układ stwarzał więcej problemów konstrukcyjnych niż był tego wart (straty na tranzystorze wykonawczym).
Diody są zasilone na sztywno bez źródła prądowego jest tylko mostek prostowniczy i bateria kondensatorów w zasilaczu. Nawijając ten transformator obliczyłem tak napięcia żeby finalnie prąd płynący przez diody wyniósł 420mA, przy napięciu sieciowym 230V. Tym samym nawet wzrost napięcia sieciowego do 240V nie spowoduje przekroczenia dopuszczalnego prądu tych diodek.
Można dodatkowo na odczepach na uzwojeniu pierwotnym przeprowadzić regulacje gdyby wynikła taka potrzeba.
W tej centralce są jeszcze bezpieczniki odpowiednio dobrane, układ rozruchowy do tego transformatora, warystor itp.
Transformator, który tam się znajduje ma jeszcze dodatkowe uzwojenie wtórne do zasilania co najmniej kilku takich diod w układzie równoległym.
Po prostu zrobienie takiego trafa dla mnie to jest śmieszna kwestia.
Rdzeń - o podwyższonej przenikalności magnetycznej - zakup bezpośrednio w fabryce, kawałek ze granica 40km ode mnie, sprzedaż na kilogramy - nie pytajcie ile kosztuje kilogram - śmieszna cena.
Drut nawojowy oraz izolacja 120zł.
Co do ochrony przeciw porażeniowej - to jest to separacja.
Ale same lampki są i tak uziemione, teoretyczne warunki separacji nie do końca tutaj zostały spełnione. Kabel zasilający lampki biegnie w rurce w której biegnie drugi kabel instalacji 230V a połączenia są wykonane w bardzo głębokich puszkach i oddzielone przegroda z bakelitu . Układ powstał na bazie starej instalacji.
Upływność samego układu jest praktycznie żadna nawet gdyby doszło do przebicia na lampce, to nie dojdzie do zamknięcia obwodu i przepływu prądu.
Chyba żeby jakimś cudem doszło do przebicia fazy do uzwojenia wtórnego no i drugiego przebicia na lampce - wtedy powinna zadziałać różnicówka w rozdzielnicy. Poza tym napięcie stałe w tym układzie jest znacznie mniej niebezpieczne dla człowieka.
Praktycznie mówiąc musiało by dojść do szeregu zjawisk rodem z filmu Spielberga żeby doznać porażenia.
Tak to wygląda, układzik może jeszcze pracować w trybie super oszczędnym - oraz takim w którym diody będą tylko ledwo żarzyć, przełączane na przełączniku na centralce.
Układ pracuje z pełna mocą. na drugim zdjęciu pobór prądu całego układu łącznie z trafem.
Tryb energooszczędny, w zupełności wystarczający do picia kawki
Jeszcze można przełączyć na bardziej utajniony poziom
Jak dla mnie jest to fajna sprawa takie diody chociaż troszkę roboty z tym było, jestem zadowolony.
Z założenia, inwestycja miała być na lata i układ miał być bezawaryjny, wybór padł na diody mocy.
Konstrukcja lampek chłodzona pasywnie, czyli sztanga aluminium, po bokach przykręcone kątowniki, po środku dioda model CLL032-1208A5303M1 - 17,4W. Dioda obudowana w małe pudełeczko - czarne, nieco przerobione do którego jest przyklejona soczewka. Z jednej strony znajduje się przykręcony w puszcze zwykły transformator toroidalny, jest on nieco z za dużym zapasem- 50W, oryginalnie 24V jednak to napięcie było za niskie i ma dowinięte na wtórnym troszkę zwojów - napięcie na biegu jałowym 33V. Z drugiej strony pudełeczko z prostownikiem - zasilacz i źródło prądowe na jednym tranzystorku BD912. Prąd ustawiony na 430mA - zwiększanie do danych katalogowych jak dla mnie nie przynosiło większych korzyści świetlnych. Radiator przy stałej pracy - kilku godzinach pracy osiąga ok 30- 35st.C lekko letni, w ciepłe upalne dni może nieco więcej.
Miałem w planach połączyć wszystkie lampki szeregowo na wspólnym zasilaczu jednak nie potrafiłem w tym pomieszczeniu przerobić instalacji bez kucia itp. Zrezygnowałem z gotowych zasilaczy impulsowych, ponieważ jest to totalny szmelc, który tylko potrafi się spalić i zepsuć po upływie gwarancji .
Koszt jednej lampki;
Radiatory - zakup hurtowy na kilogramy - 1kg - 20zł , jedna lampka 18zł,
pocięte wszystko na miejscu - free
Dioda - TME - 34zł szt. oryginał citizen CLL032-1208A5303M1 - zakup powyżej 25 szt.
Soczewki - TME - 12zł szt. citizen
Pudełeczka - 2 szt. - 5zł
Pudełko na transformator - 7zł
Transformator - 51zł
Reszta elektroniki - zapasy własne, koszt - 10zł
Chciałbym zaznaczyć, że zdjęcia kompletnie nie oddają poziomu jasności, aparacik którym robiłem zdjęcia automatycznie robi ustawienia.
Drugie pomieszczenie.
Tutaj pracuje 7 takich lampek w układzie szeregowym, koszt zrobienia takiej lampki jest tutaj znacznie niższy.
Układ jest połączony do takiej centralki, którą zrobiłem na potrzeby tego pomieszczenia, znajduje się tam toroid o dosyć sporej mocy pow 1kW transformator.
W tym układzie zrezygnowałem ze źródła prądowego, (płynna regulacja na źródle) ponieważ przy eksperymentach jeszcze przed zrobieniem tego oświetlenia, taki układ stwarzał więcej problemów konstrukcyjnych niż był tego wart (straty na tranzystorze wykonawczym).
Diody są zasilone na sztywno bez źródła prądowego jest tylko mostek prostowniczy i bateria kondensatorów w zasilaczu. Nawijając ten transformator obliczyłem tak napięcia żeby finalnie prąd płynący przez diody wyniósł 420mA, przy napięciu sieciowym 230V. Tym samym nawet wzrost napięcia sieciowego do 240V nie spowoduje przekroczenia dopuszczalnego prądu tych diodek.
Można dodatkowo na odczepach na uzwojeniu pierwotnym przeprowadzić regulacje gdyby wynikła taka potrzeba.
W tej centralce są jeszcze bezpieczniki odpowiednio dobrane, układ rozruchowy do tego transformatora, warystor itp.
Transformator, który tam się znajduje ma jeszcze dodatkowe uzwojenie wtórne do zasilania co najmniej kilku takich diod w układzie równoległym.
Po prostu zrobienie takiego trafa dla mnie to jest śmieszna kwestia.
Rdzeń - o podwyższonej przenikalności magnetycznej - zakup bezpośrednio w fabryce, kawałek ze granica 40km ode mnie, sprzedaż na kilogramy - nie pytajcie ile kosztuje kilogram - śmieszna cena.
Drut nawojowy oraz izolacja 120zł.
Co do ochrony przeciw porażeniowej - to jest to separacja.
Ale same lampki są i tak uziemione, teoretyczne warunki separacji nie do końca tutaj zostały spełnione. Kabel zasilający lampki biegnie w rurce w której biegnie drugi kabel instalacji 230V a połączenia są wykonane w bardzo głębokich puszkach i oddzielone przegroda z bakelitu . Układ powstał na bazie starej instalacji.
Upływność samego układu jest praktycznie żadna nawet gdyby doszło do przebicia na lampce, to nie dojdzie do zamknięcia obwodu i przepływu prądu.
Chyba żeby jakimś cudem doszło do przebicia fazy do uzwojenia wtórnego no i drugiego przebicia na lampce - wtedy powinna zadziałać różnicówka w rozdzielnicy. Poza tym napięcie stałe w tym układzie jest znacznie mniej niebezpieczne dla człowieka.
Praktycznie mówiąc musiało by dojść do szeregu zjawisk rodem z filmu Spielberga żeby doznać porażenia.
Tak to wygląda, układzik może jeszcze pracować w trybie super oszczędnym - oraz takim w którym diody będą tylko ledwo żarzyć, przełączane na przełączniku na centralce.
Układ pracuje z pełna mocą. na drugim zdjęciu pobór prądu całego układu łącznie z trafem.
Tryb energooszczędny, w zupełności wystarczający do picia kawki
Jeszcze można przełączyć na bardziej utajniony poziom
Jak dla mnie jest to fajna sprawa takie diody chociaż troszkę roboty z tym było, jestem zadowolony.
Fajne? Ranking DIY